Ktoś niszczy krakowski użytek? Urzędnicy: Inwestycja ma pełną dokumentację

Cenny przyrodniczo teren w Krakowie stał się areną nielegalnych prac ziemnych? Mieszkańcy alarmują o zniszczeniach na terenie użytku ekologicznego Dolina Prądnika, gdzie ciężki sprzęt miał uszkodzić linię brzegową. Wycięto też drzewa. Kto za to odpowiada?

Interwencja posłanki

Sprawą zajęła się Daria Gosek-Popiołek, posłanka Lewicy i kandydatka na prezydentkę Krakowa, która 19 sierpnia otrzymała zgłoszenie od mieszkańców. Podczas wizji lokalnej na działce położonej za wiaduktem kolejowym, potwierdzono: obecność koparki, wycięte drzewa i ziemię zrzucaną bezpośrednio do wody.

To duża ingerencja w jeden z cenniejszych przyrodniczo terenów Krakowa. Mówimy o użytku ekologicznym, czyli miejscu objętym ochroną. Tymczasem na miejscu widzimy zniszczoną linię brzegową, wycięte drzewa i ciężki sprzęt.
Daria Gosek-Popiołek

Posłanka zapowiedziała też, że będzie się domagała wyjaśnień i wyciągnięcia konsekwencji od instytucji odpowiedzialnych za zniszczenia. 

Brak zgody i pilne wyjaśnienia

Z ustaleń Gosek-Popiołek wynikało, że Wydział Środowiska, Klimatu i Powietrza Urzędu Miasta Krakowa nie miał wiedzy o prowadzonych robotach. 

Na miejscu pojawiła się informacja, że prace wykonuje RZGW Wody Polskie.

Wycięto drzewa i przekopano pas ziemi do samej rzeki, niszcząc przy tym bezpowrotnie roślinność oraz brzeg rzeki. Według pracownika koparki kopany jest rów na zlecenie Wody Polskie RZGW Kraków. Jak widać rządy się zmieniają, a betonowe głowy w Wodach Polskich mają się równie dobrze.
Akcja dla Krakowa

Mieszkańcy i członkowie Akcji dla Krakowa zawiadomili służby, a Gosek-Popiołek skierowała interwencje do Zarządu Zieleni Miejskiej, Wydziału Środowiska, Klimatu i Powietrza oraz Wód Polskich, domagając się pilnych wyjaśnień co do zakresu i podstaw prawnych prac.

– Jeśli doszło do zniszczeń lub działań niezgodnych z zasadami ochrony tego terenu, będę domagać się wyciągnięcia konsekwencji. Ta sytuacja po raz kolejny pokazuje, że Dolina Prądnika wymaga znacznie większej uwagi – podkreślała wówczas kandydatka, zapowiadając dalsze monitorowanie sprawy. 

Kto jest odpowiedzialny?

Jeszcze tego samego dnia poprosiliśmy o niezwłoczne odniesienie się do sprawy RZGW w Krakowie, a także magistrat. Kolejnego dnia rano otrzymaliśmy informację od jednej z instytucji.

RZGW w Krakowie nie prowadzi żadnych prac na terenie użytku ekologicznego.
Magdalena Gala, rzeczniczka prasowa RZGW w Krakowie

Na odpowiedzi z krakowskiego magistratu musieliśmy zaczekać znacznie dłużej. Jak w międzyczasie udało nam się dowiedzieć, 19 sierpnia na miejscu miała się pojawić Straż Miejska Miasta Krakowa, z kolei dwa dni później, 21 sierpnia, dwie osoby z Wydziału Środowiska, Klimatu i Powietrza UMK, aby ocenić sytuację. 

Niemal tydzień później, na czwartek 27 sierpnia w krakowskim magistracie zaplanowano spotkanie, na które zaproszono Wody Polskie, Straż Miejską, Zarząd Dróg Miasta Krakowa, Zarząd Infrastruktury Wodnej i Zarząd Zieleni Miejskiej.

Szczegółowe informacje z tego spotkania otrzymaliśmy dopiero 2 września.

„Inwestycja ma pełną dokumentację”

Jak wyjaśniają nam urzędnicy, narada dotyczyła prowadzonych robót w rejonie i częściowo na terenie użytku ekologicznego Dolina Prądnika. Dalej wskazują, że prace te są elementem rozbudowy drogi wojewódzkiej nr 794 – ul. Glogera wraz z budową odwodnienia. 

