Tu może dojść do kolizji. Co jest nie tak z nową kładką?

Nowa kładka Kazimierz-Ludwinów przyciąga od niedzieli wielu odwiedzających. To spacerowy hit ostatnich dni. Pojawiają się też jednak uwagi co do bezpieczeństwa w zwykłym, codziennym użytkowaniu.

Kładka została oficjalnie otwarta w niedzielę 4 października. Ma około 130 m długości i 13,60 m szerokości. Po obu jej stronach znajdują się osobne ciągi przeznaczone dla pieszych i rowerzystów, a pomiędzy nimi – wyłącznie pieszy pomost widokowy.

Inwestycja ma być ważnym połączeniem między Kazimierzem i Ludwinowem. Jest też kolejnym ciekawym punktem na mapie miasta – w ostatnich dniach wiele osób przychodzi, by przejść się nową przeprawą, zrobić zdjęcia, zobaczyć okolicę Wisły ze szczytu pomostu.

W praktyce jest jednak kilka miejsc, które zwracają uwagę użytkowników. Nie chodzi przy tym o kwestie estetyczne, ale o rozwiązania, które przy dużym ruchu mogą prowadzić do kolizji albo utrudniać korzystanie z przeprawy.

Wysoka skarpa po stronie Kazimierza

Jednym z najbardziej problematycznych miejsc jest otoczenie kładki od strony Kazimierza. Dojścia i najazdy są poprowadzone równolegle do Wisły, tworząc dość wysoką i stromą skarpę.

Na wprost środkowego, pieszego pomostu projektanci przewidzieli tam schody, dodatkowo oddzielone ławką, co chroni użytkowników przed przeoczeniem takiej przeszkody. Natomiast rowerowa część kładki prowadzi prosto na skarpę.

Układ drogowy na nowej kładce Kazimierz-Ludwinów
Układ drogowy na nowej kładce Kazimierz-Ludwinów
LoveKraków.pl

To oznacza dwa różne potencjalne problemy. Rowerzysta jadący kładką w stronę Kazimierza może nie zauważyć skarpy, tym bardziej, że po zmroku to miejsce nie jest dobrze oświetlone. Dla innych z kolei może to być zachętą, by tworzyć sobie nieoficjalny tor do zjazdów, co poskutkuje niszczeniem trawnika.

ZIM: będzie jaśniej

– Rampy zostały wkomponowane w istniejący Bulwar Inflancki przy założeniu możliwie minimalnej ingerencji w historyczny charakter tego obszaru – tłumaczy w odpowiedzi na nasze pytania Daria Staniszewska, rzeczniczka prasowa Zarządu Inwestycji Miejskich. Przypomina przy tym, że projekt pozytywnie przeszedł przed dwoma laty audyt rowerowy.

– W miejscu wskazywanym jako potencjalnie niebezpieczne, na wprost wejścia na rampę, wykonano szeroki spocznik z ławką. Dodatkowo po obu stronach ramp zaprojektowano oświetlenie przy zejściach z pomostów – wylicza przedstawicielka miejskiej jednostki.

Jednocześnie ZIM dodaje, że po zgłoszeniu uwag dotyczących widoczności po zmroku zdecydowano o zwiększeniu natężenia oświetlenia w tym miejscu.

Ze schodów na drogę dla rowerów

Użytkownicy zwracają też uwagę na schody wybudowane pomiędzy podporami kładki. Ich wyjście prowadzi bezpośrednio na drogę dla rowerów na Bulwarach Wiślanych. To najprostszy sposób zejścia z kładki na dolny poziom bulwarów, można się więc spodziewać, że piesi będą z nich często korzystać.

Osoba schodząca ze schodów nie jest widoczna z większym wyprzedzeniem. Podpory są obniżone na końcu, co pozwala zobaczyć dorosłego pieszego, ale już niekoniecznie zbiegające ze schodów dziecko.

Układ drogowy na nowej kładce Kazimierz-Ludwinów
Układ drogowy na nowej kładce Kazimierz-Ludwinów
LoveKraków.pl

Tu trudno będzie o jakąś istotną zmianę – to element konstrukcji kładki, którego nie zmieni dostawienie ławki czy ustawienie dodatkowej barierki.

