Radni KO odpowiedzieli na słowa Łukasza Gibały. Pozew już w sądzie
Echa wywiadu Łukasza Gibały
W czwartek 1 października przed budynkiem Urzędu Miasta Krakowa odbyła się konferencja radnych Koalicji Obywatelskiej. Była odpowiedzią na wypowiedź Łukasza Gibały z poniedziałkowego wywiadu dla RMF FM.
Lider Krakowa dla Mieszkańców, który wygrał I turę wyborów na prezydenta Krakowa, przekonywał, że zgłosiło się do niego sześcioro radnych koalicji, którzy mieli deklarować otwartość na współpracę po wyborach.
Trzy dni później radni zaprzeczyli tym informacjom. Grzegorz Stawowy, przewodniczący klubu KO w radzie miasta,, poinformował, że wszystkich 19 radnych klubu podpisał oświadczenia, w których zaprzeczają, by takie rozmowy miały miejsce. Na konferencji pojawiło się 17 radnych.
– Żaden z radnych nie rozmawiał z Łukaszem Gibałą na temat przejścia do jego klubu ani na temat współpracy klubu Koalicji Obywatelskiej i Lewicy w Radzie Miasta Krakowa – mówił Piotr Moskała, wiceprzewodniczący klubu KO.
Przewodniczący Stawowy zapewniał, że klub KO jest jednym ciałem.
Pozew w trybie wyborczym trafił do sądu
W związku z wypowiedzią przeciwnika politycznego, do sądu trafił pozew w trybie wyborczym. Złożył go pełnomocnik komitetu wyborczego Moniki Piątkowskiej „Ponad Podziałami”.
– Nie może być tak, że polityk w ramach kampanii wyborczej stawia tezy, które są nieprawdziwe i poniekąd szkaluje dobre imię radnych – mówił Moskała.
KO chce przede wszystkim sprostowania informacji i poinformowania opinii publicznej, że wcześniejsza wypowiedź Gibały była nieprawdziwa. Według Moskały pierwsza rozprawa może odbyć się już w piątek.
KO: Nie ma i nie będzie miał większości
Radni KO odnieśli się również do możliwej współpracy z Gibałą, jeśli ten wygra wybory na urząd prezydenta Krakowa. Stawowy zaznaczył, że klub zamierza popierać pomysły, które uzna za korzystne dla Krakowa, niezależnie od tego, kto je zgłosi.
Moskała stwierdził, że Gibała nie ma i nie będzie miał większości w Radzie Miasta Krakowa. – Jeśli będzie chciał współpracować, będzie musiał z nami rozmawiać, ale to nie nastąpiło – mówił.