Konserwator trzyma klucze do budowy. Czy powtórzy się scenariusz z pierwszego etapu?
Mieszkańcy centrum Krakowa po raz kolejny muszą uzbroić się w cierpliwość. Po tym, jak pierwszy etap prac – budowa placu zabaw – zakończył się kuriozalnym, wielomiesięcznym opóźnieniem przez „zaginioną” dokumentację powykonawczą, nowo rozpoczęty drugi etap również trafił na biurokratyczną ścianę.
Wycinka i renowacja robót nie napędzą
Drugi etap inwestycji realizowanej w ramach Budżetu Obywatelskiego, wart blisko 920 tys. zł, ma przekształcić przestrzeń w tzw. zielone podwórko z nową nawierzchnią, kilkunastoma ławkami, nową zielenią i stoiskami rowerowymi. Na razie jednak sprzęt budowlany, zanim jeszcze porządnie rozpoczął pracę, musiał zwolnić.
– Wykonawca zrealizował prace przygotowawcze na Placu Sikorskiego – demontaż małej architektury, wycinkę drzewa zgodnie z pozwoleniem i zezwoleniem Małopolskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, a także remont ogrodzenia placu oraz stojącej na nim pompy „kiwajki” – przekazuje Piotr Subik z biura prasowego krakowskiego magistratu.
Na tym jednak lista zakończonych zadań się zamyka, bo dalsze roboty budowlane zostały wstrzymane.
Czas ucieka
Przedstawiciel krakowskiego magistratu wskazuje, że ostateczny termin finalizacji wykonywanych prac jest planowany na koniec października br.
Tymczasem mieszkańcy okolicy od początku patrzą na modernizację z dystansem – najpierw przez zamknięty na cztery spusty gotowy plac zabaw, później przez wątpliwości dotyczące estetyki małej architektury (obawiając się zastąpienia stylowych elementów „osiedlową” nowoczesnością), aż po kwestie porządkowe i bezpieczeństwa w tej części miasta.
Więcej na ten temat w tekście – Mieszkańcy centrum Krakowa nie kryją swojej irytacji. Jeden plac, a tyle problemów