Miszalski zabrał głos po zaprzysiężeniu Gibały: Tam, gdzie będę dostrzegał błędy, nie zabraknie krytyki

„Prezydenci się zmieniają. Kraków pozostaje” – napisał Aleksander Miszalski po zaprzysiężeniu Łukasza Gibały. Były prezydent życzy sukcesów, lecz zapowiada krytykę w razie błędów.

Podczas uroczystego ślubowania Łukasza Gibały na nowego prezydenta Krakowa uwagę zebranych zwróciła obecność jego poprzednika. 

Aleksander Miszalski tuż po uroczystości opublikował w mediach społecznościowych post, w którym wyjaśnił motywy swojego przybycia i zadeklarował, jak będzie wyglądać jego postawa wobec nowej władzy.

– Uczestniczyłem w ślubowaniu Łukasza Gibały na prezydenta Krakowa. Nie zmienia to naszych politycznych różnic. W wielu sprawach nadal się nie zgadzamy i nie zamierzam udawać, że jest inaczej. Ale demokracja to nie tylko umiejętność wygrywania wyborów. To również szacunek dla ich wyniku, dla instytucji i dla mieszkańców, którzy dokonali swojego wyboru – napisał były prezydent Krakowa.

W swoim wpisie zamieścił również wymowne przypomnienie o ciągłości miejskiej władzy: Prezydenci się zmieniają. Kraków pozostaje. Dlatego byłem dziś [20 października przyp. red.] na sali obrad. Bo szacunek dla demokratycznych zasad nie może zależeć od tego, kto akurat sprawuje władzę.

Łukasz Gibała podczas przemówienia
Łukasz Gibała podczas przemówienia
Krzysztof Kalinowski

Zapowiedź konstruktywnej oceny i krytyki

Były włodarz miasta złożył swojemu następcy oficjalne życzenia, zaznaczając przy tym, że nie zamierza stosować taryfy ulgowej.

Łukaszowi Gibale życzę powodzenia. Tam, gdzie jego decyzje będą służyć Krakowowi, będę potrafił to docenić. Tam, gdzie będę dostrzegał błędy, nie zabraknie z mojej strony krytyki. Możemy różnić się w ocenie tego, jak należy rządzić Krakowem. Nie powinniśmy różnić się w szacunku do samego miasta i jego mieszkańców.
Aleksander Miszalski