Rywale karzą Wieczystą. Punktów jak na lekarstwo, a trudne wyzwania na horyzoncie
Blisko, a jednak daleko
Środkowy obrońca jest jednym z najlepszych strzelców drużyny. Cztery bramki na ma koncie Liandro Semedo, a 23-latek po golu z Jagiellonią dołączył do Tobiasa Christensena (asystował przy jego trafieniu) i Lucasa Piazona.
– To był mój trzeci gol w sezonie, więc bardzo się z tego cieszę. Nie mogę być jednak zadowolony z wyniku. Cały czas mamy poczucie, że jesteśmy blisko, a na koniec mecz i tak wymyka się nam z rąk – mówi Duje Dujmović.
Wieczysta z serią przegranych
Krakowianie rozegrali bardzo dobre 20 minut w drugiej połowie. Powinni wyjść wtedy na prowadzenie, jednak skuteczność była na niskim poziomie. Wciąż nie odblokował się Efthymis Koulouris, były król strzelców ekstraklasy.
Jagiellonia rządziła na murawie w pierwszej połowie. Wieczystej po przerwie udało się wrócić do gry, ale po wyrównującym golu goście szybko wrócili na prowadzenie.
– Kreujemy okazje i to jest na plus. Nie wykorzystujemy ich, a potem nagle tracimy koncentrację i zaczynamy przegrywać. Sam nie wiem, z czego to wynika... – rozkłada ręce obrońca.
Sławomir Peszko unika mediów
On strzelił już drugiego gola, kiedy wszedł z ławki. W sobotę wypełnił lukę po kontuzjowanym Antonio Miliciu. Po czwartej porażce z rzędu, z zaledwie ośmioma zdobytymi na koncie, w ekipie beniaminka nie ma powodów do optymizmu.
Zaczepiony przez dziennikarzy wiceprezes Sławomir Peszko nie chciał rozmawiać. Powiedział, że nie ma o czym. Jest zupełnie odwrotnie, choć to byłaby niełatwa konwersacja.
– Zawsze trzeba trzymać głowę w górze i patrzeć w przód. W piłce zawsze najważniejszy jest kolejny mecz – szuka nadziei Dujmović.
Wyjazdy do Zabrza i Warszawy
Wieczysta ma bardzo trudny terminarz. W następnej kolejce czeka ją wyjazd do Zabrza, by zmierzyć się z wiceliderem. Po przerwie na kadrę podejmie Motor Lublin (11. miejsce), a następnie czeka ją mecz w Warszawie, z trzecią aktualnie Legią.
– W tej lidze z każdym gra się ciężko. Mamy jednak bardzo dobrych zawodników i jeśli odpowiednio poukładamy to sobie w głowach, będziemy trzymać się razem i pokażemy determinację, to jestem przekonany, że możemy zaskoczyć zarówno Górnika, jak i Legię – wierzy obrońca sprowadzony w czerwcu ze Zrinjskiego Mostar.