Nie obronili Reduty. „Wygląda na to, że deweloperzy nadal górą”

Mieszkańcy dwóch wspólnot mieszkaniowych przegrali w sądzie administracyjnym z deweloperem, który chce zabudować jedną z działek przy ul. Reduta w Krakowie. 

Dwie zielone działki pośród bloków na Prądniku Czerwonym przed zabudową chroniły zapisy planu miejscowego. Dokument został jednak częściowo unieważniony przez sąd w maju 2023 roku. Była to pierwsza, ale nie ostatnia porażka zarówno miejskich planistów, jak i okolicznych mieszkańców.

Słodka jak wuzetka

Właściciel złożył wniosek o wydanie decyzji o warunkach zabudowy i ją otrzymał. Na podstawie tego dokumentu, który określa, co i jak można budować, biorąc pod uwagę zagospodarowanie sąsiednich działek, inwestor występuje o pozwolenie na budowę. Z informacji urzędu miasta wynikało, że powstać ma sześcio- lub siedmiokondygnacyjny blok z garażem podziemnym i usługami w parterze.

Według mieszkańców ulica Reduta została zabetonowana w każdym centymetrze. Przekonywali, że w rejonie brakuje terenów zielonych, a powstanie kolejnych bloków doprowadzi do zwielokrotnienia ruchu samochodowego. Lokalny układ drogowy projektowany na przepustowość 160 pojazdów na godzinę już teraz przyjmuje ponad 500 aut na godzinę.

– Planowane inwestycje są zlokalizowane przy skarpie, co stanowi ryzyko osuwiska od strony ul. Kwartowej. Już teraz mieszkańcy sygnalizują, że miejsca parkingowe na nasypie zaczynają się osuwać pomimo zabezpieczenia skarpy – tłumaczyła nam pani Katarzyna, jedna z sąsiadek przyszłej inwestycji. 

Murem za mieszkańcami wystąpiła rada dzielnicy, która negatywnie zaopiniowała wniosek, a także miejscy radni i Towarzystwo na Rzecz Ochrony Przyrody.  

Zapadł wyrok 

Skargi wspólnot zostały oddalone. Najpierw w pierwszej instancji, gdzie Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie nie doszukał się nieprawidłowości w działaniach miejskich urzędników przy wydaniu decyzji o warunkach zabudowy.

W orzeczeniu WSA podkreślił, że decyzja wz została wydana zgodnie z prawem i na podstawie – jak stwierdził sąd –  rzetelnie sporządzonej analizy architektoniczno-urbanistycznej.

Ostatnią deską ratunku były skargi kasacyjne do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Na początku lipca sąd ten również je oddalił. Jednym z zarzutów było niedopuszczenie jednej ze wspólnot do sprawy, ale tu NSA wytłumaczył, że nie zmienia to postaci rzeczy, ponieważ strona, która była dopuszczona do postępowania, wykazała identyczne zarzuty, a te zostały zbadane przez wszystkie instancje

Jak na razie w miejskich rejestrach nie zanotowano wniosku o pozwolenie na budowę. 

Ale to nie koniec

– Na pewno po wyroku NSA czujemy rozczarowanie. Teren był objęty MPZP i miała być zieleń. Teren ul. Reduta jest intensywnie zabudowany. Avia to jest zielona kraina przy tym co wydarzyło się na Reduta. Wygląda na to, że deweloperzy nadal górą – mówi pani Katarzyna.

W imieniu swojej wspólnoty mieszkaniowej zaznacza, że to nie koniec. – Na pewno będziemy się ubiegać o uznanie za stronę w momencie pojawienia się postępowania o wydanie pozwolenia na budowę – stwierdza.