Park w Rabce-Zdroju stanowił zagrożenie dla ludzi? Prokuratura wszczęła nowe postępowanie
Do tragedii w Wielkanocny Poniedziałek doszło dwa lata temu w Rabce-Zdroju. 1 kwietnia 2024 roku ok. godziny 14.30 w tamtejszym Parku Zdrojowym silny podmuch wiatru przewrócił drzewo na trzy osoby idące aleją: 69-letnią mieszkankę gminy Rabka-Zdrój oraz 43-latkę z powiatu limanowskiego i jej siedmioletniego syna. Pomimo udzielonej pomocy cała trójka zmarła na miejscu.
Trzy osoby zginęły pod drzewem
Śledztwo w tej sprawie wszczęła Prokuratura Rejonowa w Nowym Targu. Śledczy sprawdzili m.in., czy urzędnicy odpowiedzialni za utrzymanie parkowej zieleni powinni byli wcześniej doprowadzić do wycięcia drzewa. Chodziło o jesiona, który w trakcie wichury był już osłabiony przez toczącą go chorobę. Postępowanie zostało jednak umorzone. Prokuratura uznała, że bezpośrednią przyczyną jego upadku był niemożliwy do przewidzenia silny podmuch wiatru. Nie znaleziono też dowodów, że wygląd drzewa przed tragedią wskazywał na konieczność jego wycięcia.
Decyzję o umorzeniu zaskarżyli prawnicy reprezentujący rodziny ofiar. Mimo to 5 sierpnia tego roku Sąd Rejonowy w Nowym Targu utrzymał ją w mocy.
Teraz podhalańscy śledczy biorą na celownik inne drzewa rosnące w rabczańskim uzdrowisku. Nowotarska policja – na polecenie prokuratury – prosi o kontakt mieszkańców i turystów, którzy od marca 2023 roku do maja 2024 roku byli w parku świadkami "niebezpiecznych zdarzeń".
– Pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Nowym Targu prowadzone jest postępowanie dotyczące narażenia osób przebywających w parku na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, w związku ze sposobem i zakresem pielęgnacji drzew – przekazuje Łukasz Burek, rzecznik Komendy Powiatowej Policji w Nowym Targu.
Prokuratura sprawdza park w Rabce
Jak tłumaczą śledczy, postępowanie dotyczy narażenia osób przebywających w parku na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Grozi za to kara do trzech lat pozbawienia wolności.
– Na razie gromadzimy dowody. Prawdopodobnie trzeba będzie ponownie zasięgnąć opinii biegłych, ponieważ wcześniejsze koncentrowały się na jednym drzewie i jednym fragmencie parku. Tymczasem park jest rozległy. Rosły w nim także inne chore drzewa, które później wycięto – mówi portalowi LoveKraków.pl prokurator Jacek Tętnowski.
Postępowanie jest na wstępnym etapie. Nikomu do tej pory nie przedstawiono zarzutów.
Policja apeluje do świadków
Policjanci proszą o kontakt osoby, które we wskazanym okresie widziały spadające konary, niestabilne drzewa lub same ucierpiały w takich zdarzeniach. Informacje można przekazywać pod numerami 47 83 46 401 i 47 83 46 474 oraz na adres [email protected]. Należy powołać się na numer sprawy RAD.5601.1213.26.PP.