Z Bergen do Krakowa, a potem prosto w kłopoty. 40-latek słono zapłaci za awanturę

40-letni pasażer wracający z Norwegii miał spore problemy już podczas opuszczania lotniska w Balicach. Był tak pijany, że funkcjonariusze Straży Granicznej musieli mu pomóc. Zamiast podziękować, zaczął ich wyzywać, a później także grozić jednemu z nich.

W niedzielę 8 sierpnia 40-letni Polak przyleciał do Krakowa rejsem z Bergen. Podczas kontroli granicznej okazało się, że jego dowód osobisty jest nieważny. Dokument został wcześniej unieważniony po zgłoszeniu jego utraty. Funkcjonariusze zatrzymali dowód i wydali mężczyźnie odpowiednie zaświadczenie.

Na tym jego problemy z podróżą się jednak nie skończyły.

Po zakończeniu kontroli mężczyzna przeszedł do hali przylotów. Był pod tak silnym wpływem alkoholu, że nie był w stanie samodzielnie opuścić lotniska. Funkcjonariusze Straży Granicznej zauważyli jego problemy i postanowili mu pomóc.

Awantura na lotnisku

Pomoc szybko zamieniła się w interwencję. 40-latek zaczął znieważać funkcjonariuszkę, używając wobec niej słów uznawanych za obelżywe. Jego zachowanie stało się na tyle agresywne, że na miejsce wezwano funkcjonariuszy Zespołu Interwencji Specjalnych Straży Granicznej.

Wezwano również policjantów. Badanie alkomatem wykazało u mężczyzny około 2,6 promila alkoholu we krwi.

Na tym awantura się nie skończyła. Już w pomieszczeniach służbowych Straży Granicznej mężczyzna ponownie znieważył funkcjonariusza. Tym razem miał również kierować wobec niego groźby.

40-latek został zatrzymany i przewieziony do pomieszczenia dla osób zatrzymanych przy Komendzie Wojewódzkiej Policji w Krakowie.

4 tys. zł grzywny

Następnego dnia usłyszał zarzuty dotyczące znieważenia funkcjonariuszy oraz stosowania wobec funkcjonariusza gróźb w związku z wykonywaniem przez niego obowiązków. Mężczyzna dobrowolnie poddał się karze.

Sąd wymierzył mu 4 tys. zł grzywny. Musi też pokryć koszty postępowania.

Straż Graniczna przypomina, że alkohol nie jest okolicznością, która automatycznie usprawiedliwia agresywne zachowanie wobec funkcjonariuszy. Znieważanie, grożenie czy stosowanie przemocy podczas interwencji może prowadzić do odpowiedzialności karnej.

W tym przypadku podróżny z Balic przekonał się o tym już następnego dnia.