Inwestorem jest Prezydent Miasta Krakowa działający przez ZDMK, a zakres powierzono firmie Henniger Investment S.A. na podstawie umowy z września 2024 r. Urzędnicy tłumaczą, że inwestycja opiera się na decyzji ZRID wydanej przez Wojewodę Małopolskiego z 14 maja br., a dla samego odwodnienia uzyskano także pozwolenie wodnoprawne od Wód Polskich z grudnia 2025 r.

Pozwolenie obejmuje roboty związane z włączeniem projektowanego rowu odwadniającego do koryta rzeki Prądnik.
UMK

Krakowski magistrat wskazuje, że konieczność budowy infrastruktury wynika z warunków wydanych w listopadzie 2024 r. przez jednostkę Klimat-Energia-Gospodarka Wodna. 

Problem z odwodnieniem tego obszaru występuje od lat i dotychczas nie został kompleksowo rozwiązany.
Wydział Środowiska, Klimatu i Powietrza UMK
Prace na terenie użytku ekologicznego Dolina Prądnika - z dnia 20 sierpnia 2026 roku
Prace na terenie użytku ekologicznego Dolina Prądnika - z dnia 20 sierpnia 2026 roku
Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Szczegółowe rozpoznanie przyrodnicze

Odprowadzenie wód ze zlewni (obejmującej też część Gminy Zielonki) wyznaczono częściowo w śladzie dawnego rowu Młynówka. 

Urzędnicy zapewniają, że przed rozpoczęciem robót na zadrzewionym terenie przeprowadzono szczegółowe rozpoznanie przyrodnicze (22 maja i 8 lipca br.), które miały potwierdzić, że końcowy fragment inwestycji przechodzi przez teren użytku.

Choć podczas ekspertyzy nie znaleziono chronionych gatunków roślin ani grzybów, natrafiono na objętego ochroną częściową ślimaka winniczka. Z tego powodu 23 lipca br. wystąpiono do RDOŚ w Krakowie, który 5 sierpnia wydał decyzję zezwalającą m.in. na odłowienie i przeniesienie osobników oraz ingerencję w ich siedlisko. 

Zezwolenie obejmuje m.in. chwytanie i przemieszczanie osobników ślimaka winniczka oraz ingerencję w jego siedlisko w zakresie koniecznym do realizacji robót.
Urzędnicy

Ponadto RDOŚ przeanalizował możliwości zmiany trasy i uznał, że „brak jest racjonalnego alternatywnego przebiegu projektowanego rowu odwadniającego”. Urzędnicy wyjaśniają też, że zaniechanie budowy odwodnienia uniemożliwiłoby rozbudowę samej ul. Glogera, a nad pracami roztoczono ścisły nadzór przyrodniczy.

Prace na terenie użytku ekologicznego Dolina Prądnika - z dnia 20 sierpnia 2026 roku
Prace na terenie użytku ekologicznego Dolina Prądnika - z dnia 20 sierpnia 2026 roku
Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

„To nie jest samowolne wejście”

Krakowski magistrat odpiera też zarzuty dotyczące rzekomej samowoli na terenie chronionym. 

Przepisy dotyczące ochrony użytków ekologicznych przewidują szczególne zasady dla prac związanych z budową, odbudową, utrzymywaniem, remontem lub naprawą urządzeń wodnych. Z tego względu samo prowadzenie robót ziemnych związanych z wykonaniem odwodnienia nie może być utożsamiane z samowolnym lub bezprawnym naruszeniem użytku ekologicznego.
Wydział Środowiska, Klimatu i Powietrza UMK

Jak wskazują urzędnicy, zgodnie z uchwałą Rady Miasta Krakowa z 2008 r. o utworzeniu użytku ekologicznego, zakaz prac ziemnych zniekształcających teren nie dotyczy inwestycji związanych z budową lub utrzymaniem urządzeń wodnych – a takim jest rów odwadniający.

Prace na terenie użytku ekologicznego Dolina Prądnika - z dnia 20 sierpnia 2026 roku
Prace na terenie użytku ekologicznego Dolina Prądnika - z dnia 20 sierpnia 2026 roku
Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Ponadto w UMK zapewniają, że zaingerowano w teren użytku „w jego najwęższym punkcie, minimalizując tym samym wpływ wykonywanych prac na środowisko naturalne”.

Jak podsumowuje Wydział Środowiska, Klimatu i Powietrza UMK:

W świetle posiadanej dokumentacji prace są prowadzone na podstawie wymaganych decyzji i uzgodnień, zgodnie z obowiązującymi przepisami oraz z poszanowaniem wymogów ochrony środowiska (...). W związku z tym nie ma podstaw do przedstawiania ich jako samowolnego wejścia na teren użytku ekologicznego.