Pogoda pod psem i porażka Smoków
Deszcz, wiatr, mokra murawa i śliska piłka zdecydowanie nie sprzyjały płynnej grze. W takich warunkach trudno było budować wielofazowe akcje, a każda niedokładność zwiększała ryzyko straty piłki.
Jednym z najmocniejszych elementów gry Juvenii były tego dnia młyny. Krakowianie bardzo dobrze prezentowali się w młynach dyktowanych, potrafili wywierać presję na rywalach i skutecznie przeciwstawiać się formacji gospodarzy. Więcej problemów Smoki miały natomiast w autach, przez co nie zawsze udawało się wykorzystać własne wprowadzenie piłki i kontynuować akcję.
Mimo wymagających warunków Juvenia dwukrotnie przedostała się na pole punktowe Pogoni. Przyłożenia dla krakowskiego zespołu zdobyli Radek Jaworszczuk oraz Arsenij Pastuchow, a Riaan van Zyl dołożył skuteczne podwyższenie. Do przerwy gospodarze prowadzili 24:12, a różnica punktowa wciąż pozwalała Juvenii myśleć o odwróceniu wyniku.
Zbyt dużo błędów własnych Juvenii
Po zmianie stron Pogoń zaczęła jednak coraz wyraźniej przejmować inicjatywę. Juvenii nie pomagały błędy własne. Krakowianom zdarzały się piłki do przodu, niedokładne podania i straty w momentach, w których pojawiała się szansa na rozwinięcie akcji. Przy mokrej i śliskiej piłce utrzymanie jej w grze przez kilka kolejnych faz było szczególnie trudne. Gospodarze lepiej wykorzystywali swoje okazje i konsekwentnie powiększali przewagę.
W drugiej połowie zdobyli kolejnych 19 punktów, podczas gdy Juvenii nie udało się już powiększyć swojego dorobku. Smoki do końca dobrze pracowały w młynach, jednak liczba błędów własnych nie pozwoliły przełożyć dobrych fragmentów gry na kolejne punkty.
Teraz Smoki mają dwa tygodnie na analizę spotkania i przygotowanie się do kolejnego ligowego wyzwania. Kolejne spotkanie Juvenia rozegra 25 października przed własną publicznością na krakowskich Błoniach. Rywalem będzie drużyna z Sopotu.
Awenta Pogoń Siedlce 43:12 Juvenia Kraków (24:12)
Punkty dla Juvenii: Jaworszczuk (5), Pastochow (5), van Zyl (2).