Łukasz Gibała złożył ślubowanie. „Dobro mieszkańców jest ważniejsze niż interes partii politycznych"
Łukasz Gibała we wtorek wieczorem został zaprzysiężony na prezydenta Krakowa. Podczas uroczystej sesji Rady Miasta odebrał zaświadczenie o wyborze, złożył ślubowanie i objął urząd na pozostałą część kadencji. W drugiej turze przedterminowych wyborów poparło go 161 184 mieszkańców, czyli 62,12 proc. głosujących.
Nowy prezydent wystąpił do radnych z propozycją współpracy. Przekonywał, że mieszkańcy oczekują od samorządowców rozwiązywania problemów miasta, a nie prowadzenia sporów wynikających z ogólnopolskiej polityki.
– Mieszkańcy oczekują po prostu, że politycy nie będą się zajmowali realizacją interesu tej czy innej partii politycznej. Oczekują, że będą się zajmowali tylko i wyłącznie pracą na rzecz swojego miasta – mówił Gibała.
Apel do Rady Miasta Krakowa
Gibała zwrócił uwagę, że w przyszłym roku odbędą się wybory parlamentarne. Jego zdaniem kampania może przynieść kolejną falę politycznych emocji, których nie należy przenosić na krakowski samorząd.
– Będzie polaryzacja, będą kłótnie, awantury polityczne, będzie wojna polsko-polska. Mam do wszystkich państwa, zwłaszcza radnych, jeden gorący apel: nie przenośmy tego do Krakowa. Niech to wszystko zostanie tam, w Warszawie – powiedział.
Podkreślił, że nie obawia się współpracy z radnymi, choć nie dysponuje większością w Radzie Miasta Krakowa. Jak zaznaczył, nie wierzył w powtarzane podczas kampanii twierdzenia, że bez własnego zaplecza politycznego w radzie nie będzie mógł skutecznie kierować miastem.
– Jestem głęboko przekonany, że nikt z państwa nie będzie na tyle małostkowy czy zacietrzewiony politycznie, żeby dobro własnej formacji politycznej przedkładać nad dobro Krakowa – mówił.
Nowy prezydent zaproponował, aby radni odłożyli na bok to, co ich dzieli, i skupili się na wspólnych zadaniach. – Mieszkańcy nie będą państwa pytali, czy lepiej czy gorzej realizowaliście interes partii politycznej. Oni zadadzą wam proste pytanie: co dobrego zrobiłeś dla Krakowa? – stwierdził.
Rada: będziemy sprawdzać
Przewodniczący Rady Miasta Krakowa Jakub Kosek (z opozycyjnego klubu Koalicji Obywatelskiej) pogratulował Gibile wyboru. Przypomniał, że od momentu ślubowania nowy prezydent odpowiada za sprawy wszystkich mieszkańców – także tych, którzy głosowali na jego kontrkandydatkę lub nie uczestniczyli w wyborach.
– Każdy z nich ma takie samo prawo oczekiwać, że jego głos zostanie wysłuchany – podkreślił Kosek.
Przewodniczący zaznaczył, że rada miasta jest niezależnym organem samorządu, ma własne kompetencje i mandat od mieszkańców. Zapowiedział wspieranie dobrych projektów, niezależnie od tego, kto będzie ich autorem, ale także kontrolę pracy prezydenta.
– Będziemy również zadawać trudne pytania, kontrolować działania prezydenta i podejmować samodzielne decyzje. Tego wymaga od nas odpowiedzialność wobec mieszkańców – zapowiedział.
Kosek przypomniał także o obietnicach, które Gibała składał w kampanii. – Rozpoczyna się okres realizacji obietnic. Mieszkańcy mają prawo powiedzieć: sprawdzam – zaznaczył.
Finanse na pierwszym miejscu
Gibała w swoim wystąpieniu ocenił, że Kraków znajduje się w „głębokim kryzysie”. Wśród najważniejszych problemów wymienił finanse miasta, rozwój gospodarczy, politykę przestrzenną, komunikację miejską i spadek zaufania mieszkańców do władz.
Prezydent powiedział, że Kraków jest najbardziej zadłużonym dużym miastem w Polsce. Zastrzegł, że naprawienie sytuacji w ciągu dwóch i pół roku nie będzie możliwe, ale zapowiedział podjęcie pierwszych kroków w celu ograniczenia deficytu.
