Znowu to zrobił. Wielkie emocje podczas zawodów Ironman
Stolica Małopolski drugi rok z rzędu jest gospodarzem rywalizacji.
Zgodnie z zapowiedziami w Enea Ironman 70.3 Kraków miało wystartować ponad 2 tys. osób. To wzrost o ponad 10 procent w stosunku do ubiegłego roku.
Eliza Lisiecka, koordynatorka Ironmana w Polsce, była pod wrażeniem zeszłorocznego debiutu Krakowa. – To chyba najlepszy event, jaki miałam przyjemność organizować. Od pływania w magicznym Zakrzówku, aż po metę na Rynku Głównym – Kraków urzekł triathlonistów z całego świata i jestem przekonana, że tak będzie i tym razem – podkreślała.
Między rywalizacją w akwenie (1,9 km) a biegiem w centrum miasta (21,1 km), uczestników czekała rowerowa eskapada do Bochni i z powrotem o łącznej długości 90 km.
Przypomnijmy, że pierwsze zawody Ironman w Krakowie wygrał Kacper Stępniak. Nie inaczej było w tym roku. Polski triathlonista znów zatriumfował.
Z kolei pierwszą kobietą, która w tym roku przekroczyła linię mety, była Nikki Bartlett.
– W Krakowie naprawdę czuć doping kibiców. Jest ich tutaj mnóstwo. Do tego piękne pływanie, trasa kolarska z nawrotem w niezwykle energetycznej Bochni. To wszystko sprawia, że ten wyścig wyróżnia się na tle innych – mówił przed tegoroczną rywalizacją Kacper Stępniak.