Walka o Kraków w mediach: Piątkowska pojawia się częściej, ale Gibała ma większe zasięgi
Z analizy Instytutu Przywództwa przygotowanej dla okresu od 5 do 8 października wynika, że w portalach informacyjnych opublikowano 504 materiały o obojgu kandydatach. Łączny zasięg tych treści przekroczył 5,2 mln odbiorców. Gdyby sztaby musiały zapłacić za te materiały jak za zwykłe reklamy, kosztowałoby to ponad 2,3 mln zł.
Kampania w sądzie
Na finiszu kampanii przed przedterminowymi wyborami prezydenckimi w Krakowie zmieniła się dynamika medialna. Monika Piątkowska pojawiła się w 270 publikacjach, czyli o 36 więcej niż Łukasz Gibała. Wcześniej, na przełomie września i października, to materiały o Gibale dominowały w sieci.
Mimo że nazwisko kandydatki z poparciem KO i PSL pojawiało się częściej, artykuły dotyczące Łukasza Gibały dotarły do większej liczby odbiorców. Przeczytało je 2,65 mln osób, podczas gdy teksty o Monice Piątkowskiej wygenerowały zasięgi rzędu 2,57 mln.
Dziennikarze najczęściej opisywali spory sądowe w trybie wyborczym. Ważnym tematem były też polityczne poparcia, spory o majątek oraz propozycje programowe dotyczące metra, finansów miasta i Strefy Czystego Transportu.
— Zmiana lidera pod względem liczby publikacji pokazuje, jak szybko może zmieniać się medialna dynamika końcówki kampanii — komentuje dr Piotr Gąsiorowski, prezes Instytutu Przywództwa.
Liczy się wiarygodność, nie tylko obecność
Niewielkie różnice w zasięgach i wartości reklamowej sprawiają, że żaden z kandydatów nie może mówić o pełnej dominacji w mediach. Eksperci wskazują, że tuż przed dniem głosowania decydujące będą odpowiedzi na konkretne pytania Krakowian.
Wyborcy ocenią przede wszystkim spójność deklaracji kandydatów z ich dotychczasowymi działaniami.
— Widoczność w mediach może zwrócić uwagę, lecz o zaufaniu przesądza wiarygodność, spójność i zdolność do przedstawienia realnego planu dla miasta — podsumowuje Gąsiorowski.