Monika Piątkowska ma sprostować swoją wypowiedź. Chodzi o urzędników magistratu
Zwolnienia w urzędzie
We wtorek w Sądzie Okręgowym w Krakowie odbyła się kolejna rozprawa w trybie wyborczym. Komitet Łukasza Gibały domaga się uznania, że Monika Piątkowska podała nieprawdziwe informacje podczas debaty TVP Kraków. Chodzi o jej słowa dotyczące możliwych zwolnień w Urzędzie Miasta Krakowa.
Piątkowska, popierana przez Koalicję Obywatelską, mówiła w debacie o planowanych – jej zdaniem – redukcjach zatrudnienia, które mogłyby mieć charakter zwolnień grupowych. Pełnomocnicy Gibały przekonywali przed sądem, że kandydat nigdy nie zapowiadał takich działań.
– Łukasz Gibała nigdy nie sygnalizował masowych zwolnień, tym bardziej zwolnień grupowych. Nigdy nie padła też żadna liczba ani procent dotyczący skali takich zwolnień – argumentował Łukasz Szczepan, pełnomocnik komitetu wyborczego Gibały.
Strona Gibały podkreślała, że kandydat mówił o przeglądzie zatrudnienia, zwłaszcza wśród osób na kierowniczych stanowiskach oraz potencjalnych nominatach politycznych.
Adwokat Moniki Piątkowskiej Rafał Rozwadowski wnosił o oddalenie wniosku. Jego zdaniem wypowiedź kandydatki była oceną opartą na wcześniejszych publicznych deklaracjach Łukasza Gibały dotyczących zmian kadrowych w magistracie i miejskich spółkach.
Przebieg rozprawy szczegółowo opisywaliśmy w artykule: Gibała kontra Piątkowska w sądzie. Chodzi o urzędników Krakowa.
Obrona Piątkowskiej wnosiła o odroczenie sprawy, argumentując, że potrzebuje czasu na zebranie i przeanalizowanie większej liczby materiałów. Sąd nie uwzględnił tego wniosku.
Po dalszej części rozprawy posiedzenie odroczono do środy, do godz. 11.
Sąd nakazał sprostowanie
Ostatecznie krakowski sąd postanowił zakazać Monice Piątkowskiej rozpowszechniania nieprawdziwej informacji, jakoby Łukasz Gibała komunikował zamiar zwolnienia 15-20 proc. pracowników Urzędu Miasta Krakowa.
Sędzia Marzena Stoces zwróciła uwagę, że Gibała mówił o audytowaniu i weryfikacji osób zatrudnionych w magistracie i miejskich spółkach, jednak nie zapowiadał zwolnienia 15-20 proc. pracowników.
Sąd nakazał sprostowanie, które ma ukazać się w mediach społecznościowych Moniki Piątkowskiej, w TVP Kraków oraz w Radiu Kraków.
Sztab Łukasza Gibały domagał się też przeprosin ze strony kandydatki. W tym zakresie wniosek został jednak oddalony. Sąd stwierdził bowiem, że nie doszło do naruszenia dóbr osobistych.
Monika Piątkowska nie będzie też musiała prostować wypowiedzi w „Gazecie Krakowskiej”.
Krakowski sąd nie nakazał również zapłaty na cel społeczny.
Orzeczenie nie jest prawomocne. Strona Moniki Piątkowskiej rozważa złożenie zażalenia.
– Jesteśmy usatysfakcjonowani, że sąd przyznał nam rację w zakresie tego, że Łukasz Gibała nie zapowiadał masowych zwolnień w urzędzie miasta – skomentował Łukasz Szczepan.
Sąd podkreślił, że w postępowaniu wyborczym można zakazać rozpowszechniania informacji, które są nieprawdziwe i pozostają w związku z agitacją wyborczą.
Ewentualne zwycięstwo
To kolejna sprawa między komitetami w tej kampanii. W piątek przedstawiciele Moniki Piątkowskiej wygrali postępowanie dotyczące informacji Łukasza Gibały o sześciu radnych Koalicji Obywatelskiej, którzy mieliby z nim współpracować po ewentualnym zwycięstwie.
W poniedziałek sąd uznał z kolei, że Piątkowska podała nieprawdziwą informację w „Rozmowie Rymanowskiego” w Polsat News. Sprawa dotyczyła jej słów, że Gibała w większości głosowań Rady Miasta Krakowa miał się wstrzymywać.