Ktoś niszczy krakowski użytek? Urzędnicy: Inwestycja ma pełną dokumentację
Interwencja posłanki
Sprawą zajęła się Daria Gosek-Popiołek, posłanka Lewicy i kandydatka na prezydentkę Krakowa, która 19 sierpnia otrzymała zgłoszenie od mieszkańców. Podczas wizji lokalnej na działce położonej za wiaduktem kolejowym, potwierdzono: obecność koparki, wycięte drzewa i ziemię zrzucaną bezpośrednio do wody.
Posłanka zapowiedziała też, że będzie się domagała wyjaśnień i wyciągnięcia konsekwencji od instytucji odpowiedzialnych za zniszczenia.
Brak zgody i pilne wyjaśnienia
Z ustaleń Gosek-Popiołek wynikało, że Wydział Środowiska, Klimatu i Powietrza Urzędu Miasta Krakowa nie miał wiedzy o prowadzonych robotach.
Na miejscu pojawiła się informacja, że prace wykonuje RZGW Wody Polskie.
Mieszkańcy i członkowie Akcji dla Krakowa zawiadomili służby, a Gosek-Popiołek skierowała interwencje do Zarządu Zieleni Miejskiej, Wydziału Środowiska, Klimatu i Powietrza oraz Wód Polskich, domagając się pilnych wyjaśnień co do zakresu i podstaw prawnych prac.
– Jeśli doszło do zniszczeń lub działań niezgodnych z zasadami ochrony tego terenu, będę domagać się wyciągnięcia konsekwencji. Ta sytuacja po raz kolejny pokazuje, że Dolina Prądnika wymaga znacznie większej uwagi – podkreślała wówczas kandydatka, zapowiadając dalsze monitorowanie sprawy.
Kto jest odpowiedzialny?
Jeszcze tego samego dnia poprosiliśmy o niezwłoczne odniesienie się do sprawy RZGW w Krakowie, a także magistrat. Kolejnego dnia rano otrzymaliśmy informację od jednej z instytucji.
Na odpowiedzi z krakowskiego magistratu musieliśmy zaczekać znacznie dłużej. Jak w międzyczasie udało nam się dowiedzieć, 19 sierpnia na miejscu miała się pojawić Straż Miejska Miasta Krakowa, z kolei dwa dni później, 21 sierpnia, dwie osoby z Wydziału Środowiska, Klimatu i Powietrza UMK, aby ocenić sytuację.
Niemal tydzień później, na czwartek 27 sierpnia w krakowskim magistracie zaplanowano spotkanie, na które zaproszono Wody Polskie, Straż Miejską, Zarząd Dróg Miasta Krakowa, Zarząd Infrastruktury Wodnej i Zarząd Zieleni Miejskiej.
Szczegółowe informacje z tego spotkania otrzymaliśmy dopiero 2 września.
„Inwestycja ma pełną dokumentację”
Jak wyjaśniają nam urzędnicy, narada dotyczyła prowadzonych robót w rejonie i częściowo na terenie użytku ekologicznego Dolina Prądnika. Dalej wskazują, że prace te są elementem rozbudowy drogi wojewódzkiej nr 794 – ul. Glogera wraz z budową odwodnienia.
Inwestorem jest Prezydent Miasta Krakowa działający przez ZDMK, a zakres powierzono firmie Henniger Investment S.A. na podstawie umowy z września 2024 r. Urzędnicy tłumaczą, że inwestycja opiera się na decyzji ZRID wydanej przez Wojewodę Małopolskiego z 14 maja br., a dla samego odwodnienia uzyskano także pozwolenie wodnoprawne od Wód Polskich z grudnia 2025 r.
Krakowski magistrat wskazuje, że konieczność budowy infrastruktury wynika z warunków wydanych w listopadzie 2024 r. przez jednostkę Klimat-Energia-Gospodarka Wodna.
Szczegółowe rozpoznanie przyrodnicze
Odprowadzenie wód ze zlewni (obejmującej też część Gminy Zielonki) wyznaczono częściowo w śladzie dawnego rowu Młynówka.
Urzędnicy zapewniają, że przed rozpoczęciem robót na zadrzewionym terenie przeprowadzono szczegółowe rozpoznanie przyrodnicze (22 maja i 8 lipca br.), które miały potwierdzić, że końcowy fragment inwestycji przechodzi przez teren użytku.
Choć podczas ekspertyzy nie znaleziono chronionych gatunków roślin ani grzybów, natrafiono na objętego ochroną częściową ślimaka winniczka. Z tego powodu 23 lipca br. wystąpiono do RDOŚ w Krakowie, który 5 sierpnia wydał decyzję zezwalającą m.in. na odłowienie i przeniesienie osobników oraz ingerencję w ich siedlisko.
Ponadto RDOŚ przeanalizował możliwości zmiany trasy i uznał, że „brak jest racjonalnego alternatywnego przebiegu projektowanego rowu odwadniającego”. Urzędnicy wyjaśniają też, że zaniechanie budowy odwodnienia uniemożliwiłoby rozbudowę samej ul. Glogera, a nad pracami roztoczono ścisły nadzór przyrodniczy.
„To nie jest samowolne wejście”
Krakowski magistrat odpiera też zarzuty dotyczące rzekomej samowoli na terenie chronionym.
Jak wskazują urzędnicy, zgodnie z uchwałą Rady Miasta Krakowa z 2008 r. o utworzeniu użytku ekologicznego, zakaz prac ziemnych zniekształcających teren nie dotyczy inwestycji związanych z budową lub utrzymaniem urządzeń wodnych – a takim jest rów odwadniający.
Ponadto w UMK zapewniają, że zaingerowano w teren użytku „w jego najwęższym punkcie, minimalizując tym samym wpływ wykonywanych prac na środowisko naturalne”.
Jak podsumowuje Wydział Środowiska, Klimatu i Powietrza UMK: