Głośny trzask drzwi od toalety spłoszył konie na trasie do Morskiego Oka

Dwa konie zaprzęgowe spłoszyły się przy Wodogrzmotach Mickiewicza i odłączyły od fasiągu. Po około 150 metrach zatrzymały się. Nikt nie ucierpiał.

Do zdarzenia doszło przy Wodogrzmotach Mickiewicza, gdzie obecnie kończą kursy fasiągi jadące od strony Palenicy Białczańskiej. Dwa konie – Riko i Rubin – miały spłoszyć się podczas postoju, gdy głośno trzasnęły drzwi toalety.

Według informacji opublikowanej przez „Konie Morskie Oko”, zwierzęta odłączyły się od wozu i ruszyły w kierunku Włosienicy. Po około 150 metrach uspokoiły się i zatrzymały.

– Najważniejsza informacja jest taka, że nikomu nic się nie stało. Ani turyści, ani fiakier, ani konie nie odnieśli żadnych obrażeń – przekazali fiakrzy w komunikacie.

Pomógł jeden z turystów

Do koni podszedł turysta, który pomógł sprowadzić je z powrotem. Riko i Rubin, jak zaznaczają przewoźnicy, znają trasę prowadzącą w stronę Włosienicy, ponieważ przez lata pracowały na tym odcinku.

Fiakrzy wskazują też, że postój przy Wodogrzmotach Mickiewicza jest niewielki, a wcześniej konie nie oczekiwały tam przez dłuższy czas na pasażerów. Ich zdaniem zdarzenie powinno zostać uwzględnione przy dalszej organizacji transportu na trasie do Morskiego Oka.

Krótsza trasa od września

Od 1 września przewozy konne są prowadzone pilotażowo na krótszej trasie: między Palenicą Białczańską a Wodogrzmotami Mickiewicza. To około 2,9 km, podczas gdy wcześniej fasiągi jeździły do Włosienicy.

Tatrzański Park Narodowy zakłada, że w docelowym modelu konie mają obsługiwać krótszy odcinek, a dalszą część trasy w kierunku Włosienicy przejmie transport elektryczny.