Kraków szuka 600 milionów. Bez oszczędności już za rok może być tragicznie

– Sytuacja finansowa Krakowa jest bardzo trudna. Musimy już teraz ograniczyć wydatki, żeby za rok nie stanąć przed koniecznością znacznie ostrzejszych cięć. Szukamy oszczędności tak, by jak najmniej odczuli je mieszkańcy – mówi prezydent Krakowa Łukasz Gibała.

Sytuacja finansowa Krakowa jest bardzo trudna. Trwa szukanie pieniędzy na przyszły rok. Ale bez większych oszczędności w 2028 roku miastu może grozić program naprawczy i znacznie dotkliwsze cięcia.

Po objęciu urzędu przez Łukasza Gibałę zaczęły się spotkania z dyrektorami miejskich wydziałów i jednostek. Każdy miał wskazać, z czego może zrezygnować.

Najpierw chodziło o znalezienie pieniędzy na wydatki do końca tego roku. Równolegle kontynuowano prace nad budżetem na 2027 rok. I to właśnie przy nich okazało się, jak mało czasu zostało na ograniczenie kosztów.

– Jeżeli pewnych oszczędności w wydatkach bieżących nie zrobimy w tym roku, to w przyszłym już nam się nie uda – mówi Michał Starobrat, radny prezydenckiego klubu Kraków dla Mieszkańców.

Michał Starobrat wspólnie ze skarbnikiem Tomaszem Tylkiem pracuje nad projektem przyszłorocznego budżetu. Z jego relacji wynika, że samo przygotowanie planu na 2027 rok nie jest największym problemem. Trudniej będzie zakończyć go z takim wynikiem, który pozwoli bezpiecznie zaplanować kolejny.

Prawie 400 mln zł

Michał Starobrat
Michał Starobrat
Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Najpierw trzeba było znaleźć 387 mln zł. 

Taką kwotę brakujących pieniędzy miał wskazać skarbnik po zmianie prezydenta. Jak relacjonuje Starobrat, na pokrycie mniej więcej połowy były już pomysły, m.in. związane z rozliczeniem VAT. Na pozostałą część trzeba było znaleźć sposób.

Podczas spotkań z dyrektorami zaczęto sprawdzać tegoroczne wydatki. Według radnego w ciągu około półtora tygodnia udało się wskazać dodatkowo około 30 mln zł oszczędności, choć do końca roku pozostały 2 miesiące. Podkreśla, że chodzi o rezygnację z konkretnych zakupów czy zadań, a nie przesuwanie płatności na przyszły rok.

Bo przesunięcie płatności nie rozwiązuje problemu. – Pozwala nam to zamknąć jeden budżet, ale obciąża następny – wyjaśnia radny. 

Cięcia na papierze nie wystarczą

Urząd Miasta
Urząd Miasta
Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Przy planowaniu przyszłorocznych wydatków udało się, według Starobrata, wskazać około 158 mln zł możliwych oszczędności w wydatkach bieżących. Radny zapewnia, że szukano takich ograniczeń, które mieszkańcy odczuliby jak najmniej lub wcale.

Nie chcemy też obniżać wydatków tylko po to, żeby zgadzały się kwoty w projekcie budżetu. 

Jeśli jednostka dostanie mniej pieniędzy niż potrzebuje na swoją działalność, w trakcie roku wróci po dodatkowe środki. Miasto będzie musiało je znaleźć. Działo się tak zazwyczaj z finansowaniem komunikacji miejskiej oraz oświaty.

Dlatego przy sprawdzaniu prognozy uwzględniono również większe koszty komunikacji miejskiej i oświaty.

Starobrat przekonuje, że przyjął kwoty bliższe rzeczywistym potrzebom niż te zapisane wcześniej w wieloletnich planach. Po ich wpisaniu okazało się, że znalezione oszczędności nie wystarczają.

Problem nie kończy się na przyszłym roku

Łukasz Gibała
Łukasz Gibała
Krzysztof Kalinowski

Według wyliczeń przedstawionych przez radnego już w 2028 roku miasto może przekroczyć dopuszczalny limit finansowy. To na razie robocza prognoza, a nie ocena Regionalnej Izby Obrachunkowej. Jest jednak powodem, dla którego oszczędności muszą zacząć się wcześniej.

Starobrat mówi o konieczności znalezienia dodatkowo około 600 mln zł w ciągu dwóch lat. W jego ocenie odłożenie całego wysiłku na jeden rok oznaczałoby cięcia, których miasto nie byłoby w stanie przeprowadzić.

– Nie możemy w jednym roku oszczędzić tych 600 milionów – mówi. Wskazuje, że potrzebne byłoby rozłożenie tej kwoty na dwa lata, po około 300 mln zł.

Starobrat podkreśla, że do końca 2029 roku obowiązują specjalne zasady łagodzące rygory fiskalne, które pozwalają m.in. na przekroczenie indywidualnego wskaźnika zadłużenia, jeśli łączny dług nie przekracza 100 proc. dochodów.

Jeśli regulacje te przestaną obowiązywać, Kraków będzie musiał szukać oszczędności przekraczających miliard złotych rocznie.

Co oznaczałby program naprawczy?

Jeżeli samorząd nie jest w stanie uchwalić budżetu i wieloletniej prognozy zgodnie z ustawowymi regułami, a wykonywanie zadań publicznych jest zagrożone, RIO wzywa go do przygotowania programu naprawczego.

Nie jest więc tak, że izba od razu przychodzi i sama ustala wszystkie cięcia. Najpierw taki program musi przygotować miasto, a uchwalić rada.

Swoboda wydawania pieniędzy jest wtedy jednak mocno ograniczona. Ustawa przewiduje m.in. zakaz rozpoczynania nowych inwestycji finansowanych kredytem, pożyczką lub emisją papierów wartościowych.

Nakazuje też ograniczenie zadań, które samorząd finansuje z własnych środków, choć nie ma obowiązku ich prowadzić. Gmina nie może udzielać dotacji np. dla klubów sportowych, organizacji pozarządowych, żłobków, musi całkowicie wstrzymać wypłaty premii, nagród dla pracowników urzędu.

Jeśli miasto nie przygotuje programu albo nie uzyska on pozytywnej opinii, budżet ustala RIO.