ZIM wskazuje, że lokalizacja drogi dla rowerów i ciągu pieszego została dostosowana do projektu rewitalizacji bulwarów „Wisła Łączy”. Tu również urzędnicy powołują się na audyt z 2024 roku. Odnoszą się jednak do organizacji ruchu na alejce bulwarów, a nie do samego pomysłu zlokalizowania schodów w tym miejscu, a to tu leży przyczyna obecnej sytuacji. Same masywne podpory to efekt wytycznych konserwatorskich, które zabraniały ingerencji w mury bulwarów.

ZIM podkreśla, że dla poprawy bezpieczeństwa zdecydowano o wyznaczeniu tam przejścia dla pieszych, z oznakowaniem poziomym i pionowym.

Słupek na środku

Znak informujący o przejściu dla pieszych, które zgodnie z deklaracjami ma tu poprawiać bezpieczeństwo, został ustawiony na środku alejki bulwarów, pomiędzy chodnikiem a drogą dla rowerów.

Zgodnie z obowiązującymi standardami, taki znak powinien zawsze stać przynajmniej pół metra od krawędzi drogi dla rowerów, by nie utrudniać ruchu i nie stwarzać zagrożenia. A tym bardziej nie powinien stać w miejscu, w którym rowerzysta może mieć potrzebę usunąć się przed pieszym wchodzącym na drogę prosto z kładki.

– Tu będą wykonywane liczne manewry unikowe i ustawienie słabo widocznego słupa to proszenie się o kłopoty – stwierdza na Facebooku Marcin Hyła ze stowarzyszenia Miasta dla rowerów.

Tu ZIM widzi szansę na zmiany. – Pionowe znaki informacyjne zostały umieszczone według wytycznych określających minimalne ich odległości od oznakowania poziomego. Niemniej jednak, biorąc pod uwagę zbyt wąski pas bezpieczeństwa dla rowerzystów, przeanalizowana zostanie możliwość przesunięcia znaku – zapowiada Daria Staniszewska.

Nie zostawili pół metra

Podobny problem dotyczy też innych znaków, kosza na śmieci czy ławki ustawionej przy samej drodze dla rowerów, a nawet latarni.

Tu też mają się pojawić jakieś korekty, choć urzędnicy nie wyglądają na przekonanych.

– Lokalizacja ławek i koszy na dolnym bulwarze znajduje się poza minimalnym pasem bezpieczeństwa drogi dla rowerów. Dla ujednolicenia rozwiązań, zostaną wprowadzone korekty elementów małej architektury – deklaruje przedstawicielka ZIM.

– Wszystko, co stoi w skrajni drogi dla rowerów, powinno zostać natychmiast przesunięte – komentuje w rozmowie z nami Jarosław Tarański, ekspert rowerowy doradzający urzędowi marszałkowskiemu i prowadzący profil VeloMałopolska.

Układ drogowy na nowej kładce Kazimierz-Ludwinów
Układ drogowy na nowej kładce Kazimierz-Ludwinów
LoveKraków.pl

Wątpliwości budzi zresztą samo wyznaczenie przejścia dla pieszych w takim miejscu na drodze dla rowerów, bo wymuszałoby to nieprzekraczanie jej na odcinku 100 m od przejścia. W warunkach ruchliwych Bulwarów Wiślanych trudno sobie to wyobrazić. Do ławki użytkownicy musieliby dochodzić wyłącznie trawnikiem.

Na razie na część uwag miasto odpowiada zapowiedziami korekt. ZIM zwiększy oświetlenie po stronie Kazimierza, przeanalizuje możliwość przesunięcia znaku przy wyjściu ze schodów i zapowiada zmianę lokalizacji elementów małej architektury.

Kolejne miesiące pokażą, czy te zmiany wystarczą, by miejsca wskazywane dziś jako potencjalnie problematyczne rzeczywiście stały się bezpieczniejsze w codziennym użytkowaniu.