Wyjazdowa niemoc Wisły Kraków. Angel Rodado będzie żałował
Protest Widzewa po meczu z Wisłą
Drużyny z Łodzi i Krakowa rywalizowały ze sobą po raz pierwszy od lutego 2024 roku, a w ekstraklasie nie mierzyły się przez 12 lat. Ich ostatnie starcie na stadionie pod Wawelem wzbudziło ogromne emocje i kontrowersje. Wisła, występująca wówczas w I lidze, wyeliminowała Widzew i awansowała do półfinału Pucharu Polski, który ostatecznie zdobyła w maju w Warszawie.
Łodzianie domagali się powtórzenia spotkania ze względu na błąd sędziów przy wyrównującym golu Angela Rodado. Obrońca Igor Łasicki absorbował uwagę bramkarza i utrudniał mu interwencję. Sędzia Damian Kos uznał bramkę, a po weryfikacji wideo podtrzymał swoją decyzję. Protest Widzewa został oddalony.
Układ kibiców Wisła – Widzew
Wówczas było gorąco, ponieważ stawka rywalizacji była ogromna. Kibice obu drużyn od dekady żyją jednak w dobrych relacjach, dlatego wczorajsze spotkanie było dla nich świętem na trybunach.
Gospodarze chcieli w końcu wygrać u siebie i pod wodzą Mateusza Stolarskiego. Zamierzali wykorzystać fakt, że Wisła w tym sezonie nie przywiozła jeszcze z delegacji kompletu punktów, a ostantio uległa Legii po meczu z licznymi kontrowersjami na jej niekorzyść.
Trener gospodarzy nie mógł skorzystać z bardzo pożytecznego lewego obrońcy Maria Garcii, który doznał kontuzji. Z problemami wciąż mierzy się Mariusz Jop. Elie Youan po urazie wrócił do kadry, ale wypadł Marko Bożić. Wciąż niedostępny jest Maciej Kuziemka i trener zdecydował, że na lewym skrzydle spotkanie rozpoczął Julian Lelieveld.
Nieskuteczność obu drużyn
Najważniejsze wydarzenia pierwszej połowy rozegrały się na linii Marcel Łubik – Fran Alvarez. Najpierw bramkarz niedokładnie podał środkiem boiska, Hiszpan przejął piłkę i próbując lobować zmarnował doskonałą sytuację.
Kilka minut później Łubik wystąpił w roli ratownika Białej Gwiazdy, parując świetne uderzenie tego samego rywala na poprzeczkę. Wisła świetnie prezentowała się w kontrpressingu. Wiele piłek padło łupem Kacpra Dudy, najlepszego zawodnika w odbiorach w całej lidze. Poprawa skuteczności – z takim zadaniem obie drużyny zeszły do szatni na przerwę. Łącznie oddały zaledwie cztery celne strzały.
W 66. minucie Angel Rodado miał najlepszą okazję na otwarcie wyniku po rzucie karnym podyktowanym za zagranie ręką Ricardo Visusa. Zmylił Bartłomieja Drągowskiego, ale ponownie zabrakło mu precyzji i trafił w poprzeczkę. Łodzianie po przerwie prawie nie zagrozili bramce beniaminka.
Widzew Łódź – Wisła Kraków 0:0
Widzew: Drągowski – Gazibegović, Wiśniewski, Visis, Kapuadi – Papanikolau (46. Selahi) – Biuk, Alvarez (46. Shehu), Silva (67. Males), Fornalczyk (67. Cheng) – Świderski (76. Vermesan).
Wisła: Łubik – Giger, Uryga, Grujcić, Krzyżanowski – Duda, Igbekeme (72. Carbo) – Duarte, Ertlthaler, Lelieveld (72. Youan) – Rodado.
Żółte kartki: Papanikolau, Fornalczyk, Selahi, Shehu.
Sędziował Marcin Szczerbowicz (Olsztyn).