Szpital Narutowicza nie trafi pod skrzydła Ministerstwa Obrony Narodowej
Rozmowy w sprawie Narutowicza na pauzie
LoveKraków nieoficjalnie ustalił, że władze miasta i Ministerstwo Obrony Narodowej zdecydowały o czasowym zawieszeniu negocjacji dotyczących udziału szpitala im. Gabriela Narutowicza w Małopolskim Wojskowym Instytucie Medycznym.
Chodzi o projekt, który ma połączyć wojskową służbę zdrowia z cywilną ochroną zdrowia i stworzyć w Krakowie jeden z najważniejszych ośrodków medycznych w kraju.
Z założenia Instytut – państwowy instytut badawczy – ma wykorzystać najnowszy sprzęt i metody leczenia zarówno dla żołnierzy, jak i cywilów.
Polityka i obawy załogi
Według naszych rozmów z samorządowcami i lekarzami, projekt zaczął się rozbijać nie o medycynę, lecz o politykę i warunki pracy.
Jak słyszymy od osoby z władz Krakowa: – Trudno jednak prowadzić spokojny dialog z pracownikami, gdy wokół przyszłości szpitala narastają emocje i pojawiają się polityczne interpretacje.
Z informacji LoveKraków wynika, że pracownicy miejskiego szpitala nie byli przeciwni samej idei Instytutu, ale domagali się twardych gwarancji zatrudnienia i wynagrodzeń.
Właśnie brak porozumienia w tej sprawie miał być jednym z kluczowych powodów, dla których obie strony uznały, że dalsze ciągnięcie rozmów w obecnej atmosferze nie ma sensu.
Warunek: zgoda pracowników i radnych
Miasto sygnalizuje, że do tematu może wrócić dopiero wtedy, gdy uda się wypracować konsensus z załogami obu szpitali, związkami zawodowymi i radnymi miejskimi.