„Trudne sprawy” Wisły i sędziego Sylwestrzaka. Błaszczykowski zapłacił za starcie pod szatnią
Głos ze środowiska
– To była bardzo zła kolejka w naszym wykonaniu, popełniliśmy dużo ewidentnych błędów, więc bezpieczniej byłoby się nie odzywać i zapewne zaraz dostanę po głowie – napisał na platformie X sędzia Tomasz Listkiewicz, który z chorągiewką towarzyszył na największych imprezach Szymonowi Marciniakowi, od lat najlepszemu polskiemu arbitrowi.
Syn byłego sędziego, późniejszego prezesa PZPN Michała Listkiewicza, miał na myśli m.in. niedzielne wydarzenia ze stolicy. Legia wygrała z Wisłą 2:0 i po ligowym klasyku pozostał niesmak – nie tylko wśród kibiców pokonanych.
Tak tłumaczył się Sylwestrzak i jego szef
Na stadionie przy Łazienkowskiej Sylwestrzak i jego współpracownicy błędnie przyznali rzut z autu Legii blisko pola karnego, po którym Łukasz Zjawiński otworzył wynik. Sędzia przyznał się do błędu, ale w wystąpieniu w jednym z programów przekonywał, że nie była to duża pomyłka.
Podobnie stwierdził przewodniczący Kolegium Sędziów PZPN Marcin Szulc. To prawda, że Wisła mogła się wybronić po wyrzucie zza linii, jednak tyle się mówi, że decydują detale. Te dokładane przez sędziów też mają znaczenie.
Kontrowersje spotęgował fakt, że wprowadzający piłkę do gry Rafał Augustyniak na 99 proc. zrobił to wbrew przepisom, czyli oderwał stopę od murawy. Sylwestrzak stwierdził, że nie da się tego udowodnić w 100 proc. na podstawie wideo z kilkudziesięciu metrów i mocnego przybliżenia.
Jakby tego było mało, starcie w polu karnym pomiędzy Bartoszem Kapustką i Juliusem Ertlthalerem sędziowie także ocenili z korzyścią dla Warszawian. Sylwestrzak nie zareagował też, gdy z trybun w stronę Raoula Gigera została rzucona butelka.
Pismo Wisły do Kolegium Sędziów
Wyniku spotkania w stolicy nie da się już zmienić, a błędów naprawić. Można z nich tylko wyciągnąć wnioski na przyszłość. Krakowianie tę sytuację akceptują, jednak na złości i przyjęciu faktów nie poprzestali. W poniedziałek zwrócili się do szefa Kolegium Sędziów z wnioskiem o dokonanie odrębnej i jednoznacznej oceny prawidłowości decyzji zespołu sędziowskiego i wskazanie ewentualnych pomyłek.
Chodzi im nie tylko o sytuacje, o których mówi się najgłośniej. Łącznie jest to 12 zdarzeń z niedzielnego spotkania w Warszawie. Dodatkowo Wisła oczekuje udostępnienia zapisu komunikacji audio między sędzią a zespołem VAR z sytuacji możliwego faulu na Ertlthalerze, a w przypadku braku takiej możliwości – przedstawienia pisemnego wyjaśnienia przebiegu i wyniku sprawdzenia zdarzenia przez VAR.
Wisła: Mogły mieć istotny wpływ na przebieg meczu
Klub wskazuje, że zdarzenia dotyczą w szczególności oceny przewinień i zasadności napomnień, prawidłowości wznowień gry, decyzji o nieprzyznaniu rzutu karnego i procedury VAR oraz bezpieczeństwa zawodników. Część z nich wystąpiła już w początkowej fazie meczu i w ocenie Wisły mogły one – rozpatrywane zarówno osobno, jak i łącznie – mieć istotny wpływ na jego przebieg. Wisła oczekuje odrębnej oceny każdego zdarzenia na podstawie jego indywidualnych okoliczności.
Oburzony Błaszczykowski
Polscy sędziowie przeżywają duży kryzys wizerunkowy z powodu licznych błędów. Wiśle – jak każdemu klubowi – też pomagali lub przeszkadzali swoimi decyzjami. Biała Gwiazda ma jednak szczególnego pecha do 34-letniego Damiana Sylwestrzaka, który od 2020 roku sędziuje w ekstraklasie. Arbiter międzynarodowy z Wrocławia większość kontrowersyjnych sytuacji rozstrzyga na jej niekorzyść.
