Falstart Juvenii. Nieudana próba rewanżu w debiucie szkoleniowca
Juvenia miała szansę zrewanżować się Łodzianom za porażkę w czerwcu. Wówczas stawką było piąte miejsce w ekstralidze i Puchar Ekstralidze. W miniony weekend znów wyraźnie lepsi byli rywale.
Wygrana faworyta
Sytuacja kadrowa i ruchy transferowe wskazywały na gospodarzy jako potencjalnych zwycięzców meczu. Lepiej zawody rozpoczęli jednak Krakowianie. Pierwsze punkty po rzucie karnym zdobył co prawda dla Budowlanych Xander Kruger, ale w 12. minucie zamieszanie po rozegraniu autu perfekcyjnie wykorzystał Riaan van Zyl. Debiutujący w roli grającego trenera rugbista z Namibii przejął bezpańską piłkę i zaniósł ją na pole punktowe, chwilę później dokładając dwa punkty z podwyższenia.
Chwile dekoncentracji Juvenii
Gospodarze odpowiedzieli błyskawicznie. Wykorzystali przewagę fizyczną graczy formacji młyna i zdobyli dwie „piątki”, jednak żadnej z nich nie podwyższyli.
Ostatnie słowo w tej części spotkania należało do Smoków. Znów pierwsze skrzypce zagrał van Zyl, który szybko rozpoczął grę po rzucie karnym i podał w tempo do nabiegającego Arseniego Pastuchowa. Znany z prędkości i dynamiki reprezentant Polski w rugby 7 nie pozostawił rywalom szans i zaniósł piłkę wprost za słupy, ułatwiając podwyższenie van Zylowi.
– W pierwszej połowie graliśmy naprawdę dobre rugby. Były momenty, kiedy brakowało nam koncentracji i właśnie wtedy traciliśmy punkty – podkreślił grający szkoleniowiec gości.
Byli wrogiem dla siebie
Po 60 minutach gry sytuacja Krakowian wciąż była na tyle dobre, by myśleć o ponownym wyjściu na prowadzenie, ale wtedy coś się posypało.
Zawodnicy wróciki do złych nawyków, m.in. kopali piłkę zamiast szanować ją i wykorzystywać jej posiadanie.
W kolejny weekend Juvenię czeka kolejne spotkanie na wykeździe. Rywalem będzie beniaminek Sparta Jarocin.
WizjaMed Grot Budowlani Łódź – Juvenia Kraków 32:14 (13:14)
Punkty: Sivertsen 10, Potgieter 5, Malloy 5, Łaszcz 5, Kotze 4, Kruger – van Zyl 9, Pastuchow 5.