Sto tysięcy krokusów w Parku św. Kingi
- Najpierw robimy dołek przy pomocy pikownika. Potem wrzucamy cebulkę i zasypujemy piaskiem – instruował małych ogrodników Mariusz Waszczuk, kopalniany ekspert od zieleni, opiekun Parku św. Kingi. Z pomocą przyszli również harcerze z wielickiego hufca ZHP, a także Zarząd Kopalni Soli „Wieliczka” S.A.: Prezes Marian Leśny i Wiceprezes Łukasz Sadkiewicz oraz Prezes Kopalni Soli „Wieliczka” Turystyka Barbara Zięba-Godula. Profesjonalne ogrodnicze zaplecze zapewniła wielicka firma Gargas Rośliny.
Krokusy jesienią to po prostu białe cebulki w suchej brązowej skórce. Nieduże, niepozorne, jednak wiosną… Wiosną wyrośnie z nich olśniewający wielobarwny kobierzec. Kwitną bardzo wcześnie. To dobra wiadomość dla pszczół, które w pierwszych promieniach wiosennego słońca nie mają jeszcze zbyt wielu źródeł pokarmu. Krokusy są zatem czymś więcej niż tylko efektowną ozdobą trawników.
- Pierwsze krokusy zasadziliśmy w parku zeszłej jesieni. Wiosną przepiękne kwiaty stały się atrakcją dla wieliczan i turystów. Podziwiane, fotografowane nie tylko cieszyły oczy, ale też przypominały nam o odpowiedzialności za środowisko naturalne. Postanowiliśmy kontynuować sadzenie krokusów i do ubiegłorocznych dołącza właśnie kilkadziesiąt tysięcy nowych cebulek – komentuje Łukasz Sadkiewicz, Członek Zarządu ds. Ekonomicznych Kopalni Soli „Wieliczka” S.A. Nasadzenia trwają. Na wiosnę w Parku św. Kingi powinno zakwitnąć około 100 tysięcy krokusów.
Z całą pewnością krokusy będą wyjątkowo piękne, szczególnie te posadzone przez dzieci - mali ogrodnicy włożyli w pracę całe serce. W akcji uczestniczyły uczniowskie delegacje z wielickich szkół publicznych. Przedsięwzięcie zachęcało najmłodszych do aktywnego spędzania czasu na świeżym powietrzu, wśród zieleni. Było praktyczną lekcją przyrody, podczas której uczniowie dowiedzieli się wielu ciekawostek na temat roślin, ich pielęgnacji oraz znaczenia, jakie mają dla ekosystemu nawet tak nieduże kwiaty jak krokusy.