Nowe Centrum Kultury Podgórza. Dyrektorka o planach po fuzji

– Zarówno Centrum Kultury Podgórza, jak i Biblioteka Polskiej Piosenki miały wspólnego organizatora i działały na podstawie tych samych ustaw. Pod względem formalno-prawnym nie były to więc wcale rozbieżne instytucje – mówi Anna Grabowska, dyrektorka Centrum Kultury Podgórza w Krakowie.

Anna Grabowska stoi na czele Centrum Kultury Podgórza od 2017 roku. Po fuzji placówki z Biblioteką Polskiej Piosenki ogłoszono konkurs na dyrektora nowo powstałej instytucji. Samo połączenie było szeroko komentowane w debacie publicznej, a przeciwnicy pomysłu obawiali się, że po włączeniu w struktury CKP, biblioteka utraci swój unikatowy w skali kraju charakter. 

W czerwcu komisja konkursowa oficjalnie rekomendowała na stanowisko Annę Grabowską, która od stycznia pełniła również obowiązki dyrektorki. Ostatecznie została ona powołana na to stanowisko na kolejne 7 lat. W rozmowie z LoveKraków.pl opowiada o przyszłości obu instytucji po fuzji i planach inwestycyjnych.

***

Filip Zapał, LoveKraków.pl: Jest Pani związania z Centrum Kultury Podgórza od 9 lat. Czy wzięcie udziału w konkursie po restrukturyzacji instytucji było dla Pani formalnością? 

Anna Grabowska, dyrektorka Centrum Kultury Podgórza w Krakowie: Przez te wszystkie lata mogłam dogłębnie poznać nie tylko samą instytucję i mechanizmy jej działania, ale przede wszystkim lokalne społeczności. Celowo używam tu liczby mnogiej, ponieważ zupełnie inna grupa odbiorców mieszka na osiedlu Ruczaj, inna w Tyńcu, a jeszcze inna w Przewozie. W każdej z tych lokalizacji mamy do czynienia z inną strukturą demograficzną, a co za tym idzie – z zupełnie innymi oczekiwaniami i potrzebami. Ja te potrzeby miałam okazję poznać. Czułam się dobrze przygotowana do konkursu, ale nie powiedziałabym, że to była formalność. Było 9 osób w komisji, każda zadawała pytania.

Nie obawiała się Pani konkurencji?

Prawdę mówiąc, myślałam, że zgłosi się więcej kandydatów. Startowały tylko trzy osoby. Wydaje mi się, że jak na tak dużą instytucję i jak na Kraków, to niewiele.

Jak dziewięcioletnie doświadczenie w kierowaniu CKP przygotowało Panią do objęcia tej formalnie nowej instytucji?

Jestem dyrektorką CKP od 2017 roku i przez ten czas, wspólnie z pracownikami, przeprowadziłam instytucję przez szereg zmian administracyjnych oraz wprowadziłam nowe propozycje programowe. Z kolei działalność Ośrodka Kultury Biblioteka Polskiej Piosenki znam od samego początku jego istnienia. Jeszcze jako pracownik Kancelarii Prezydenta w latach 2007-2010 współpracowałam z nim chociażby przy Krakowskich Lekcjach Śpiewania. Poznałam wtedy specyfikę tej instytucji, jej zadania oraz ówczesnego dyrektora, Waldemara Domańskiego.

Zarówno Centrum Kultury Podgórza, jak i Biblioteka Polskiej Piosenki miały wspólnego organizatora i działały na podstawie tych samych ustaw. Pod względem formalno-prawnym nie były to więc wcale rozbieżne instytucje. W 2025 roku podobną transformację przeszło zresztą Krakowskie Forum Kultury, które połączyło się z Ośrodkiem Kultury Zespół Pieśni i Tańca „Krakowiacy”. Ogromnym wsparciem dla mnie było doświadczenie w tym zakresie pani dyrektor Aleksandry Walczyk.

Mimo że ostatecznie radni przegłosowali uchwałę zakładającą połączenie Biblioteki Polskiej Piosenki i CKP, pomysł spotkał się z dużym sprzeciwem zarówno urzędników, jak i środowiska. Czy jest Pani zdania, że będzie Pani w stanie zachować wyjątkowy w skali kraju charakter Biblioteki Polskiej Piosenki?

Już w swojej koncepcji programowej wyraźnie zaznaczyłam, że zależy mi na pełnej integracji obu instytucji przy jednoczesnym zachowaniu odrębnej tożsamości Biblioteki Polskiej Piosenki oraz ciągłości jej najważniejszych projektów. I tak też się dzieje. Po włączeniu w struktury Centrum Kultury Podgórza, instytucja ta kontynuuje swoją działalność jako Strefa Polskiej Piosenki.

