Nie dogadali się w sprawie debaty. Gibała proponuje zasady

Łukasz Gibała proponuje Monice Piątkowskiej debatę w czwartek 8 października o godz. 18. Chce, by kandydaci spotkali się w studiu na Rynku Głównym, a pytania zadawali sobie nawzajem.

Gibała przedstawił propozycję w środę, odnosząc się do problemów z uzgodnieniem debaty przed drugą turą wyborów prezydenta Krakowa.

– W związku z tym, że mamy problem z nawiązaniem kontaktu ze sztabem Moniki Piątkowskiej, tą drogą przedstawiamy naszą propozycję dotyczącą debaty przed drugą turą wyborów w Krakowie – napisał.

Konferencja kandydatki Koalicji Obywatelskiej po pierwszej turze wyborów na Prezydenta Miasta
Konferencja kandydatki Koalicji Obywatelskiej po pierwszej turze wyborów na Prezydenta Miasta
Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Debata 8 października

Według propozycji Gibały debata miałaby odbyć się 8 października o godz. 18 i potrwać godzinę. Miejscem spotkania miałoby być studio na Rynku Głównym.

Za realizację wydarzenia odpowiadałaby Telewizja Polska. Jak proponuje Gibała, sygnał z debaty byłby bezpłatnie udostępniony wszystkim zainteresowanym mediom.

Moderator pozostaje do ustalenia. Gibała nie proponuje jednak, by prowadzący zadawał kandydatom pytania.

– Podczas debaty pytania zadają sobie wyłącznie uczestnicy. Moderator zajmuje się pilnowaniem czasu – napisał.

Do ustalenia była by m.in. kwestia, ile pytań miałoby paść i ile byłoby bloków tematycznych. 

Bez telefonów i notatek

Kandydaci mieliby odpowiadać na pytania na stojąco. Gibała proponuje także ograniczenia dotyczące materiałów, z których mogliby korzystać podczas spotkania.

– Uczestnicy odpowiadają na stojąco. Nie mają ze sobą gadżetów, notatek, nie korzystają z telefonów komórkowych – czytamy we wpisie.

– Jeżeli sztab Moniki Piątkowskiej byłby zainteresowany taką formą debaty, razem wystąpilibyśmy do TVP z prośbą o jej realizację. TVP, w swojej historii, wielokrotnie produkowało tego rodzaju wydarzenia, udostępniając sygnał innym mediom. Formuła debaty i brak aktywnego moderatora od razu przecina jakiekolwiek dyskusje na temat stronniczości medium. Wolimy, żeby wyborcy zajmowali się merytoryczną stroną debaty niż dyskusją, kogo mógłby forować prowadzący – kończy wpis kandydat na prezydenta.

Kolejna odsłona

Propozycja dotycząca debaty padła po tym, jak sztaby Gibały i Piątkowskiej nie uzgodniły wcześniej wspólnej formuły spotkań.

Jak informowaliśmy rano, w rozmowach pojawiały się trzy warianty. Pierwszy zakładał wspólną debatę telewizyjną z udziałem wszystkich zainteresowanych stacji informacyjnych. Drugi przewidywał debatę organizowaną przez Kanał Zero i LoveKraków.pl, a trzeci – rozmowę prowadzoną przez Marka Balawajdera w „Super Expressie”.

Sztab Gibały przekazywał, że ze względu na krótką kampanię kandydat nie będzie mógł odpowiedzieć na wszystkie zaproszenia. Jednocześnie proponował jedną debatę telewizyjną, której sygnał mogłyby wykorzystać różne media.