Najpierw stałe fragmenty, potem mocna odpowiedź. Bracia Rodado razem w ataku

W meczu kontrolnym rozegranym dziewięć dni przed wyjazdem do Warszawa Wisła Kraków prowadziła z Piatem Gliwice już 4:0. Skończyło się 4:3.

Asystent Rodado

Po pierwszej kwarcie Biała Gwiazda prowadziła 1:0. Gola przyniósł stały fragment: Angel Rodado dośrodkował z rożnego, a Wiktor Biedrzycki uderzył z powietrza. Wisła objęła prowadzenie w 14. minucie, a na początku do otwarcia wyniku niewiele zabrakło Jamesowi Igbekeme, który sprzed pola karnego trafił w słupek.

Mecz toczył się w dobrym tempie, na stadion Dalinu przyszło kilkuset kibiców. Przed pierwszą przerwą Gliwiczanie też obili obramowanie bramki, a w drugiej sytuacji dobrze obronił Patryk Letkiewicz. 

W drugiej części spotkania wiślacy podwyższyli za sprawą tego samego duetu. Rodado posłał piłkę z drugiego narożnika, a Biedrzycki dołożył głowę. Co ciekawe, obrońca strzelił na tę samą bramkę już trzeciego gola po oddaniu zmodernizowanego obiektu w Myślenicach. W ubiegłą sobotę trafił przeciwko Dalinowi, a asystował – cóż za niespodzianka – Rodado z rzutu wolnego.

Angel Rodado
Angel Rodado
Mateusz Kaleta/LoveKrakow.pl

 Piast w tym okresie głównie był w obronie średniej i niskiej. Po jednym z wypadów wywalczył rzut wolny sprzed pola karnego, a wykonawca posłał piłkę w spojenie słupka z poprzeczką.

Carbo autorem pierwszego gola z gry

Piątek przy ul. Zdrojowej długo stał od znakiem stałych fragmentów. W kolejnej kwarcie po dorzucie Rodado z wolnego piłka przeszła zawodników i na dalszym słupku wślizgiem zaatakował ją Frederico Duarte. Za chwilę wynik poprawił pięknym strzałem z dystansu Marc Carbo.

W sparingu nie zagrali piłkarze powołani do reprezentacji, a także mający problemy zdrowotne Julius Ertlthaler i Jeremy Guillemenot. Po kilkutygodniowej przerwie spowodowanej urazem mięśnia przywodziciela na boisko wrócił Maciej Kuziemka. 

Trzy szybkie gole Piasta

Chwilę po zmianie Gliwiczanie zmieścili piłkę w siatce. Na listę strzelców po płaskim uderzeniu wpisał się Samuel Ntamack. Goście poszli za ciosem i szybko zdobyli dwa kolejne gole. Krakowianie wówczas nie kontrolowali środka pola, pozwalali rywalom na ataki skrzydłami. Patryka Letkiewicza pokonywali Leandro Sanca i Jakub Łabojko. 

Gospodarze stworzyli łącznie więcej okazji i zrewanżowali się Piastowi za porażkę 3:4 w 2. kolejce ekstraklasy na stadionie w Gliwicach.

Wiktor Biedrzycki
Wiktor Biedrzycki
Mateusz Kaleta/LoveKrakow.pl

Bracia Rodado w jednym zespole

W ostatniej kwarcie przez pięć minut atak tworzyli bracia Rodado. I niewiele zabrakło, by wypracowali bramkę! Adrian, na co dzień piłkarz rezerw, odegrał do Angela, którego strzał odbił bramkarz. Poprawił Carbo, ale pechowo piłkę zablokował starszy z Hiszpanów. 

– Angel poprosił mnie, by mogli parę minut zagrać. Szukali się nawzajem, było blisko gola jednego z nich. Nic złego w tym nie było, fajnie, że mogli chwilę spędzić razem na boisku. Adrian ostatnio trenował z pierwszym zespołem, bo brakowało nam napastników. Nikomu nie zamykamy drogi do drużyny. W rezerwach muszą pokazywać, że są ponad tamtą ligę. – mówi trener Mariusz Jop.

Wisła Kraków – Piast Gliwice 4:3 (1:0, 2:0, 4:3)

Bramki: Biedrzycki (14., 45.), Duarte (70.), Carbo (72.) – Ntamack (76.), Sanca (83.) , Łabojko (84.).

Grano 4x30 minut.