Jest odpowiedź Piątkowskiej na propozycję Gibały. Różnią się w sprawie pytań
– Panie radny Gibała, ja zawsze chętnie porozmawiam z Panem o przyszłości Krakowa i o naszych pomysłach na to miasto – napisała Monika Piątkowska na Facebooku.
Jej wpis pojawił się na krótko po tym, jak Gibała publicznie przedstawił swoją propozycję debaty. Kandydat chciał, by spotkanie odbyło się 8 października o godz. 18 w studiu na Rynku Głównym. Za realizację miałaby odpowiadać Telewizja Polska, która bezpłatnie udostępniłaby sygnał wszystkim zainteresowanym mediom.
Gibała zaproponował też konkretną formułę pytań. Miałyby je zadawać sobie wyłącznie osoby uczestniczące w debacie, a moderator zajmowałby się pilnowaniem czasu.
Pytania od zainteresowanych redakcji
Piątkowska zgadza się z Gibałą w kwestii udziału różnych mediów.
– Zgadzam się z Panem w jednej ważnej sprawie: mieszkańcy powinni mieć możliwość usłyszenia naszych propozycji, zadania nam pytań i porównania naszych odpowiedzi. Żadne medium nie powinno być przy tym pomijane ze względu na swoją redakcję czy odbiorców – napisała.
Proponuje jednak inną formułę niż Gibała.
– Zaprośmy wszystkie zainteresowane redakcje. Każde medium, które zgłosi chęć udziału, będzie mogło zadać nam obojgu po jednym pytaniu. Te same warunki, ten sam czas na odpowiedź – proponuje Piątkowska.
Wspólny termin, różne szczegóły
W obu propozycjach pojawia się 8 października, godz. 18. Piątkowska nie wskazuje jednak w swoim wpisie konkretnego miejsca. Gibała proponował studio na Rynku Głównym.
Monika Piątkowska chce rozmowy przed mieszkańcami i wskazuje zakres tematów, które powinny zostać poruszone.
– Porozmawiajmy o finansach Krakowa, transporcie, mieszkaniach, bezpieczeństwie, inwestycjach i o tym, co każde z nas rzeczywiście chce zrobić przez najbliższe dwa lata – napisała.
Kandydatka kończy swój wpis bezpośrednim zaproszeniem dla rywala.
– Jasno i transparentnie. Bezpośrednio przed mieszkańcami. Jedno miasto. Jeden wieczór. Jedna otwarta debata. Panie radny, zapraszam.