Sześć osób nie żyje, 16 jest rannych. Policjanci odpowiedzieli ogniem po trzech minutach
Wśród 16 rannych są dwaj policjanci oraz sprawca – poinformował gen. insp. Marek Boroń, komendant główny policji, podczas posiedzenia sztabu kryzysowego w Małopolskim Urzędzie Wojewódzkim.
W ataku zginęło sześć osób: cztery kobiety i dwóch mężczyzn.
Według informacji przekazanych przez szefa policji wśród zabitych są trzy Polki i obywatel Wielkiej Brytanii.Tożsamość dwóch pozostałych osób nie została jeszcze ustalona. W grupie rannych jest 11 Polaków i pięcioro cudzoziemców.
Dwaj policjanci w stanie ciężkim
Boroń przekazał, że obaj ranni funkcjonariusze to młodzi policjanci pracujący w krakowskim komisariacie. Przeszli już operacje, ale ich stan pozostaje ciężki.
– Obydwaj są w stanie ciężkim, mają rodziny. Są po operacji. Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze – powiedział komendant główny policji.
Podziękował również funkcjonariuszom uczestniczącym w interwencji. – Dziękuję za tę heroiczność, za profesjonalizm i oddanie służbie i społeczeństwu – mówił podczas posiedzenia sztabu.
Wymiana ognia około trzech minut po zgłoszeniu
Jak relacjonował Boroń, pierwsza informacja o strzelaninie dotarła do służb o godz. 15:00:15. Łącznie wpłynęło około 40 zgłoszeń. O godz. 15:03 doszło do wymiany ognia między sprawcą a policjantami
– Trzy minuty od momentu, kiedy dostajemy pierwszą informację, już policjanci wymieniają ogień ze sprawcą – podkreślił szef policji.
Według jego relacji dyspozytor skierował do interwencji 30 załóg policyjnych. Jako pierwsi bezpośrednią interwencję wobec sprawcy podjęli dwaj funkcjonariusze, którzy zostali ciężko ranni. Do działań skierowano także pozostałe patrole.
Policja sprawdza miejsce zamieszkania sprawcy
Funkcjonariusze prowadzą również czynności w miejscu zamieszkania sprawcy. Boroń poinformował, że zarówno on, jak i jego rodzina posiadali broń sportową.
Równolegle policjanci zabezpieczają miejsca zdarzenia i prowadzą oględziny. Wspólnie z prokuraturą przesłuchują świadków.