Zapas na dobę w zbiornikach pod Krakowem. Co w razie kryzysu?

W razie rozległego braku prądu woda ma spływać do Krakowa grawitacyjnie i dotrzeć zasadniczo do mieszkań na pierwszych trzech piętrach. Wyżej położone rejony miasto zamierza zaopatrywać cysternami.

Kraków ma około 350 studni ręcznych, cztery źródła i 11 studni artezyjskich tworzących system awaryjnego zaopatrzenia w wodę.

To m.in. znane z osiedli ręczne pompy, nazywane abisynkami. W poniedziałek ich stan i możliwe wykorzystanie podczas kryzysu były jednym z tematów komisji infrastruktury Rady Miasta Krakowa.

Dyskusja nie dotyczyła zagrożenia suszą ani bieżących dostaw z kranu. Punktem wyjścia był obywatelski projekt uchwały w sprawie zwiększenia odporności systemu zaopatrzenia mieszkańców w wodę pitną na wypadek awarii, długotrwałego braku prądu, skażenia albo innego zdarzenia kryzysowego.

Pompy są, ale wody nie wolno pić

Krzysztof Kalinowski

Wiele studni można zobaczyć na terenie miasta, ale ich obecność nie oznacza, że w razie awarii wodociągu mieszkańcy powinni automatycznie po nie sięgać. 

Miasto podkreśla, że studnie ręczne nie są urządzeniami wodociągowymi przeznaczonymi do zbiorowego zaopatrzenia w wodę pitną.

Wodociągi Miasta Krakowa utrzymują 187 studni z ręcznymi pompami. Woda z tych punktów nie jest stale uzdatniana i nie podlega systematycznej kontroli według norm przewidzianych dla wody przeznaczonej do spożycia przez ludzi.

Starsze miejskie opracowanie wprost wskazuje, że z uwagi na jakość wody studnie ręczne mogą służyć wyłącznie do celów niezwiązanych ze spożyciem. Są oznakowane informacją: „woda niezdatna do spożycia przez ludzi”.

Inaczej wygląda sytuacja studni artezyjskich. Te podlegają bieżącej kontroli jakości, a o przydatności wody do picia decyduje inspekcja sanitarna na podstawie wyników badań.

Pomysł na niezależne źródła

Krzysztof Kalinowski

Autorzy obywatelskiego projektu chcą, aby Kraków zaczął budować niezależny system dostępu do wody na czas kryzysu. Ich zdaniem miasto powinno najpierw zinwentaryzować istniejące studnie, zbadać jakość wody i ocenić, które z nich można wykorzystać.

– Mówimy o kwestiach fundamentalnych. Nie o tym, czy wybudujemy szerszy chodnik, ale o zabezpieczeniu miasta w wodę w czasie kryzysu – przekonywał na komisji Michał Kostrzyski, reprezentujący społeczną inicjatywę obywatelską.

Jak zaznaczał, nie chodzi o zastępowanie miejskiej sieci wodociągowej. Studnie miałyby być dodatkowym zabezpieczeniem, przydatnym wtedy, gdy podstawowy system nie działałby w pełnym zakresie.

Według projektodawców obecna liczba punktów jest niewystarczająca dla miasta wielkości Krakowa. Postulują oni, by docelowo powstała gęstsza sieć niezależnych źródeł, opartych między innymi na studniach głębinowych.

Miasto: wodociąg ma rezerwy

Wodociągi Krakowa
Wodociągi Krakowa
Krzysztof Piotr Kalinowski

Ustępujący komisarz Krakowa negatywnie zaopiniował projekt. W opinii przekazanej radnym wskazano, że krakowski system wodociągowy jest przygotowany na awarie i ma rezerwy wydajności.

Miasto korzysta z czterech niezależnych zakładów uzdatniania wody. Są one zasilane z dwóch niezależnych torów energetycznych, mają agregaty prądotwórcze, a sieć wodociągowa w większości działa w układzie pierścieniowym. Oznacza to, że w razie uszkodzenia jednego odcinka woda może być dostarczona inną drogą.

– Kraków ma system nadmiarowego zaopatrzenia w wodę. Mamy tyle wody, że nie tylko jesteśmy w stanie zaopatrzyć Kraków, ale również sąsiednie gminy – mówił podczas komisji Antoni Fryczek, sekretarz Krakowa.

Zbiornik pod Krakowem

Zbiornik Dobczycki
Zbiornik Dobczycki
Krzysztof Kalinowski

W zbiornikach w Sierczy (powiat wielicki) zmagazynowana jest ilość wody odpowiadająca około dobowemu zapotrzebowaniu Krakowa. 

W razie rozległego braku prądu woda ze zbiorników w Sierczy miałaby spływać do Krakowa grawitacyjnie, bez użycia pomp. 

Antoni Fryczek mówił, że w takim scenariuszu dostawy byłyby możliwe w większości miasta, jednak nie we wszystkich rejonach położonych wyżej.

– Woda dojdzie do pierwszego, drugiego, trzeciego piętra. Grawitacyjnie, bez prądu – wskazywał. 

Mieszkańcy wyżej usytuowanych części Krakowa, w tym Wzgórz Krzesławickich, mogliby mieć ograniczony dostęp do wody i byliby zaopatrywani przez cysterny

Cysterny zamiast abisynek

Agata Wnuk/LoveKraków.pl

Miasto wskazuje, że w sytuacji kryzysowej podstawą mają być procedury zapisane w Planie Zarządzania Kryzysowego Miasta Krakowa. Przewidują one między innymi dowóz wody cysternami należącymi do Wodociągów Miasta Krakowa i Państwowej Straży Pożarnej.

Przy zwykłej awarii, gdy nie ma możliwości przełączenia dostaw z innego zakładu uzdatniania, wodociągi także korzystają z cystern. 

Urzędnicy zwracają uwagę, że uzdatnianie wody z setek studni do standardu wody pitnej byłoby kosztowne i trudne technicznie. Wymagałoby stałych badań, filtracji, odżelaziania, odmanganiania i dezynfekcji, a także energii oraz fachowej obsługi.