Gibała kontra Piątkowska w sądzie. Chodzi o urzędników Krakowa
We wtorek w Sądzie Okręgowym w Krakowie odbyła się kolejna rozprawa w trybie wyborczym. Komitet Łukasza Gibały domaga się uznania, że Monika Piątkowska podała nieprawdziwe informacje podczas debaty TVP Kraków.Chodzi o jej słowa dotyczące możliwych zwolnień w Urzędzie Miasta Krakowa.
Piątkowska, popierana przez Koalicję Obywatelską, mówiła w debacie o planowanych – jej zdaniem – redukcjach zatrudnienia, które mogłyby mieć charakter zwolnień grupowych. Pełnomocnicy Gibały przekonywali przed sądem, że kandydat nigdy nie zapowiadał takich działań.
– Łukasz Gibała nigdy nie sygnalizował masowych zwolnień, tym bardziej zwolnień grupowych. Nigdy nie padła też żadna liczba ani procent dotyczący skali takich zwolnień – argumentował Łukasz Szczepan, pełnomocnik komitetu wyborczego Gibały.
Spór o interpretację wypowiedzi
Strona Gibały podkreślała, że kandydat mówił o przeglądzie zatrudnienia, zwłaszcza wśród osób na kierowniczych stanowiskach oraz potencjalnych nominatach politycznych. Według pełnomocników nie można jednak utożsamiać tego z zapowiedzią zwolnień setek osób.
Rafał Zontek, reprezentujący komitet Gibały, wskazywał też na możliwy wpływ debaty na pracowników magistratu. – Urzędnicy miasta Krakowa to także rodziny, które są wyborcami. To oddziałuje na wszystkich – mówił przed sądem.
Komitet domaga się sprostowania oraz przeprosin w kilku mediach, w tym w TVP Kraków, Radiu Kraków i „Gazecie Krakowskiej”. Chce również publikacji oświadczenia w mediach społecznościowych Piątkowskiej.
Obrona: Gibała mówił o redukcjach
Adwokat Moniki Piątkowskiej Rafał Rozwadowski wnosił o oddalenie wniosku. Jego zdaniem wypowiedź kandydatki była oceną opartą na wcześniejszych publicznych deklaracjach Łukasza Gibały dotyczących zmian kadrowych w magistracie i miejskich spółkach.
Pełnomocnik przywoływał m.in. wypowiedzi Gibały o weryfikacji osób zatrudnionych po objęciu urzędu przez Aleksandra Miszalskiego. W jednej z nich kandydat mówił o „dobrych kilkuset osobach” do zwolnienia, jeśli zatrudniono je po znajomości lub z powodów politycznych.
– Pan Łukasz Gibała publicznie prezentował stanowisko dotyczące redukcji zatrudnienia – mówił Rozwadowski. W ocenie strony Piątkowskiej wypowiedź z debaty nie była konkretną informacją podlegającą sprostowaniu, lecz elementem politycznej oceny kampanijnych deklaracji rywala.
Rozprawa w środę
Obrona Piątkowskiej wnosiła o odroczenie sprawy, argumentując, że potrzebuje czasu na zebranie i przeanalizowanie większej liczby materiałów. Sąd nie uwzględnił tego wniosku.
Postanowienie po dalszej części rozprawy postanowił odroczyć posiedzenie do środy, do godziny 11.
To kolejna sprawa między komitetami w tej kampanii. W piątek przedstawiciele Moniki Piątkowskiej wygrali postępowanie dotyczące informacji Łukasza Gibały o sześciu radnych Koalicji Obywatelskiej, którzy mieliby z nim współpracować po ewentualnym zwycięstwie.
W poniedziałek sąd uznał z kolei, że Piątkowska podała nieprawdziwą informację w „Rozmowie Rymanowskiego” w Polsat News. Sprawa dotyczyła jej słów, że Gibała w większości głosowań Rady Miasta Krakowa miał się wstrzymywać. Orzeczenie jest nieprawomocne, a komitet Gibały złożył odwołanie.