Wieczysta działała za plecami. Kara także dla prezesa Cracovii
Beniaminek rozgrywek został ukarany za naruszenie przepisów przy kontakcie z zawodnikiem Pogoni Szczecin. Z kolei prezes Cracovii zapłaci za wejście na murawę po meczu z Legią Warszawa.
Wieczysta działała za plecami Pogoni
Kara dla Wieczystej jest pokłosiem wniosku klubu ze Szczecina z 17 sierpnia tego roku. Prezes Pogoni Alex Haditaghi ujawnił, że Krakowianie złożyli ofertę ich zawodnikowi, nie informując o tym klubu. Na ich celowniku znalazł się napastnik Jean-Pierre Nsame, który kilka tygodni wcześniej przeszedł do Portowców z Legii Warszawa.
Haditaghi zamieścił w mediach społecznościowych dokument, który miał być ofertą dla 33-latka z paszportami Kamerunu i Francji. Za podpisanie umowy jako wolny zawodnik miał otrzymać 30 tys. euro, a potem inkasować 35 tys. euro miesięcznie.
Kara dla Wieczystej
Zwróciliśmy się wówczas do krakowskiego klubu o komentarz. Konrad Kołakowski, dyrektor ds. marketingu i komunikacji, odpowiedział, że Wieczysta nie komentuje sprawy.
21 października Komisja Ligi zdecydowała o ukaraniu beniaminka ekstraklasy. Wcześniej zapoznała się ze stanowiskami obu stron. W komunikacie czytamy, że nałożyła na klub karę finansową w wysokości 100 tys. zł „za naruszenie przepisów polegających na złożeniu, z pominięciem Pogoni Szczecin, oferty dla zawodnika tego klubu, Jeana-Pierre’a Nsame”.
Prezes Pogoni: To żart
Komisja przychyliła się do wniosku Pogoni. Uznała, że adekwatną karą będzie zapłata 100 tys. zł.
Rozstrzygnięcie nie spodobało się prezesowi Pogoni. Jego zdaniem wskazana kwota to żart i ogromne rozczarowanie.
– Jedynym pozytywnym efektem tej kary i przeprosin jest to, że teraz wiemy, iż ten dziwny, brzydko wyglądający arkusz oferty był w końcu prawdziwy – dodał.
Konrad Kołakowski przekazał nam, że Wieczysta nie komentuje decyzji Komisji Ligi.
Trener Wieczystej naruszył regulamin
Ostatnio Komisja Ligi zdecydowała także o ukaraniu trenera Wieczystej. Żeljko Kopić miał pauzować w dwóch meczach po czerwonej kartce, którą sędzia pokazał mu w końcówce spotkania w Szczecinie. Jednak już w pierwszym meczu, przeciwko Wiśle Płock, w którym nie mógł prowadzić zespołu z ławki, bezpośrednio kontaktował się ze swoimi współpracownikami, czym naruszył regulamin.
Komisja Ligi uznała, że w pierwszym meczu nie wykonał kary, więc pauzował przeciwko GKS-owi Katowice, a potem dodatkowo z Rakowem Częstochowa.
Murat Colak na murawie. Miał pretensje do sędziów
Prezes Cracovii będzie musiał zapłacić 10 tys. zł. Murat Colak poinformował w mediach społecznościowych o karze, którą nałożyła na niego Komisja Ligi. Podkreślił, że przyjął decyzję z szacunkiem i nie będzie się od niej odwoływał.
Turek tłumaczył się przed organem dyscyplinarnym Ekstraklasy SA za swoje zachowanie po meczu Cracovii z Legią. W końcówce sędziowie nie podyktowali rzutu karnego dla gospodarzy po faulu Arkadiusza Recy na Karolu Knapie. Po ostatnim gwizdku sędziego Colak wszedł na murawę i dyskutował z głównym arbitrem Piotrem Lasykiem. Rękami pokazywał, że sytuację należało zobaczyć na monitorze.
Środowisko podzielone
Prezes Cracovii w przeszłości pracował jako sędzia piłki nożnej i futsalu, ma więc pojęcie o tym fachu. Decyzję zespołu sędziowskiego z ostatniego meczu Pasów poparło Kolegium Sędziów PZPN. Zwierzchnicy arbitrów przekonywali w zaprezentowanej analizie, że kontakt Recy był marginalny i środowisko piłkarskie nie chce dyktowania takich karnych.
Podobną opinię w Canal+ wygłosił ekspert tej stacji Adam Lyczmański. Z kolei Rafał Rostkowski, analizujący kontrowersje dla TVP Sport, uznał, że Cracovia została pokrzywdzona.