„Ciepła woda 2.0” czy ciężka praca? Wyzwania i koalicyjne scenariusze dla nowego prezydenta Krakowa

Budżet miasta jako pierwszy sprawdzian i widmo egzotycznej koalicji w radzie. Choć opozycyjni radni deklarują otwartość na dobre projekty, rządzenie bez stabilnego zaplecza politycznego będzie dla nowego prezydenta sporym wyzwaniem.

 –Sądzę, że [Łukasz Gibała] z radą miasta dość szybko się dogada, ponieważ ma instrumenty, którymi może przeciągnąć na swoją stronę osoby oficjalnie mu obecnie nieprzychylne – powiedział wczoraj w mediach Jacek Majchrowski, który był prezydentem przez 22 lata.

Wieczór wyborczy Moniki Piątkowskiej
Wieczór wyborczy Moniki Piątkowskiej
Mateusz Kaleta/LoveKrakow.pl

Przed Łukaszem Gibałą jednak sporo pracy i sprawdzian nie tylko z politycznej arytmetyki, ale również taktyk negocjacyjnych. Będzie musiał zmierzyć się z rolą włodarza w sytuacji, gdy prezydent nie ma większości w radzie miasta.

Pytamy krakowskich polityków, jak widzą współpracę z nowym prezydentem Krakowa.

 „Nie wiem, co zrobi Gibała”

– Papierkiem lakmusowym i pierwszym realnym sprawdzianem dla nowego prezydenta będzie wyłożenie projektu budżetu miasta 15 listopada – mówi Grzegorz Stawowy, szef klubu KO w radzie miasta.

Zobaczymy, co zaproponuje, bo jednocześnie mówi o utrzymaniu i zwiększaniu standardów oferty publicznej bez zwiększania opłat. A wiemy, jak wygląda budżet – za zwiększeniem wydatków musi iść zwiększenie dochodów
Grzegorz Stawowy, przewodniczący klubu KO w RMK

Drugim testem ma być liczba zastępców. – Majchrowski i Miszalski mieli po czterech. Kracik pokazał, że przy odpowiednio dużym zaangażowaniu można w wąskim gronie ogarniać pewne sprawy. Jeśli Łukasz Gibała chce oszczędzać, niech zacznie od siebie i nie powołuje czterech, tylko dwóch zastępców. Koszt jednego to miesięcznie 50–70 tys. złotych – wylicza Grzegorz Stawowy.

Jeśli chodzi o współpracę z radnymi, to w 80 procentach będzie ona przebiegać dobrze, bo właśnie taki odsetek głosowanych projektów to kwestie techniczne. Z resztą może być problem.

Polityk nie sądzi, aby Gibale udało się zdobyć większość w radzie. Twierdzi, że m.in. Aleksandra Owca nie po to odchodziła z klubu Kraków dla Mieszkańców, żeby teraz wracać. – Do wyborów do Sejmu będzie się budować na negacji władzy, a nie przytakiwaniu – uważa Stawowy. Jego zdaniem również PiS musi się pokazać, żeby odbudować swoją pozycję w Krakowie.

– Moim zdaniem nie będzie żadnych kontrowersyjnych projektów przez te dwa lata. Dostaniemy program „Ciepła woda” 2.0 – mówi.

Choć po chwili nieco zmienia zdanie. – Tak naprawdę nie wiem, jak to będzie wszystko wyglądało. Nie wiem, czy będą przedstawiane trudne sprawy. W ogóle nie wiem, co zrobi Gibała. Ma dwa wyjścia: albo weźmie się do pracy i postawi miasto na nogi, albo przez dwa lata będzie udawanie, że coś robi, i stawianie na PR – stwierdza Grzegorz Stawowy.

Grzegorz Stawowy
Grzegorz Stawowy
Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Michał Drewnicki: PiS jest otwarty na współpracę

Wiceprzewodniczący Rady Miasta Krakowa z ramienia PiS Michał Drewnicki wskazuje, że Łukasz Gibała potrzebuje współpracy z RMK, a klub Prawa i Sprawiedliwości jest na nią otwarty.

Ruch należy do prezydenta. Chętnie się z nim spotkam, porozmawiam o konkretnych projektach i wspólnie ustalimy, które z nich możemy zacząć realizować jako pierwsze
Michał Drewnicki, radny PiS

Zwraca uwagę, że jego wyborcy z pierwszej tury przedterminowych wyborów przyczynili się do zwycięstwa Łukasza Gibały.

