Pół roku rozmów w tajemnicy. „Nie jesteśmy przeciwnikami tego pomysłu”
Nie będzie połączenia
Miasto Kraków i Ministerstwo Obrony Narodowej czasowo zatrzymały rozmowy o włączeniu szpitala im. Gabriela Narutowicza do Małopolskiego Wojskowego Instytutu Medycznego. To oznacza, że na ten moment nie dojdzie do połączenia miejskiej lecznicy ze Szpitalem Wojskowym.
Oświadczenie w tej sprawie wydały związki zawodowe.
– Pojawiła się sugestia, jakoby jednym z powodów wstrzymania procesu były oczekiwania pracowników Szpitala Narutowicza dotyczące warunków zatrudnienia i wynagrodzeń – napisano.
Związki zawodowe twierdzą, że ich stanowisko od początku pozostaje niezmienne.
– Nie jesteśmy przeciwnikami powstania instytutu; rozumiemy jego znaczenie dla bezpieczeństwa państwa oraz dla rozwoju potencjału medycznego Krakowa i regionu. Oczekujemy jedynie, aby nasz szpital był traktowany jako pełnoprawny współtwórca nowej jednostki, a prawa jego załogi zostały rzetelnie zabezpieczone – napisano w oświadczeniu, rozesłanym do mediów.
Zauważono w nim jednocześnie, że przez blisko pół roku prace nad koncepcją instytutu prowadzono bez udziału i wiedzy personelu obu szpitali oraz radnych Krakowa.
Związki zawodowe podkreślają, że na każdym etapie działały terminowo.
– W formie pisemnej złożyliśmy postulaty wraz z gotowymi propozycjami przepisów, wskazaliśmy przedstawicieli do zespołu opiniującego, wystąpiliśmy o brakujące dokumenty i zadeklarowaliśmy gotowość do negocjacji. Konsultacje ze stroną społeczną nie są gestem dobrej woli, lecz obowiązkiem – przekonują.
– Od pierwszego spotkania podkreślaliśmy, że jest to punkt wyjścia do negocjacji, a nie zamknięty katalog żądań. Postulowany pięcioletni okres ochronny wprost zadeklarowaliśmy jako podlegający negocjacji „od zaraz”, a oczekiwanie zrównania wynagrodzeń wynika z zasady równego traktowania i jednakowej płacy za jednakową pracę – dodają w związkach zawodowych.
– Odpowiedzialność za tempo procesu ponoszą podmioty, które go przygotowały i ustaliły jego harmonogram – nie załoga oczekująca elementarnego bezpieczeństwa zatrudnienia. To nie strona społeczna prowadziła trwające pół roku rozmowy w tajemnicy, podpisała list intencyjny na dwa dni przed referendum i wyznaczała kilkudniowe terminy na decyzje o przyszłości pacjentów i pracowników – czytamy dalej w oświadczeniu.
Instytut ma służyć mieszkańcom
Kwestia ewentualnego połączenia szpitali nie jest definitywnie zamknięta.
– Decyzje, które zapadły w tej sprawie, nie są ostateczne – zapewnia w rozmowie z LoveKraków.pl prof. Bartłomiej Guzik, dyrektor Szpitala Wojskowego w Krakowie.
– Zostały natomiast podjęte z myślą o bezpieczeństwie mieszkańców Krakowa i w trosce o możliwość sprawnej realizacji zadań, jakie zostały przed nami postawione, a które dotyczą wzmocnienia potencjału obronnego państwa – dodaje.
Przypomniał, że założenia instytutu są jasne: Szpital Wojskowy tak jak do tej pory ma służyć mieszkańcom, natomiast projekt przewiduje budowę silnego ośrodka medycznego o znaczeniu regionalnym i krajowym.