Łukasz Gibała: Będziemy domagać się surowego ukarania dewelopera
Wizja lokalna i reakcja magistratu
Jak informowaliśmy we wczorajszym tekście, sprawa cennego przyrodniczo rozlewiska w rejonie ulic Obozowej i Zdunów na Ruczaju wywołała zdecydowaną reakcję miejskich władz.
W piątek wizję lokalną przeprowadzili zastępca prezydenta Krakowa Karol Wałachowski, miejska rzecznik ds. zwierząt Sabina Janeczko, strażnicy miejscy oraz funkcjonariusze Animal Patrolu.
Inspektorzy i urzędnicy pojawili się na miejscu kilka dni po tym, jak Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska poinformowała o bezprawnym naruszeniu siedliska bobrów przez ciężki sprzęt. Władze miasta podkreśliły, że prowadzony tam ruch budowlany rozminął się z zatwierdzoną dokumentacją.
– Docierało do nas bardzo dużo sygnałów od mieszkańców i organizacji społecznych zaniepokojonych sytuacją bobrów na Ruczaju. Podczas przeprowadzonej wizji lokalnej potwierdziliśmy, że na terenie istniejącego siedliska prowadzone były prace ziemne z użyciem ciężkiego sprzętu – skomentował Karol Wałachowski, dodając, że sytuacja jest bardzo niepokojąca, ponieważ teren zieleni z siedliskiem nie powinien być objęty żadnymi pracami.
Stanowisko dewelopera
Firma ATAL, która odpowiada za inwestycję, odniosła się sceptycznie do zarzutów inspekcji. Przedstawiciel dewelopera Marek Thorz zaznaczył, że spółka nie brała udziału w oględzinach RDOŚ i nie otrzymała oficjalnego pisma, zapewniając jednocześnie: „z całą pewnością możemy natomiast potwierdzić, że nasze działania nie obejmowały terenu bobrowiska”.
Wcześniej deweloper starał się o zgody na odstrzał bobrów i rozbiórkę ich żeremi, z czego ostatecznie się wycofał.
Ostry wpis prezydenta
W sobotę głos w sprawie zabrał Łukasz Gibała. – Podczas wizji potwierdzono, że na wspomnianym terenie prowadzone były prace ziemne z wykorzystaniem ciężkiego sprzętu. Ujawniono też ślady wskazujące na obecność bobrów – napisał prezydent.
– Będziemy domagać się surowego ukarania dewelopera. Rejon prac będzie stale patrolowany przez straż miejską. Chcę jasno podkreślić: dobro przyrody zawsze będzie ważniejsze niż zysk dewelopera – zadeklarował Łukasz Gibała.