– Wierzę, że skończyło się dwadzieścia lat lekceważenia radnych mojego klubu przez poprzednich prezydentów, a przede wszystkim mieszkańców, których reprezentujemy. Ich głos musi mieć znaczenie – dodaje Drewnicki.

Przypomina, że w kampanii przed pierwszą turą przedstawił konkretną wizję rozwoju Krakowa i będzie zabiegał o jej realizację. Wśród projektów wymienia strefę inwestycyjną tworzącą dobre miejsca pracy, radykalne ograniczenie Strefy Czystego Transportu, ochronę zieleni i ładu przestrzennego, inwestycje w transport oraz „obniżenie cen biletów podniesionych przez radnych KO”.

– To będą nasze priorytety we współpracy z nowym prezydentem. Łukasz Gibała otrzymał duży kredyt zaufania. Teraz czas przekuć go w konkretne działania dla Krakowa – podsumowuje Michał Drewnicki.

Prezentacja programu wyborczego przez Michała Drewnickiego
Prezentacja programu wyborczego przez Michała Drewnickiego
Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Co Razem niesie na sztandarach

Aleksandra Owca (niezrzeszona), pomimo politycznego rozstania (radna startowała z list Łukasza Gibały), deklaruje, że są sprawy, gdzie jest pole do porozumienia.

– Piłka jest po stronie Łukasza Gibały. W mojej pracy bardzo wyraźnie pokazuję, na czym zależy Razem: na silnym mieście, które ma dobrze działające usługi publiczne i dba o sprawy najważniejsze dla Krakowian – o mieszkania, transport czy pracę. Jeśli nowe decyzje sprawią, że ludziom będzie się żyło lepiej, a sprawy, które mamy na sztandarach, będą zyskiwały – to jak najbardziej będę otwarta na działanie we wspólnym kierunku – wymienia Aleksandra Owca.

Polityczka zwraca też uwagę na ogólną współpracę między radnymi a prezydentem.

– Są kwestie, w których trzeba wyciągnąć rękę do radnych ze wszystkich opcji dla dobra mieszkańców. Przyjmowanie lub odrzucanie projektów tylko przez wzgląd na wnioskodawcę, to ślepa uliczka. Tak działała dotąd większość Koalicji Obywatelskiej i Nowej Lewicy i prawie doprowadziło to do odwołania rady miasta – twierdzi. 

Aleksandra Owca
Aleksandra Owca
Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Egzotyczna koalicja 

Radna Agnieszka Pogoda-Tota (KO), jedna z osób odpowiedzialnych za kampanię Moniki Piątkowskiej, mówi wprost, że kampania wyborcza dopiero się rozpoczęła, bo dwa i pół roku to w polityce bardzo mało.

Jak natomiast widzi współpracę z nowym prezydentem? – To będzie czas oczekiwań, ale przede wszystkim spełniania marzeń pana Łukasza Gibały. My mu w tym pomożemy. Uchwalimy Strefę Czystego Transportu zgodnie z jego obietnicami, przyjmiemy plan ogólny i puścimy wszystkie tematy do przodu. Kraków będzie też tańszy dla mieszkańców – tak jak obiecywał – mówi radna. Dodaje jednak, że jest realistką, a nie optymistką w tej kwestii.

– Na pewno będziemy się przyglądać i obserwować – zapowiada Małgorzata Potocka, przewodnicząca klubu Nowa Lewica.

Polityczka nie ma złudzeń, że przy obecnym budżecie miasta pojawią się rewolucyjne pomysły. Potocka twierdzi, że jej klub nie zmienia agendy i nadal będzie zabiegał o poparcie lewicowych projektów.

Małgorzata Potocka podkreśla też, że kilka z nich uzyskało pełne poparcie całej rady, dlatego nie należy demonizować przyszłej współpracy na linii radni – nowy prezydent.

Poseł Dominik Jaśkowiec (KO), były wieloletni radny, ocenia, że nowy prezydent, aby mieć większość przy kontrowersyjnych projektach, będzie musiał „posklejać” egzotyczną koalicję – mowa tu o PiS, Razem i Lewicy.

– Oczywiście, gdy pojawią się dobre dla krakowian projekty, radni Koalicji Obywatelskiej będą je popierać, ale nie ma mowy o twardej współpracy. Łukasz Gibała będzie miał trudne zadanie, ale to jego wybór – sam chciał iść taką drogą – mówi polityk.