Jan Hoffman wycofuje swój start z wyborów. „Wspólnie możemy zatrzymać tę partyjną falę”

– Wycofuję swój start z wyborów na prezydenta Krakowa – ogłosił w środę Jan Hoffman. Jednocześnie zapewnił, że jeszcze dzisiaj złoży odpowiednie dokumenty w Miejskiej Komisji Wyborczej w Krakowie.

Ma do tego przekonanie

– Jestem szczęśliwy. Robię to z własnej, nieprzymuszonej woli. Nikt mnie do tego nie zmusił – mówił Hoffman, lider inicjatywy referendalnej, która doprowadziła do odwołania Aleksandra Miszalskiego ze stanowiska prezydenta Krakowa.

– Robię to, bo mam przekonanie. Tak jak w całym moim życiu robiłem, robię i będę robił to, do czego mam pełne przekonanie, i to, co uważam, że jest najlepsze – dodał.

Podczas środowego spotkania z mediami Jan Hoffman poinformował również, że przekazuje swoje pełne poparcie Łukaszowi Gibale.

Nie mam wątpliwości, że najlepszym rozwiązaniem dla Krakowa i najlepszą szansą na dobrą przyszłość miasta jest prezydentura Łukasza Gibały.
Jan Hoffman
Jan Hoffman przekazuje swoje poparcie Łukaszowi Gibale
Jan Hoffman przekazuje swoje poparcie Łukaszowi Gibale
Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Fundamentem naszej współpracy jest głębokie przekonanie, że model prezydentury partyjnej w Krakowie się nie sprawdził. Kraków potrzebuje prezydenta obywatelskiego, który będzie słuchał tylko mieszkańców.
Łukasz Gibała

Lider Krakowa dla Mieszkańców stwierdził, że dopiero jeśli wygra wybory, będzie decydował, kto zostanie jego zastępcami. 

Zapewnił jednocześnie, że na pewno będą realizowane postulaty z programu Jana Hoffmana.

Gibała i Hoffman podpisali podczas konferencji pakt współpracy dla Krakowa.

Zakłada m.in. zewnętrzny audyt urzędu i spółek miejskich i wprowadzenie mniejszej Strefy Czystego Transportu.

Karty już wydrukowane

Barbara Golanko z krakowskiej delegatury Krajowego Biura Wyborczego przekazała, że karty wyborcze zostały już wydrukowane, więc nazwisko Jana Hoffmana się na nich znalazło.

Zapewniła jednocześnie, że w lokalach wyborczych będzie informacja, że Hoffman zrezygnował ze startu i żeby na niego nie głosować.