Rodzice mieli ukrywać ją przez 30 lat. Śledczy badają sprawę pani Magdaleny

Prokuratura przesłuchała szereg świadków w sprawie pani Magdaleny. Kobieta miała być przez prawie 30 lat izolowana przez własnych rodziców. Miejski Ośrodek Pomoc Społecznej zapewnia, że podjął odpowiednie kroki.

Nie miała dokumentów

50-letnia pani Magdalena miała być przez prawie 30 lat izolowana – przez własnych rodziców – w maleńkim mieszkaniu w Krakowie.

Sprawę ujawnił dziennikarz Tomasz Patora z telewizyjnego programu Uwaga.

Z jego ustaleń wynikało, że kobieta nie miała dokumentów oraz zapewnionej opieki medycznej.

Tematem zajęły się prokuratura i Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej w Krakowie.

Nie została przesłuchana

Poznaliśmy najnowsze informacje w tej sprawie.

Rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Krakowie Tomasz Waszczuk przekazał nam, że dotychczas nikomu nie przedstawiono zarzutów.

– Przesłuchano w charakterze świadków szereg osób, w tym sąsiadów, rodziców i rodzeństwo kobiety, która miała nie wychodzić z mieszkania. Ona sama nie mogła do tej pory zostać przesłuchana z uwagi na stan zdrowia – przekonuje prokurator Waszczuk.

Prokuratura
Prokuratura

Śledczy zgromadzili pełną dokumentację dotyczącą leczenia kobiety. Na jej podstawie biegli lekarze sporządzą opinię na temat jej stanu zdrowie: obecnego i tego z przeszłości.

Dopiero po jej uzyskaniu i przeprowadzeniu innych czynności będzie możliwa ocena, czy doszło do ewentualnego znęcania się nad pokrzywdzoną lub do ewentualnego narażenia jej na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.
Tomasz Waszczuk

Podjęli kroki

W krakowskim magistracie przekazano nam z kolei, że pani Magdalena wciąż pozostaje pod specjalistyczną opieką medyczną w jednym z krakowskich szpitali. 

MOPS podjął w tej sprawie działania zgodne z obowiązującymi przepisami prawa i w granicach swoich ustawowych kompetencji, współpracując przy tym z właściwymi instytucjami.
Patrycja Piekoszewska, biuro prasowe urzędu miasta

Urzędnicy zwracają uwagę, że ze względu na ochronę danych osobowych nie mogą ujawniać szczegółów dotyczących sytuacji pani Magdaleny ani podejmowanych czynności. 

Zapewniają, że MOPS w dalszym ciągu interesuje się tą sprawą, a ewentualne kolejne działania będą uzależnione m.in. od potrzeb kobiety.

Ojciec pani Magdaleny przyznał w rozmowie z „Faktem”, że zawiódł jako rodzic.

– To moja wina, mam żal do siebie. Magda jako dziecko była aktywna, chciałem zapisać ją na tenis. Po podstawówce jakoś przestała wychodzić z domu i tak zostało – powiedział dziennikarzom.

Z jego relacji wynika, że córka z czasem całkowicie wycofała się z życia, a rodzina, zamiast szukać pomocy, zaczęła ją ukrywać.