Jest końcówka kwietnia 2022 roku. W Wiśle źle się dzieje, drużyna zawodzi i jest na dobrej drodze do spadku z ekstraklasy. Do przerwy Krakowianie ulegają na swoim stadionie Wiśle Płock 1:3. Pod trybunami na zmierzającego do szatni Sylwestrzaka czeka niemogący grać z powodu kontuzji Jakub Błaszczykowski. Początkowo rozmawiają spokojnie, ale byłemu kapitanowi kadry rośnie ciśnienie.
– Oby pan później nie dzwonił, jak, kur..., reszta. Bo zawsze później robicie to samo. Z Lechem też nie było, a później mi tłumaczycie 50 na 50. Już się na was zaczyna nagonka za to, co robicie, kur..., z VAR-em – grzmi współwłaściciel klubu.
Starcie pod szatnią klub pokazuje w kulisach publikowanych w serwisie YouTube. Wisła goni wynik, ale ostatecznie nie zdobywa punktów. Wraz z końcowym gwizdkiem Błaszczykowski wchodzi na murawę i ostentacyjnie bije brawo arbitrowi. Tłumaczy się potem przed Komisją Ligi i dostaje po kieszeni. Musi zapłacić 5 tys. zł.
Biała Gwiazda przegrywa 3:4 po słusznie przyznanym rzucie karnym za zagranie ręką. Został on jednak podyktowany w siódmej doliczonej minucie, choć arbiter dołożył pięć. Większe kontrowersje wzbudzają jednak wcześniejsze sytuacje w polu karnym gości z Płocka. Starcia rywali z Luisem Fernandezem i Giorgim Citaiszwilim Sylwestrzak rozstrzyga na korzyść przyjezdnych i nie dyktuje „jedenastek”.
Kolegium Sędziów mocno ryzykowało wyznaczaniem akurat tego sędziego do spotkania Wisły i nakładało dodatkową presję na arbitra, który nie miał dużego doświadczenia na najwyższym poziomie. Sylwestrzak nie kryje, że kibicuje Śląskowi Wrocław, a w tamtym czasie ten klub był jednym z rywali Białej Gwiazdy w walce o utrzymanie.
Karne z Piastem i Radomiakiem
W fatalnym dla Wisły sezonie 2021/2022 Sylwestrzak sędziuje jeszcze trzy inne mecze drużyny prowadzonej najpierw przez Adriana Gulę, a potem Jerzego Brzęczka. Biała Gwiazda po raz czwarty w historii opuściła ekstraklasę. Zapłaciła za całokształt błędów klubu i drużyny, ale przy Reymonta do dziś mają przekonanie, że wrocławski arbiter dołożył kilka cegiełek do tej katastrofy.
W Gliwicach podyktował rzut karny na Yawie Yeboahu, ale po interwencji sędziego VAR Pawła Pskita go odwołał. Była to „jedenastka” z rodzaju tych miękkich i Sylwestrzak wytłumaczyłby się z każdej podjętej decyzji. Ważniejsze było tutaj, że sędziowie złamali protokół VAR, ponieważ nie była to sytuacja czarno-biała, a tylko w takich do gry może wkraczać wideoweryfikacja.
Dwa miesiące później Sylwestrzak z gwizdkiem i Pskit w ekipie VAR towarzyszyli zespołom w meczu Wisły z Radomiakiem. O wygranej gości zdecydował karny z pierwszych minut. Znów było wiele dyskusji, czy nadepnięcie na stopę Karola Angielskiego przez Ashrafa El Mahdiouiego powinno się skończyć wskazaniem na wapno. Sylwestrzak z boiska nie zobaczył przewinienia, dostrzegł je dopiero przed monitorem i zmienił decyzję na niekorzystną dla Wisły.
Dwa sezony bez Sylwestrzaka z gwizdkiem
Po spadku Wisły Sylwestrzak nie był wyznaczany do spotkań z jej udziałem przez dwa i pół roku. Gdy go „odkurzono”, poprowadził trzy mecze w I lidze, a także wyjazdowe starcie w Zabrzu z Górnikiem. W nich udało się uniknąć kontrowersji, jedynie przeciwko Górnikowi wiślacy mieli pretensje o zbyt pochopnie pokazaną Alanowi Urydze żółtą kartkę.
Przyszedł mecz Legia – Wisła i wróciły „trudne sprawy” Wisły i sędziego Sylwestrzaka.