– Te oszczędności mają być jak najmniej dotkliwe dla zwykłych mieszkańców – zadeklarował.
Zapowiedział też rzetelny audyt stanu miasta. Ma on – według Gibały – nie tylko wskazać miejsca, w których można racjonalnie ograniczyć wydatki, ale również pokazać mieszkańcom, w jakiej sytuacji finansowej znajduje się Kraków.
Gospodarka i turystyka
Drugim wskazanym przez prezydenta problemem jest sytuacja gospodarcza. Gibała mówił, że rozwój Krakowa przez lata opierał się przede wszystkim na turystyce oraz branży usług dla biznesu.
Jak podkreślił, sektor centrów usług wspólnych i obsługi procesów biznesowych ma obecnie zwalniać więcej osób, niż zatrudnia. Według prezydenta w ubiegłym i obecnym roku pracę w tej branży straciło łącznie około tysiąca osób.
– Potrzebujemy na nowo wymyślić strategię gospodarczą naszego miasta. Musimy zrobić wszystko, żeby Kraków podłączył się pod wielkie technologiczne rewolucje, które mają teraz miejsce na świecie, a nie został gdzieś pominięty – powiedział.
Gibała zaznaczył jednocześnie, że turystyka przynosi miastu dochody i miejsca pracy, ale wiąże się również z kosztami społecznymi. W jego ocenie potrzebne jest znalezienie równowagi między rozwojem tej branży a prawem mieszkańców do spokojnego i bezpiecznego życia.
Plan ogólny i deweloperzy
Nowy prezydent szeroko mówił też o polityce przestrzennej. Przed miastem stoi uchwalenie planu ogólnego, dokumentu, który ma wyznaczyć zasady zagospodarowania Krakowa na kolejne lata.
Gibała przyznał, że nie da się od razu zmienić wszystkich decyzji dotyczących zabudowy, ponieważ część inwestycji ma już pozwolenia na budowę, a obowiązujące plany miejscowe nadal pozostają w mocy. Zapowiedział jednak stopniową zmianę kierunku polityki przestrzennej.
– Mam nadzieję, że wspólnie krok po kroku będziemy prowadzili taką politykę przestrzenną, że mieszkańcy nabiorą przekonania, iż ich dobro jest ważniejsze od zysku deweloperów – mówił.
W jego ocenie nowe osiedla nie powinny przypominać „betonowych dżungli”, lecz zapewniać mieszkańcom zieleń, światło i przestrzeń.
Komunikacja bez cięć
Prezydent wskazał również na komunikację miejską jako jeden z podstawowych obszarów wymagających inwestycji. Ocenił, że rozwój transportu zbiorowego jest jedynym sposobem na ograniczenie problemu korków.
Zaznaczył, że przed miastem stoi trudne zadanie pogodzenia oszczędności z potrzebą inwestowania w tramwaje i autobusy. – Musimy zrobić wszystko, żeby inwestować w komunikację miejską i żeby oszczędności nie były kosztem tej dziedziny życia – powiedział.
Ostatnim z wymienionych przez Gibałę problemów był kryzys zaufania mieszkańców do władz. Zdaniem nowego prezydenta część krakowian ma poczucie, że ważne decyzje zapadają ponad ich głowami i służą wąskim grupom interesów.
– Musimy własnym zachowaniem, ja jako prezydent i państwo jako rada miasta, pokazywać, że władze miasta są dla zwykłych ludzi, a Kraków jest dla mieszkańców – podsumował.
Kracik o trudnym starcie
Stanisław Kracik, który przez ostatnie miesiące pełnił obowiązki prezydenta Krakowa, życzył nowemu włodarzowi powodzenia. Mówił, że zmiana zawsze budzi nadzieje, ciekawość, ale też obawy.
– Podejmuje się pan pracy również organizacyjnie, nie tylko merytorycznie, ciężkiej i trudnej. Ale wykonalnej – zwrócił się do Gibały.
Kracik przypomniał, że w najbliższym czasie prezydent będzie musiał zmierzyć się m.in. z planem ogólnym, strategią rozwoju oraz budżetem miasta. – Każdy budżet trzeba po prostu zrealizować, bo innego nie ma – dodał.