Trasa Pychowicka i Zwierzyniecka. Ważna decyzja dopiero po wyborach?

Kolejny raz przekładany jest termin wydania decyzji środowiskowej dla Trasy Zwierzynieckiej. Urzędnicy twierdzą, że potrzebny dokument zostanie opublikowany do 30 września.

Na podstawie deklaracji pełniącego obowiązki prezydenta Stanisława Kracika 22 lipca poinformowaliśmy, że decyzja środowiskowa zostanie wydana do końca wakacji. Wcześniej władze miasta twierdziły, że dokument pojawi się wraz z końcem czerwca.

Dodatkowo Stanisław Kracik w rozmowie z urzędowym portalem stwierdził, że miasto działa, aby pozyskać fundusze na tę inwestycję. – Wystąpiliśmy już do ministra obrony i mamy poparcie wojewody w kwestii dofinansowania dla tunelowych części trasy jako schronów liniowych – stwierdził w rozmowie z Kraków.pl.

Nowy termin po wyborach

5 sierpnia urząd miasta podał, że jednak nie uda się załatwić sprawy do 31 sierpnia i dał sobie czas do 30 września. Trzy dni po pierwszej turze wyborów nowego prezydenta Krakowa.

Radny Maciej Michałowski z klubu PiS i członek komisji infrastruktury uważa, że nie ma korelacji między datą potencjalnego wydania decyzji środowiskowej a wyborami. Problem leży w innym miejscu.

– Kraków, jak i inne miasta, w których rządzi Koalicja Obywatelska, zawsze mają problem, by dopilnować inwestycji zgodnie z harmonogramem – ocenia.

Dodaje też, że Kraków ma problem ze sfinansowaniem przedsięwzięcia. – Nie wierzę, że znajdą się na to pieniądze przy obecnie rządzącej koalicji. Gdy rządził PiS i obiecał, że coś powstanie, to zawsze znajdował na to pieniądze, przykładem jest Północna Obwodnica Krakowa – zaznacza Michałowski.

Na pierwszym planie radny Maciej Michałowski
Na pierwszym planie radny Maciej Michałowski
Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Inacze na sprawę patrzy Michał Starobrat (Kraków dla Mieszkańców, członek komisji infrastruktury). Radny zwraca uwagę, że nie ma żadnych informacji dotyczących uzgadnianego wariantu trasy. – Komisarz Kracik zapowiedział okrojony koncept, na którym miasto ma oszczędzić 1 mld złotych, ale nie dotarłem do informacji, z czego zrezygnowano – mówi.

Radny dodaje, że w takiej sytuacji trudno odnieść się do samych opóźnień. – Nie chcę tworzyć spiskowej teorii dziejów, ale jeśli wariant nie został opublikowany, to można przypuszczać, iż jest taka wola, aby go przed 27 września nie ujawniać – stwierdza Michał Starobrat.

Tomasz Daros (KO), przewodniczący komisji infrastruktury rady miasta, przekonuje, żeby nie doszukiwać się powiązań z terminem wyborów. – Nie wszystkie instytucje państwowe żyją datą wyborów w Krakowie – stwierdza.

– Oczywiście to duża szkoda, że okres się wydłuża. Mam szczerą nadzieję, że po raz ostatni i zobaczymy ustalenia na papierze, bo zarówno radni, jak i mieszkańcy czekają na nie – mówi Daros. Polityk dodaje, że również nie widział wersji, o której mówił Stanisław Kracik. 

Miasto: zabrakło czasu

Zwróciliśmy się do krakowskiego magistratu z prośbą o uzasadnienie decyzji o wydłużeniu terminu. Piotr Subik z biura prasowego urzędu przypomniał, że pierwotny termin był wyznaczony na 31 lipca.

– Na krótko przed upływem tego terminu, 16 lipca, Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie wydało postanowienie uzgadniające realizację przedsięwzięcia. Dokument ten zawiera szereg szczegółowych warunków dotyczących ochrony zasobów wodnych – informuje. Obecnie urząd analizuje zgromadzone dokumenty.

– Ponieważ od momentu otrzymania uzgodnienia Wód Polskich do wyznaczonego terminu wydania decyzji pozostawało jedynie 11 dni roboczych, czas ten był niewystarczający do przeprowadzenia wszystkich wymaganych prawem czynności i zakończenia postępowania. Ma ono charakter szczególnie złożony ze względu na skalę przedsięwzięcia, dlatego termin wydania decyzji został przesunięty na koniec września 2026 r. – tłumaczy Piotr Subik.