Jej dwoma głównymi filarami pozostają cyfrowa oraz analogowa Biblioteka Polskiej Piosenki. Te zadania nie tylko zachowujemy, ale i intensywnie rozwijamy. W analogowej bibliotece gromadzimy ponad 8 tysięcy unikatowych materiałów – od płyt winylowych i kaset, przez pocztówki dźwiękowe, aż po rękopisy. Działa tam czytelnia i przestrzeń odsłuchowa. Kładziemy teraz ogromny nacisk na to, aby zbiory, które dotąd miały często charakter ewidencji wewnętrznej, udostępnić szerszej publiczności. Tylko na przestrzeni dwóch miesięcy udało nam się wstępnie opracować informacje o ponad 3 tysiącach płyt analogowych.

Strefa Polskiej Piosenki cały czas ewoluuje. Od maja prężnie działa bezpłatny Dyskusyjny Klub Płytowy 52, w ramach którego miłośnicy muzyki spotykają się, by wspólnie słuchać albumów z naszych zbiorów i rozmawiać o artystach. Z kolei z myślą o dzieciach ruszamy z warsztatami „Analogowy świat dźwięków zaklętych w piosenkach”, podczas których najmłodsi poznają nośniki sprzed ery cyfrowej i same projektują własne płyty. Mogę więc z czystym sumieniem stwierdzić, że ten unikatowy charakter został w pełni zachowany. Oczywiście flagowymi wydarzeniami są Krakowskie Lekcje Śpiewania. Za nami tegoroczna majowa i sierpniowa. Przed nami dwie kolejne w listopadzie i grudniu. Krakowskie Lekcje Śpiewania są wyjątkowe pod wieloma względami, ale tym, co najbardziej odróżnia je od wszystkich innych koncertów jest odwrócenie ról – głównym wykonawcą jest publiczność,
a artyści wspierają i pomagają w śpiewaniu, podając odpowiednią tonację i linię melodyczną. Zapewniamy też darmowe śpiewniki – w wersji drukowanej (rozdawane w dniu koncertu) oraz online – do pobrania na urządzenia mobilne. Nie ma więc obawy, że brak znajomości tekstów piosenek nie pozwoli aktywnie uczestniczyć w wydarzeniu. 

Jakie były największe wyzwania organizacyjne w tych pierwszych miesiącach po połączeniu instytucji?

Po połączeniu Centrum Kultury Podgórza i Ośrodka Kultury Biblioteka Polskiej Piosenki, nowa instytucja, czyli już Centrum Kultury Podgórza w Krakowie, weszła we wszystkie prawa i obowiązki łączonych podmiotów. Pracownicy, nie tylko Biblioteki Polskiej Piosenki, ale i Centrum Kultury Podgórza, przeszli do nowej instytucji. Połączenie obu instytucji wymagało uporządkowania struktury organizacyjnej, ujednolicenia procedur, integracji działalności programowej i administracyjnej, uporządkowania kanałów informacyjnych oraz wypracowania wspólnego języka komunikacji. Równolegle priorytetem było to, o czym już rozmawialiśmy: zachowanie odrębnej tożsamości oraz zapewnienie ciągłości realizacji flagowych projektów Biblioteki Polskiej Piosenki. 

Jak udaje się realizacja tych celów przez pierwsze miesiące działalności?

Jestem zadowolona z tego, co udało nam się zrobić przez ten krótki okres, na kompleksowe podsumowanie przyjdzie czas z końcem roku.

W ramach procedury konkursowej musiała Pani przedstawić program rozwoju CKP, który wyraźnie przypadł komisji do gustu. Co według Pani jest w nim najważniejsze i na czym szczególnie planuje się Pani skupić?

W swojej nowej koncepcji zaproponowałam kontynuację sztandarowych wydarzeń Centrum Kultury Podgórza – zarówno tych zapoczątkowanych jeszcze przez śp. dyrektor Martę Perucką-Tytko, jak i tych wprowadzonych w ostatnich latach przeze mnie. Podstawą naszego funkcjonowania pozostanie rozpoznawanie potrzeb krakowian, integracja różnych środowisk i pokoleń, a także położę większy nacisk na współpracę z organizacjami pozarządowymi i sektorem akademickim. Oddzielny rozdział poświęciłam dostępności. Chcę, aby Centrum Kultury Podgórza było przestrzenią otwartą, bezpieczną i wspierającą — miejscem, gdzie dostępność oznacza nie tylko możliwość wejścia do budynku, ale także realne poczucie przynależności, godności i uczestnictwa w życiu kulturalnym.

Nasza oferta będzie nadal łączyć nowoczesne formy uczestnictwa w kulturze z poszanowaniem tradycji i dziedzictwa Podgórza, co jest wpisane w to miejsce. To przywiązanie do historii udowodniliśmy już w mojej poprzedniej kadencji, wydając unikatowe na rynku publikacje: książkę Ewy Kubicy-Kabacińskiej o tradycyjnym święcie Rękawki, jubileuszowy album z okazji 50-lecia tynieckich recitali organowych oraz pozycję „Solvay i Karol Wojtyła” autorstwa Michała Jakubczyka.

