Kolegium Sędziów PZPN „kopiuj-wklej”. Wielkie wrzenie po odpowiedziach dla Wisły i Jagiellonii
Poważne błędy w meczu Legii z Wisłą
Wisła przygotowała 15-stronicowy wniosek po wyjazdowym meczu z Legią Warszawa. Krakowianie zostali tam mocno pokrzywdzeni. Gospodarze strzelili pierwszego gola po rzucie z autu, który się im nie należał, a do tego został źle wykonany. Później w polu karnym Wojskowych Bartosz Kapustka faulował Juliusa Ertlthalera i sędziowie – na czele z głównym Damianem Sylwestrzakiem – nie przyznali Wiśle „jedenastki”. Dokument podpisany przez prezesa Jarosława Królewskiego zawierał także pytania o inne sytuacje, w których klub czuł się poszkodowany decyzjami arbitrów.
Liczne kontrowersje sędziowskie sprawiły, że Kolegium Sędziów PZPN opublikowało w ostatnim czasie wiele analiz, tłumacząc, czy decyzje były prawidłowe i dlaczego. Jednak mocno komentowane sytuacje ze stadionu Legii nie zasługiwały na na analizę na stronie piłkarskiej centrali.
Brak karnego dla Cracovii
Sześć dni po meczu w Warszawie Legia przyjechała do Krakowa. Grała z Cracovią i zremisowała 1:1. W końcówce w polu karnym Arkadiusz Reca faulował Karola Knapa. Sędziowie znów nie podyktowali rzutu karnego przeciwko zespołowi Marka Papszuna. KS próbowało przekonywać w analizie, że kontakt był marginalny, a piłka to „męska gra”.
Po spotkaniu prezes Pasów Murat Colak wszedł na murawę i miał uwagi do prowadzącego zawody Piotra Lasyka. Spotkało się to z reakcją Komisji Ligi, która nałożyła na niego karę 10 tys. zł.
Po meczu Cracovia wydała komunikat, w którym podkreśliła, że nie zgadza się z analizą sytuacji z 86. minuty. Klub wystosował oficjalne pismo do przewodniczącego KS PZPN, w którym zwrócił się o wyjaśnienie spornych decyzji sędziowskich:
„Szanujemy trudną pracę arbitrów, ale w krytycznych sytuacjach oczekujemy jasnych rozstrzygnięć i transparentnego traktowania” – zaznaczyła Cracovia.
Seria błędów sędziowskich
Nie tylko krakowskie drużyny mają w ostatnim czasie zastrzeżenia do pracy arbitrów. Jagiellonia Białystok skierowała pismo z prośbą o wyjaśnienie i interpretację pięciu spornych decyzji z meczów z Legią Warszawa i Górnikiem Zabrze. W środę taki wniosek ma złożyć Raków Częstochowa, który jest niezadowolony z rozstrzygnięć sędziów w spotkaniu z Motorem Lublin.
Marcin Szulc, przewodniczący Kolegium Sędziów PZPN, w ostatnich godzinach odpowiedział Wiśle i Jagiellonii. Pisma są prawie identyczne, a ich treść wywołała spore oburzenie.
Szulc nie ma zamiaru dokonywać analizy – przekazał, że kluczowe informacje zostały przedstawione „za pośrednictwem środków masowego przekazu”. Na koniec dodał, że nie przewiduje dalszej wymiany poglądów ani zmian dotychczasowych procedur, według których KS nie dokonuje indywidualnych interpretacji i nie komentuje decyzji sędziów na wniosek klubu.
„Spektakularne kompromitacje publiczne”
Suchej nitki na Szulcu nie zostawiają m.in. jego byli koledzy po fachu. Rafał Rostkowski, ekspert TVP Sport, napisał na platformie X:
„Zakładałem, że po wyborze Marcina Szulca na szefa Kolegium Sędziów będzie jeszcze gorzej, że równia pochyła zbliży się do pionu, ale seria tak spektakularnych kompromitacji publicznych świadczy o tym, że Szulc nie ma w ekipie nikogo, kto potrafiłby mu doradzać i zaciągnąć ręczny”.
Marcin Borski stwierdził, że Szulc „zawsze miał tupet, ale takie lekceważenie podmiotu de facto współfinansującego jego pensję raczej mu się nie przysłuży”.