Kraków w czołówce miast z długami alimentacyjnymi
Ogólny obraz niealimentacji
Na koniec czerwca 2026 r. w Rejestrze Dłużników BIG InfoMonitor było ponad 279 tys. osób z zaległościami alimentacyjnymi na ponad 16,8 mld zł. W ciągu roku liczba dłużników spadła o 10 672, a kwota zaległości zmniejszyła się o ok. 24,4 mln zł, ale średni dług na osobę wzrósł do 60,1 tys. zł.
Zdecydowaną większość niepłacących rodziców stanowią mężczyźni – to 96 proc. wszystkich dłużników alimentacyjnych. Dane pokazują, że niealimentacja jest problemem przede wszystkim dużych miast i województw o największej liczbie mieszkańców, ale rekordy średniego zadłużenia padają w mniejszych ośrodkach.
Kraków na tle innych dużych miast
W zestawieniu miast z największym łącznym długiem alimentacyjnym prowadzi Warszawa, następnie Łódź i właśnie Kraków. W stolicy zadłużonych jest 7 933 osób na 506,7 mln zł, w Łodzi 6 042 osoby na 366,9 mln zł. W Krakowie liczba dłużników jest niższa – 3 913 – ale zaległości wynoszą 280,5 mln zł, co przekłada się na jedną z najwyższych średnich kwot na osobę w kraju (71,7 tys. zł).
„Kraków ma zdecydowanie mniej dłużników niż Łódź, ale średni dług jest tu o ponad 10 tys. zł wyższy. W efekcie miasto trafia do ścisłej czołówki najbardziej zadłużonych ośrodków pod względem wartości zobowiązań przypadających na jednego dłużnika” – podkreślają autorzy raportu BIG InfoMonitor.
Wakacje, których dzieci nie widzą
Raport zwraca uwagę, że skutki niepłacenia alimentów najbardziej widać w okresie wakacyjnym. Wyjazd na tydzień obozu czy kolonii to koszt od 2 do 4 tys. zł, do tego dochodzą półkolonie, zajęcia sportowe czy jednodniowe wycieczki. Gdy jeden z rodziców nie płaci zasądzonych alimentów, cały ciężar finansowy spoczywa na drugim, co często oznacza rezygnację z wyjazdów i atrakcji.
– Niepłacenie alimentów to nie tylko brak pieniędzy na podstawowe potrzeby. W okresie wakacyjnym dzieci tracą szansę na wypoczynek, rozwój zainteresowań i udział w letnich atrakcjach. To wtedy konsekwencje niealimentacji stają się najbardziej odczuwalne – mówi Paweł Szarkowski, prezes BIG InfoMonitor.
Mniejsze miasta z największym długiem na osobę
Choć pod względem liczby dłużników i łącznych kwot dominują metropolie, najwyższe średnie zadłużenie na osobę odnotowano w Elblągu – 82,3 tys. zł. Wysokie wartości pojawiają się też m.in. w Kielcach (76,3 tys. zł), Kędzierzynie-Koźlu (76,1 tys. zł) oraz we Włocławku (74,6 tys. zł).
Dr hab. Waldemar Rogowski z BIG InfoMonitor wskazuje, że w mniejszych miastach na wysokie zadłużenie nakładają się niższe zarobki, większe bezrobocie, praca „na czarno” oraz mniejsza mobilność zawodowa.
– Jeśli alimenty nie są płacone przez wiele lat, dług stale rośnie o kolejne raty i odsetki. W miejscowościach o słabszej sytuacji ekonomicznej takie zadłużenie może narastać szybciej – wyjaśnia analityk.