Komisja konkursowa doceniła w Pani programie dobrą znajomość potrzeb mieszkańców Krakowa korzystających z oferty kulturalnej miasta. Czego dzisiaj oczekuje mieszkaniec?

To w dużej mierze zależy od miejsca i lokalnej demografii. Inne potrzeby mają seniorzy - mieszkańcy obrzeży Krakowa, a inne młode małżeństwa z dziećmi na dużych osiedlach. W niektórych obszarach widzimy ogromne zapotrzebowanie na edukację kulturalną i stricte zajęcia muzyczne czy plastyczne. Z kolei w innych miejscach rodzice najchętniej zapisują dzieci na korepetycje z matematyki i fizyki. Nieustającą popularnością wszędzie cieszą się wszelkiego rodzaju zajęcia fitness.

Oferujemy też bardzo unikatowe propozycje. W zależności od filii są to na przykład ikonopisanie, koronka klockowa, tańce greckie. Tych aktywności jest kilkaset. Ponieważ Centrum Kultury Podgórza swoim zasięgiem obejmuje całą południową część Krakowa, mamy bardzo szeroką perspektywę, a o ostatecznym kształcie naszej oferty zawsze decyduje profil lokalnej społeczności i jej oczekiwania.

Jak wyobraża sobie Pani CKP za siedem lat, czyli pod koniec obecnej kadencji? Co chciałaby Pani, żeby było jej "wizytówką" tego okresu?

Za siedem lat wyobrażam sobie przede wszystkim zrealizowane plany inwestycyjne. Niektóre z nich zaczynają się niebawem, jak na przykład modernizacja Centrum Sztuki Współczesnej Solvay. Pamiętam, że kiedy przyszłam do instytucji, od razu ubiegałam się o środki na ten cel. Zaczynaliśmy od puli 11 milionów złotych, dziś jest to ponad 20 milionów. Wierzę, że w kolejnej kadencji ziszczą się również moje obecne plany inwestycyjne.

Należą do nich między innymi budowa nowego klubu kultury w Skotnikach, który ma zaspokajać potrzeby kulturalne mieszkańców, ale w którym ma się mieścić także Zespół Szkolno-Przedszkolny nr 7. Oprócz tego chciałabym przeprowadzić prace remontowe w Dworze Czeczów oraz kompleksowa modernizację w Teatrze Praska 52. Jesteśmy już po wstępnych rozmowach i nabiera kształtów koncepcja nowego klubu kultury na Woli Duchackiej. Z tego co się orientuję, rozmowy z lokalnymi radnymi prowadzą również mieszkańcy osiedla Złocień, którzy chcieliby mieć ośrodek kultury na swoim terenie. To na razie pieśń przyszłości, ale takie głosy do mnie docierają. Do wielkich inwestycji dochodzą oczywiście niezbędne, bieżące remonty. 

Przeważnie, gdy rozmawiamy o instytucji kultury, skupiamy się na ofercie programowej, a rzadko mówi się o tym, że ta oferta musi być realizowana w odpowiednich i komfortowych warunkach.

Czy uważa Pani, że CKP może służyć jako przykład dla innych krakowskich instytucji kultury, jeśli chodzi o prezentowaną ofertę i zarządzanie instytucją?

Jako dyrektorzy krakowskich domów i centrów kultury wszyscy doskonale się znamy. Każda z naszych instytucji ma bogaty program i oferuje coś unikatowego. Nie rywalizujemy ze sobą – przynajmniej ja nie mam takiego odczucia. Zamiast tego staramy się, aby nasze działania i projekty wzajemnie uzupełniały kulturalną ofertę miasta.

To zresztą naturalne zjawisko: tak jak do nas na wybrane zajęcia przyjeżdżają mieszkańcy Nowej Huty, tak dla mnie jest zupełnie oczywiste, że mieszkańcy Podgórza również korzystają z propozycji innych instytucji, nie ograniczając się tylko do swojej dzielnicy.

Na koniec chciałbym zapytać o szerszy obraz. Jak ocenia Pani dzisiejszą kondycję sektora kultury w Krakowie i czy Pani zdaniem miasto w pełni wykorzystuje na tym polu swoje możliwości?

Jestem dyrektorką jednej z wielu instytucji kultury w Krakowie, więc nie czuję się kompetentna do formułowania ocen o charakterze generalnym. Co do kwestii finansowych, to każdy chciałby mieć więcej środków do dyspozycji, żeby móc działać jeszcze prężniej i nadążać za najnowszymi trendami. To dotyczy wszystkich jednostek z każdego obszaru działalności miasta, ale ponieważ miejski budżet nie jest z gumy, staramy się jak najefektywniej dysponować tym, który mamy i pozyskiwać środki zewnętrzne tam, gdzie to możliwe.