Mniszki Benedyktynki z dramatycznym apelem
Wiele cennych zabytków
Mniszki przypominają, że w 2018 roku, korzystając z pieniędzy unijnych, rozpoczęły realizację projektu „Wirydarze dziedzictwa benedyktyńskiego”.
Wskazują, że miał on zabezpieczyć dziedzictwo klasztoru dla przyszłych pokoleń. Wskazują, że w ich klasztorze wiele cennych zabytków przetrwało ponad 800 lat.
Planowany koszt inwestycji w tamtym czasie wynosił ok. 11 mln złotych. Dotacja pokryła 7,2 mln.
– W tym czasie, co dotknęło nas wszystkich, koszty materiałów budowlanych i robocizny znacznie wzrosły i spowodowały drastyczny wzrost kosztów całości projektu o 150 proc. – dodaje Polkowska.
Pomoc wolontariuszy
Benedyktynki cały czas zbierały pieniądze na różne sposoby: zarówno dzięki pracy własnej (karpie, pomidory, chryzantemy itp.), jak i z pomocą wolontariuszy i ofiarodawców.
– Prowadziliśmy kolejne etapy inwestycji, zmierzając powoli do zakończenia realizacji projektu. Cały czas miałyśmy perspektywę lutego 2027 czy nawet czerwca 2027, co pozwalało spokojnie zbierać środki, ale w ostatnim czasie w ramach kontroli inwestycji okazało się, że musimy ją rozliczyć do grudnia 2026 roku. Powoduje to znaczne problemy dla naszego opactwa i wzbudziło nasz ogromny niepokój – wskazuje matka Stefania Polkowska.
– Dlatego zwracamy się z serdeczną prośbą do naszych przyjaciół i dobrodziejów, a także wszystkich ludzi dobrej woli, zatroskanych o dobra kultury narodowej, o pomoc w zgromadzeniu brakujących do dokończenia inwestycji środków na sumę 4 milionów złotych – dodaje.
Wpłat można dokonywać na konto: 49 1020 2892 0000 5802 0118 6170.
Opactwo można wesprzeć również poprzez odliczenia PIT i CIT: „darowizny na cele kultu religijnego”.
Jeśli projekt Benedyktynek nie zostanie rozliczony w terminie, spowoduje to konieczność zwrotu dotacji wraz z odsetkami od 2018 roku.
– Dla naszego opactwa byłoby to praktycznie niemożliwe. Każdego z darczyńców zapewniamy o naszej modlitewnej pamięci, a nazwiska osób czy nazwy firm, które wpłacą od 50 tysięcy złotych wzwyż, umieścimy na specjalnej tablicy w wejściu do obiektu – twierdzi Polkowska.