Powstrzymał napastnika i sam został ranny. Bohater z Krakowa wybudzony ze śpiączki

Policjant Jakub, który unieszkodliwił sprawcę sobotniego zamachu w Krakowie, został wybudzony ze śpiączki. Przed wstąpieniem do policji służył w 6. Brygadzie Powietrznodesantowej.

Mamy przełomowe i wyczekiwane wieści w sprawie stanu zdrowia bohaterów, którzy z narażeniem życia powstrzymali sobotnią tragedię w Krakowie. Policjant Jakub, który w bezpośrednim starciu ostatecznie unieszkodliwił uzbrojonego w broń maszynową napastnika, został wybudzony ze śpiączki farmakologicznej. 

Jak ustalono, funkcjonariusz ma za sobą doświadczenie w wojsku – przed wstąpieniem w szeregi policji służył w elitarnej krakowskiej 6. Brygadzie Powietrznodesantowej.

Przypomnijmy, że drugi policjant, który wraz z wybudzonym Jakubem zatrzymał sprawcę sobotniego zamachu w Krakowie, został wybudzony w niedzielny poranek. Policjanci są leczeni w dwóch krakowskich szpitalach.

– To są, szanowni państwo, nasi bohaterowie. Mając na uwadze to, ile broni jeszcze znajdowało się w samochodzie sprawcy, gdyby nie sprawna i ofiarna interwencja tych dwóch młodych chłopaków, liczba ofiar mogłaby być znacząco większa – podkreślał podczas porannej konferencji wojewoda małopolski Krzysztof Jan Klęczar.

Z bronią krótką, którą posiadali i której użyli w sposób należyty, tak jak to zrobić powinni, stanęli naprzeciw bandyty uzbrojonego w broń maszynową.
Relacjonował wojewoda

– Starszy posterunkowy Jakub Kulik i starszy posterunkowy Artur Morański to prawdziwi bohaterowie. Uratowali prawdopodobnie wiele ludzkich istnień, nie zważając na ryzyko utraty życia. Ich stan jest poważny, ale są pod bardzo dobrą opieką. Cała Polska trzyma za Was kciuki – powiedział wczoraj premier Donald Tusk.

Stanęli z bronią krótką naprzeciw karabinu

Do dramatycznych wydarzeń doszło w sobotnie popołudnie. Pierwsze zgłoszenie wpłynęło do Centrum Powiadamiania Ratunkowego dokładnie o godz. 15:00:15. W ciągu kilku minut wpłynęło blisko 40 telefonów od przerażonych świadków. Straż miejska pojawiła się na miejscu po niespełna dwóch minutach. Pierwszy patrol policji zameldował się na miejscu po niespełna trzech minutach od alarmu. Wtedy doszło do wymiany ognia.

Policjanci podjęli pościg, raniąc i ostatecznie obezwładniając agresora, sami jednak odnieśli bardzo poważne rany postrzałowe. Wojskowe wyszkolenie Jakuba z 6. Brygady Powietrznodesantowej okazało się kluczowe w opanowaniu śmiertelnego zagrożenia.

Błyskawicznie na miejscu pojawiły się kolejne służby: po czterech minutach dojechały pierwsze karetki, a o 15:06 akcję prowadzili już strażacy z JRG 1. W pomoc poszkodowanym natychmiast włączyli się świadkowie, w tym dwaj profesorowie medycyny ze Szpitala Uniwersyteckiego. 

Bezpośrednio po zgłoszeniu do interwencji skierowano 30 patroli policyjnych. W całej akcji uczestniczyło łącznie 1146 policjantów z Małopolski i spoza regionu. Wojewoda wymienił również 24 zastępy Państwowej Straży Pożarnej i 60 strażaków ratowników.

W ataku zginęło sześć osób. To trzy Polki w wieku 61, 47 i 53 lat, 32-letni obywatel Wielkiej Brytanii, 51-letnia cudzoziemka oraz Polak w wieku około 50 lat. Kilkanaście osób zostało rannych.