Muzeum na Oleandrach tkwi w impasie. Wersje się wykluczają

Dom im. Józefa Piłsudskiego wciąż czeka na decyzję w sprawie użytkowania, a każda ze stron wskazuje na kogoś innego. Tymczasem 14 listopada wygasa wycena budynku.

Jeśli do 14 listopada miasto i Muzeum Narodowe w Krakowie nie podpiszą umowy użytkowania Domu im. Józefa Piłsudskiego przy al. 3 Maja 7, ważność straci obecna wycena budynku.

To z kolei wygeneruje dodatkowe koszty i jeszcze bardziej odsunie w czasie otwarcie nowej filii muzeum, zapowiadane wcześniej dopiero na 2029 rok.

Na podstawie najnowszych informacji trudno ocenić, czy zawarcie umowy w takim terminie dojdzie do skutku. Muzeum przekonuje bowiem, że wstrzymywało się z akceptacją warunków miasta, bo czekało na zatwierdzenie założeń umowy przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Przypomnijmy, że to resort jest organizatorem instytucji.

Jak udało nam się dowiedzieć, ministerstwo przedstawia jednak sprawę zupełnie inaczej.

Kulisy rozmów

W poprzednim tekście informowaliśmy, że urząd miasta dwukrotnie przesłał muzeum warunki potencjalnego użytkowania obiektu – miało to miejsce 11 grudnia 2024 r. i 31 marca 2025 r.

Piotr Subik z biura prasowego urzędu przekazał nam, że kolejny ruch jest po stronie MNK.

Do chwili obecnej MNK nie przedłożyło stanowiska, w którym wyraziłoby gotowość objęcia tej nieruchomości.
Piotr Subik, biuro prasowe UMK

Dodatkowo w grudniu 2025 roku władze instytucji zwróciły się do miasta z prośbą o przekazanie Domu im. Józefa Piłsudskiego na własność, w formie darowizny. Takie rozwiązanie zostało wykluczone, ponieważ było ono sprzeczne z ustaleniami listu intencyjnego, który obie strony podpisały w 2024 roku

Znając stanowisko miasta i zbliżające się wygaśnięcie wyceny, zwróciliśmy się do muzeum z zapytaniem, z czego wynika przeciągający się impas.

Na odpowiedź czekaliśmy ponad tydzień. Z naszych ustaleń wynika, że w tym czasie instytucja prowadziła rozmowy zarówno z pełniącym obowiązki prezydenta Krakowa Stanisławem Kracikiem, jak i z samym Ministerstwem Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Ministerstwo: nie jesteśmy uczestnikiem negocjacji

W przesłanych nam odpowiedziach muzeum odniosło się zarówno do kwestii braku akceptacji przesłanych przez miasto warunków użytkowania, jaki i grudniowej próby zmiany ustaleń listu intencyjnego. 

Jak przekazuje Izabela Rak, rzeczniczka instytucji, to nie Muzeum Narodowe było w tych sprawach podmiotem decyzyjnym.

– Pytanie zostało skierowane podczas negocjacji warunków umowy z gminą miejską Kraków, na prośbę organizatora muzeum, którym jest MKiDN – komentuje prośbę o przekazanie obiektu na własność rzeczniczka.

Według muzeum to samo tyczy się kwestii zwlekania z akceptacją warunków potencjalnej umowy. W tym przypadku instytucja również „oczekiwała na akceptację warunków umowy ze strony ministerstwa”.

Z prośbą o stanowisko zwróciliśmy się zatem bezpośrednio do resortu kultury. Nakreślając cały kontekst i przekazując tłumaczenia muzeum, poprosiliśmy o komentarz dotyczący sprawy. Dostaliśmy krótką, aczkolwiek wiele mówiącą informację.

– Negocjacje w sprawie procedury pozyskania na użytkowanie przez Muzeum Narodowe w Krakowie historycznego budynku na krakowskich Oleandrach prowadzi muzeum. Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego nie jest ich uczestnikiem – przekazuje rzecznik resortu Piotr Jędrzejewski.

Kto zatem odpowiada za przeciągający się impas? To pytanie pozostaje otwarte.

Gotowi na przejęcie, ale czekają na pieniądze

W całej sprawie wciąż brakuje jasnych deklaracji. Mimo zbliżającego się terminu wygaśnięcia aktualnego operatu szacunkowego, żadna ze stron nie sprecyzowała, czy i kiedy ostatecznie dojdzie do podpisania umowy.

Muzeum Narodowe w Krakowie zobowiązało się jedynie do pokrycia dodatkowych kosztów w przypadku konieczności sporządzenia nowej wyceny.

Instytucja odniosła się również do stanowiska miasta, które przypomniało, że po formalnym przejęciu obiektu to nowy użytkownik musi sfinansować wszystkie prace budowlane.

Muzeum poniesie koszty remontu i adaptacji budynku do funkcji muzealnych. Zobowiązanie do poniesienia nakładów inwestycyjnych może jednak nastąpić dopiero po pozytywnym rozpatrzeniu wniosku o dotację celową w tym zakresie.
Izabela Rak, rzeczniczka prasowa MNK

Fizyczne rozpoczęcie inwestycji na Oleandrach będzie więc uzależnione od zdobycia zewnętrznych funduszy z ministerstwa. Równocześnie Izabela Rak przekazuje, że mimo przeszkód instytucja jest już gotowa na przejęcie historycznego gmachu.

– MNK posiada już opracowany program merytoryczny działalności nowego oddziału oraz gotowy projekt przyszłej wystawy stałej – zapewnia rzeczniczka.