Legendarny trener: Nie powinno się w ten sposób dyskutować o problemach Cracovii

Wojciech Stawowy rzadko ogląda mecze Pasów na stadionie w Krakowie, ale mocno żyje wszystkim, co dzieje się w klubie. Niepokoi go konflikt pomiędzy akcjonariuszami.

Akcjonariusze Cracovii nie mówią jednym głosem

W sierpniu ubiegłego roku Elżbieta Filipiak oprowadzała Roberta Platka po stadionie Cracovii, gdy amerykański biznesmen z polskimi korzeniami przejął kontrolę nad klubem, kupując 80 proc. akcji. Wdowa po Januszu Filipiaku zostawiła sobie 20 proc.

Od pół roku Filipiak jest skonfliktowana z głównym akcjonariuszem. W lutym zrezygnowała ze stanowiska prezesa, które piastowała przez nieco ponad miesiąc. Krytykuje sposób zarządzania i wizję rozwoju klubu. Nie po drodze jest jej także z prezesem Muratem Colakiem. To ona wprowadziła go do Cracovii, ale ich drogi też się rozeszły. 

Zarzuty Elżbiety Filipiak

Na początku miesiąca Filipiak wywiadem w stacji Canal+ wywołała nową burzę. Stwierdziła, że w spółka nie posiada działających zgodnie z prawem organów decyzyjnych i zaalarmowała, że z końcem roku klubowi skończą się środki na działalność. 

Filipiak uważa, że po odejściu wiceprezesa Davida Amdurera i rezygnacji Agaty Kowalskiej z członkostwa w radzie nadzorczej kluczowe struktury zostały pozbawione umocowania prawnego. Jej zdaniem kadencja rady nadzorczej wygasła z mocy prawa wraz z odbyciem walnego zgromadzenia akcjonariuszy 8 lipca 2026 roku, na którym nie uzupełniono jej składu. Zakwestionowała również status Colaka, nazywając go „samozwańczym prezesem”. Filipiak złożyła wniosek o wyznaczenie kuratora spółki.

Elżbieta Filipiak
Elżbieta Filipiak
Mateusz Kaleta/LoveKrakow.pl

Robert Platek nie chce sprzedać udziałów

Władze Cracovii odpowiedziały na wszystkie zarzuty i zagroziły pozwem. Podkreśliły, że przedstawiona w mediach narracja wprowadza opinię publiczną w błąd i godzi w dobre imię klubu, a także większościowego udziałowca. Cracovia zapewniła, że rada nadzorcza działa w pełni legalnie, gdyż po rezygnacjach z marca 2026 roku powołano nowy skład na nową kadencję, która trwa.

Dodatkowo przypomniano, że przedstawiciel Filipiak w czasie zgromadzeń nie zgłaszał zastrzeżeń. Wskazano, że 21 sierpnia 2026 sąd rejestrowy dokonał wpisu Colaka i trwają procedury powołania kolejnego członka zarządu (delegowanego z rady nadzorczej).

Klub odniósł się też do wniosku o zwołanie walnego zgromadzenia, ujawniając, że pismo wpłynęło dopiero 27 sierpnia i jest w trakcie analizy. Dziś wiadomo, że nadzwyczajnie walne odbędzie się 23 września. 

Sytuacja finansową spółki została oceniona jako stabilna, co mają potwierdzać ostatnie transfery do klubu. Jednocześnie ucięto spekulacje właścicielskie: Robert Platek stanowczo wyklucza sprzedaż akcji na rzecz Filipiak. Główny właściciel potwierdził to także osobiście w czasie wywiadu dla Canal+.

Tendencja zniżkowa w zarządzaniu

Publiczne praniem brudów z niepokojem obserwuje Wojciech Stawowy, który dwukrotnie wprowadzał drużynę Cracovii do ekstraklasy. 

– Nie powinno się w ten sposób, na zewnątrz, dyskutować o problemach organizacji, jeżeli dotyka to spraw bardzo wrażliwych, które mogą niepokoić środowisko – mówi Stawowy w rozmowie z LoveKraków.pl. – Zauważyłem, że od pewnego czasu jest tendencja zniżkowa w sposobie zarządzania Cracovią.

Murat Colak
Murat Colak
Konrad Kozłowski/LoveKraków.pl

Stawowy: Przyglądamy się z dużą troską

60-latek podkreśla, że to, co dzieje się w gabinetach i między akcjonariuszami, ma negatywne przełożenie na wyniki drużyny i atmosferę wokół klubu. 

To, co się obecnie dzieje, nie pomaga, a wręcz przeszkadza. Wszyscy związani z Cracovią przyglądamy się temu z dużą troską
Wojciech Stawowy

Szkoleniowiec uważa, że drażliwe sprawy powinno się załatwiać w zaciszu gabinetów. On nie dystansuje się od Cracovii. Czuje, że to jego klub. Nie można go jednak często spotkać na stadionie przy ul. Kałuży.

– Po prostu rzadko bywam w Krakowie – zaznacza.