Łukasz Gibała wygrał w sądzie z Radosławem Sikorskim

Sąd Okręgowy w Krakowie zakazał Radosławowi Sikorskiemu rozpowszechniania nieprawdziwej informacji, jakoby sąd stwierdził, że Łukasz Gibała jest kłamcą lub mitomanem. Ma ją sprostować.

Sąd rozpatrywał sprawę po wypowiedzi Radosława Sikorskiego, który podczas spotkania politycznego w Krakowie mówił o Łukaszu Gibale, że – jak stwierdził – „sąd stwierdził, że jest kłamcą lub mitomanem”. Spór dotyczył tego, czy taka wypowiedź była zgodna z treścią wcześniejszego orzeczenia w trybie wyborczym.

Komitet wyborczy Łukasza Gibały uznał, że słowa wicepremiera były nieprawdziwe i naruszały dobra osobiste kandydata. Wniosek trafił do Sądu Okręgowego w Krakowie.

Spór o treść orzeczenia

Zbigniew Zgud
Zbigniew Zgud
Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Wcześniejsze postanowienie sądu dotyczyło informacji rozpowszechnianej przez Łukasza Gibałę na temat deklarowanego poparcia ze strony sześciu radnych Koalicji Obywatelskiej. Sąd nakazał kandydatowi opublikowanie sprostowania, uznając wskazaną informację za nieprawdziwą.

Pełnomocnik komitetu Gibały przekonywał jednak, że z tego orzeczenia nie wynika, iż sąd uznał samego kandydata za „kłamcę” albo „mitomana”. Zwracał uwagę, że sąd oceniał konkretną informację, a nie formułował diagnozy ani osobistej oceny Łukasza Gibały.

Rafał Zontek
Rafał Zontek
Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

– Chcemy tylko tego, żeby ci, którzy usłyszeli to nieprawdziwe stwierdzenie, dowiedzieli się, że było ono nieprawdziwe – mówił podczas rozprawy Łukasz Szczepan, pełnomocnik komitetu wyborczego Łukasza Gibały.

Rafał Zontek, reprezentujący komitet Łukasza Gibały podkreślał, że problemem nie były wyłącznie ostre słowa pod adresem Łukasza Gibały, ale również powołanie się przez Radosława Sikorskiego na autorytet sądu.

Zwracał też uwagę, że określenie „mitoman” ma w języku potocznym wydźwięk pejoratywny, a dodatkowo odnosi się do zagadnień medycznych i psychiatrycznych. 

W jego ocenie oba sformułowania mogły podważyć reputację i wiarygodność Gibały w oczach wyborców, zwłaszcza że padły publicznie podczas kampanii.

Wnosił więc o zakazanie rozpowszechniania podobnych treści oraz publikację sprostowania w miejscach, w których informacja została rozpowszechniona.

Rafał Rozwadowski
Rafał Rozwadowski
Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Argumenty obrony Sikorskiego

Pełnomocnik Radosława Sikorskiego wskazywał, że wypowiedź padła w trakcie debaty politycznej i miała charakter oceny, a nie informacji podlegającej weryfikacji w trybie wyborczym. Podkreślał też znaczenie słowa „lub”, które – jego zdaniem – miało osłabiać kategoryczność wypowiedzi.

– Debata publiczna rządzi się pewnymi prawami. Język w debacie politycznej jest wyrazisty, taka jest jej specyfika – argumentował Rafał Rozwadowski, reprezentujący wicepremiera.

Obrona przekonywała również, że ewentualne naruszenie dóbr osobistych powinno być oceniane w odrębnym postępowaniu cywilnym, a nie w trybie wyborczym.

Rozprawa sądowa
Rozprawa sądowa
Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Sąd nakazał sprostowanie

Sąd uznał, że wypowiedź Radosława Sikorskiego wymaga sprostowania. Ma zostać opublikowane na Facebook'u oraz na portalu X.

Reprezentujący Radosława Sikorskiego mecenas Rafał Rozwadowski stwierdził, że jest częściowo usatysfakcjonowany postanowieniem sądu, ponieważ doszło do znaczącego ograniczenia roszczeń ze strony komitetu Łukasza Gibały. Podtrzymał, że jego zdaniem wypowiedź Sikorskiego miała charakter oceny i nie powinna być rozpatrywana w trybie wyborczym.

Łukasz Szczepan jest usatysfakcjonowany piątkowym postanowieniem.

– Sąd przyznał, że nie istnieje orzeczenie, z którego wynikałoby, że Łukasz Gibała jest kłamcą lub mitomanem – podkreślił Szczepan po rozprawie.