Aleksander Miszalski obiecywał park, a mogą powstać dwa bloki
Nowy plan miejscowy
Na początku lipca 2025 roku mieszkańcy zgłosili prezydentowi Krakowa oraz mediom niepokojące informacje o wycince dużych drzew, w tym ogromnej topoli.
Doszło do tego w rejonie ul. Lema i Dąbskiej. W sprawę zaangażował się Wydział Środowiska, Klimatu i Powietrza Urzędu Miasta Krakowa oraz policja.
Ówczesny prezydent Krakowa Aleksander Miszalski stwierdził, że wycinka drzew była nielegalna. I obiecał, że takie działanie nie pozostanie bez konsekwencji. – Przykład z ul. Lema i ul. Dąbskiej to ważny sygnał i przestroga na przyszłość – komentował Miszalski.
Władze miasta zapowiedziały, że zamiast planowanej zabudowy na wspomnianym terenie powstanie park. Żeby tak się stało, wcześniej należy opracować nowy plan miejscowy.
Urzędnicze analizy wykazały, że istnieje możliwość przeznaczenia działek pod zieleń miejską:
W efekcie radni miejscy podjęli uchwałę o przystąpieniu do prac nad planem, którego głównym celem jest utworzenie w tym miejscu parku.
Do tej pory teren objęty był planem „Lema – Staw Dąbski” i przeznaczony pod zabudowę mieszkaniową. Wydział architektury zapewniał, że nie toczy się żadne postępowanie o pozwolenie na budowę.
Dwa bloki zamiast parku?
Z odpowiedzi na interpelację radnego Łukasza Gibały z Krakowa dla Mieszkańców wynika jednak, że sytuacja uległa zmianie. Końcem czerwca tego roku do wydziału architektury urzędu miasta wpłynął wniosek o wydanie pozwolenia na budowę dwóch bloków z garażami podziemnymi.
Postępowanie jest w toku. Inwestor został wezwany do usunięcia braków formalnych.
– Dopiero po wyczerpującym dokonaniu uzupełnień i skompletowaniu wniosku organ przystąpi do jego analizy merytorycznej – czytamy w odpowiedzi na interpelację radnego Gibały.
Urzędnicy potwierdzili, że obowiązujący plan miejscowy w większości przeznacza teren pod zabudowę mieszkaniowo-usługową. Natomiast częściowo pod drogę.
Negatywna opinia komisji
Podczas sporządzania nowego planu miejscowego, który miał zabezpieczyć ten obszar pod park, pojawiły się problemy. W kwietniu tego roku trafił do zaopiniowania przez Miejską Komisję Urbanistyczno-Architektoniczną, która wydała opinię negatywną.
W związku z tym wydział planowania przestrzennego prowadzi prace nad nową wersją planu.
Do ewentualnego uchwalenia dokumentu przez radnych jeszcze daleka droga. Możliwy jest scenariusz, że wcześniej inwestor otrzyma pozwolenie na budowę bloków.
Teren nie należy do miasta
Jest jeszcze jeden problem w kontekście ewentualnego utworzenia parku.
Teren, na którym Aleksander Miszalski obiecał jego budowę, nie należy do miasta.
Urzędnicy twierdzą, że jego zakup będzie możliwy dopiero po tym, jak nowy plan miejscowy wejdzie w życie.