Mościczanin Wilhelm Sasnal z prestiżową w świecie sztuki Nagrodą Rubensa
Wilhelm Sasnal jest pierwszym Polakiem, który otrzyma ten laur. Przed nim uhonorowano nim 13 twórców.
Nagroda Rubensa przyznawana jest od 1957 roku. Pięcioosobowa kapituła, która decyduje o wyróżnieniu, swój werdykt ogłasza w Siegen – miejscu urodzenia patrona nagrody, Petera Paula Rubensa, barokowego twórcy, żyjącego w latach 1577-1640.
Nagrodę stanowi czek na 25 tys. euro, monograficzna publikacja oraz indywidualna wystawa w Muzeum Sztuki Współczesnej w Siegen.
Prace laureata wejdą też do prestiżowej kolekcji Lambrecht-Schadeberg, która prezentuje dzieła laureatów wspominanej nagrody. Jej założycielka – Barbara Lambrecht-Schadeberg – to jedna z najbardziej znanych kolekcjonerek dzieł malarskich. W jej zbiorach znajduje się ponad 200 dzieł, począwszy od impresjonizmu po sztukę nowoczesną.
W ten sposób prace Wilhelma Sasnala zawisną obok prac artystów formatu Claude’a Moneta, Francisa Bacona czy Sigmara Polke.
Najpierw Mościczanin, później Tarnowianin
Wilhelm Sasnal, choć oficjalnie urodzony w Tarnowie, nieustannie podkreśla swoje związki z Mościcami – przemysłową dzielnicą miasta.
W Mościcach ukończył Zespół Szkół Technicznych przy ul. Kwiatkowskiego.
Po maturze zdanej w 1992 , przez dwa lata studiował architekturę na Politechnice Krakowskiej. Stamtąd przeniósł się na Akademię Sztuk Pięknych. Tam w 1999 roku uzyskał dyplom na Wydziale Malarstwa. Jego mentorem był prof. Leszek Misiak.
Mimo międzynarodowej sławy, nie zapomina o korzeniach. Mościcom i Tarnowowi poświęcił kilka cykli obrazów. W opuszczonych halach fabrycznych dzisiejszej Grupy Azoty kręcił filmy.
Jednak najbardziej znanym dziełem Sasnala umieszczonym w zachodniej dzielnicy Tarnowa jest instalacja „28.03.1993”. To nałożonych na siebie 14 kręgów betonowych, w środku wysmarowanych smołą. W zamyśle twórcy było to odmalowanie: „poczucia zagrożenia i stworzenie alternatywnej wizji przeszłości, w której 28 marca 1983 roku wydarzyła się wielka katastrofa”. Chodziło o kataklizm, który mógł się wydarzyć w Zakładach Azotowych.
Rzeźba znajduje się przy ul. Chemicznej tuż przy dworcu kolejowym, naprzeciwko stadionu żużlowego. Stoi nieco na uboczu.
W rodzinnym Wilhelm Sasnal mieście miał też kilka wystaw.
Bardzo ceniony i cenny malarz
Wilhelm Sasnal uchodzi za jednego z najwybitniejszych twórców światowych ostatnich lat. Dwadzieścia lat temu wygrał ranking ukazującego się w Mediolanie magazynu sztuki „Flash Art” w kategorii stu najważniejszych młodych światowych artystów.
W 2006 roku 54-letni dziś twórca otrzymał Nagrodę Vincenta van Gogha, która – w założeniach fundatorów – przyznawana jest artyście, którego dzieła „będą miały znaczący i trwały wpływ na sztukę współczesną”. Wyróżnienie przyznawane jest co dwa lata.
Na krajowym podwórku został uhonorowany między innymi Paszportem „Polityki” w 2022 roku w kategorii Kreator Kultury.
Dzieła Wilhelma Sasnala osiągają bardzo wysokie ceny podczas aukcji w najbardziej prestiżowych domach sztuki.
W 2007 roku renomowany nowojorski dom aukcyjny Christie’s za 400 tys. dolarów sprzedał jego obraz z 1999 roku, zatytułowany „Samoloty”. Wcześniej, bo w 2000 roku, Tygodnik „Polityka” uznał je za jedno z najważniejszych dzieł sztuki ostatnich trzech dekad.
W 2008 roku płótno „Palące dziewczyny” zostało wylicytowane w londyńskim Philips de Pury za prawie 230 tys. funtów.
Dzieła Wilhelma Sasnala można oglądać w najbardziej znanych galeriach świata. Wiszą one między innymi w londyńskiej Tate Modern, paryskim Centrum Pompidou, nowojorskim Museum of Modern Art czy zurychskim Kunsthause.
W Polsce Sasnalem chwalą się między innymi warszawskie Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski czy Muzeum Historii Żydów Polskich Polin.
Od kilkunastu lat artysta na stałe mieszka w Krakowie. Z żoną, Anną, reżyserką filmową, wychowują syna i córkę.