Liczby nie mówią wszystkiego. Tak urząd tłumaczy zgody na wycinkę tysięcy drzew
Dane z Wydziału Środowiska, Klimatu i Powietrza krakowskiego urzędu miasta pokazują skalę wycinki w stolicy Małopolski.
W sprawach związanych z tzw. zagrożeniem – dotykających drzew suchych, chorych lub stwarzających niebezpieczeństwo – krakowscy urzędnicy wydali 331 zezwoleń na wycinkę 1064 drzew. Jeszcze większe czyszczenie terenów towarzyszy procesom inwestycyjnym: w 193 decyzjach zgodzono się na usunięcie aż 2614 drzew.
Półłanki, Prądnicka i Politechnika na czele
Gdzie w tym roku zniknie najwięcej pni? Z danych przekazanych przez urzędników wynika, że jedna z największych wniosków złożonych od początku roku dotyczy ul. Półłanki, gdzie pod budowę obiektu Małopolskiego Urzędu Wojewódzkiego na potrzeby ochrony ludności wskazano do usunięcia 120 drzew.
Z kolei przy ul. Prądnickiej pod budynek wielorodzinny z garażem podziemnym wskazano usunięcie 116 drzew. Dalej przy al. Jana Pawła II, w związku z budową obiektu dydaktycznego Politechniki Krakowskiej, zaplanowano usunięcie 64 drzew.
Zgoda to nie automat
Miasto nie zawsze jednak przychyla się do wniosków. W przypadku drzew stanowiących zagrożenie od początku roku wydano 33 decyzje odmowne (dotyczące 66 drzew), powołując się na brak przesłanek w terenie. Z kolei przy inwestycjach odmów zarejestrowano jedynie 5 (dla 9 drzew).
Przedstawiciele magistratu tłumaczą tę niewielką liczbę specyfiką procedur.
– Niewielka liczba drzew objętych decyzją negatywną w postępowaniach inwestycyjnych wynika z faktu, że ochrona drzew w takich postępowaniach w praktyce polega na przeprojektowaniu inwestycji lub wprowadzeniu rozwiązań pozwalających na zachowanie drzewa, co przeważnie skutkuje wycofaniem drzew z wniosku przez inwestora i umorzeniem (częściowym) postępowania – tłumaczą nam w krakowskim magistracie.
Wykazom wycinek towarzyszą nakazy nasadzeń zastępczych.
Kary za samowolę i „samosiejki” pod lupą
Urzędnicy walczą też z nielegalnymi wycinkami. Wydano już decyzje nakładające kary pieniężne za usunięcie 32 drzew bez wymaganej zgody. Obecnie toczy się 5 kolejnych postępowań (obejmujących ok. 55 drzew), jednak – jak tłumaczą – trudno podać jednoznaczną ilość drzew, ponieważ w toku postępowania mogą nastąpić zmiany. Urząd zastrzega też, że są to długie i skomplikowane sprawy.
Marginalna strata dla środowiska naturalnego
Krakowski magistrat apeluje przy tym o nieocenianie polityki zieleni wyłącznie przez pryzmat suchych statystyk.
– Ocena wycinki drzew przez pryzmat wyłącznie ilości drzew usuwanych, jest z założenia niewłaściwa – zaznacza Joanna Dubiel przekazując stanowisko Wydziału Środowiska, Klimatu i Powietrza.
Krakowscy urzędnicy zwracają uwagę, że duże liczby często wynikają z czyszczenia nieutrzymywanych działek porośniętych samosiejkami o niskiej wartości dendrologicznej lub z usuwania szpalerów tui na terenach poprzemysłowych. Jak wskazują, ich usunięcie powoduje marginalną stratę w środowisku naturalnym, a generuje zauważalną liczbę drzew do usunięcia.
Szykują się kolejne wielkie wycinki w Nowej Hucie
Wspomniane wcześniej liczby to jednak niewszystko, bo w urzędniczych gabinetach ważą się losy kolejnych kilkuset pni. Jak wyjaśniali nam urzędnicy w drugim tygodniu września, w toku są dwa wnioski dotyczące terenów przy ul. Igołomskiej.
Pierwszy z nich dotyczy zgody na wycięcie 551 drzew i 270 metrów kwadratowych krzewów pod budowę drogi obsługującej obszary inwestycyjne. Drugi wniosek obejmuje usunięcie 425 drzew i 4 metrów kwadratowych krzewów pod budowę hal magazynowo-usługowo-produkcyjnych.
Jak również wskazuje, wniosek dotyczący 425 drzew jest kontynuacją procesu inwestycyjnego, na realizację którego została wydana wcześniej decyzja.
– W ramach tamtego postępowania wydano decyzje zezwalające na usunięcie łącznie 1400 drzew, pod warunkiem posadzenia 2300 szt. nowych drzew. W zamian za drzewa usuwane w ramach prowadzonych obecnie postępowań należy spodziewać się podobnej relacji ilości drzew usuwanych do drzew sadzonych, przy czym dokładne ilości jeszcze nie zostały określone. Liczba ta zostanie ustalona na dalszym etapie postępowania, przed wydaniem decyzji – tłumaczy.
Przedstawicielka magistratu uspokajają jednak, że wycinka w tym rejonie wiąże się ze specyfiką terenu po dawnym kombinacie, mocno zadrzewione i wymagające częściowej rekultywacji.
Tak samo jak poprzednie postępowanie [uzyskało pozytywną ocenę w zakresie zgody na wycinkę i projektu (formy) nasadzeń, przyp. red.], również obecne wnioski będą szczegółowo opiniowane przez Zespół Zadaniowy ds. Zieleni, w skład którego wchodzą eksperci z Politechniki Krakowskiej oraz przedstawiciele organizacji ekologicznych, a udziale w postępowaniu na prawach strony zgłosiło już Towarzystwo na Rzecz Ochrony Przyrody.