Uzależnienie i walka ze sobą. Nowa sztuka w Bagateli
Debiut reżyserski
„Ludzie, miejsca i rzeczy” to sztuka na podstawie dramatu Duncana Macmillana, która swoją prapremierę miała przed dziesięcioma laty w Londynie. Za reżyserię odpowiada Anna Rokita, aktorka związana z teatrem, dla której jest to debiut w takiej roli. Spektakl będzie można oglądać od 19 września.
Reżyserka przyznaje, że współpraca z kolegami i koleżankami, z którymi dzieli scenę jako aktorka, była równie fantastyczna w tej nowej dla niej formule.
– Zaufanie zespołu dodało mi skrzydeł; mimo że przy takich produkcjach bywa różnie, tutaj każdy dokładał swoją cegiełkę, a praca od początku do końca przebiegała fantastycznie – mówi Rokita.
Główna bohaterka niczym kameleon
Rokita przyznaje, że od pierwszego zetknięcia z Macmillanem zafascynowała się jego twórczością. Stało się to dla niej motywacją, żeby lepiej ją poznać, a następnie przedstawić szerszej publiczności własną interpretację.
Główną bohaterką sztuki jest Emma, inteligentna młoda aktorka, która po załamaniu trafia do ośrodka terapii uzależnień, by zmierzyć się ze swoimi demonami.
Izabela Kubrak, odtwórczyni głównej roli, nie ukrywa, że to niezwykle złożona postać i jedno z największych wyzwań w jej zawodowym życiu.
– Gdyby Emma była zwierzęciem, to byłaby kameleonem. Tekst jest tak zmyślnie napisany, że my ani jako osoby czytające tekst, ani jako aktorzy do samego końca nie mamy pewności, czy to jest ta dziewczyna, którą ona nam w tym momencie pokazuje, czy to jest jakaś jej wersja, czy jakaś jej nowa rola – podkreśla aktorka.
Choć punktem wyjścia historii jest leczenie z nałogu, reżyserka sztuki, Anna Rokita, zwraca uwagę na uniwersalne tło problemów głównej bohaterki.
– Emma nie urodziła się z tym problemem. To jej doświadczenia, relacje z rodziną, presja kariery aktorskiej i stres współczesnego świata pchają ją do zagłuszania bólu alkoholem czy narkotykami. Dlatego to dla mnie tak złożona historia. Nie opowiada wyłącznie o nałogu, ale o radzeniu sobie z rzeczywistością i szukaniu własnego ja – zauważa Rokita.
Wiele wcieleń i szukanie życiowej prawdy
Twórcy zgodnie przyznają, że tekst zmusza widza do zadania sobie trudnego pytania o autentyczność własnego życia.
Potwierdza to Alina Kamińska, odgrywająca rolę Meredith, wskazując na znacznie szerszy, psychologiczny kontekst sztuki.
– Ten spektakl to przede wszystkim historia o naszej ludzkiej kondycji i relacjach z bliskimi. Zmusza do zastanowienia, na ile w codziennym życiu jesteśmy szczerzy i prawdziwi, a na ile po prostu kreujemy pewne sytuacje – zdradza aktorka.
Sam spektakl jest również zróżnicowany pod względem reżyserskim i scenograficznym. Świadczy o tym choćby to, że aktorzy pojawiają się na scenie w kilku wcieleniach. Płynnie zmieniają role, tworząc wokół głównej bohaterki krąg postaci, które mają pomóc jej w przepracowaniu kryzysu.
Magdalena Walach będzie odgrywała trzy role: lekarki, terapeutki i matki Emmy. Każda z tych postaci ma być niezwykle ważna na ścieżce głównej bohaterki, która momentami sama będzie miała trudność, żeby ocenić z kim właśnie się konfrontuje.
– Uzależnienie nie dotyka tylko jednej osoby, która jest bezpośrednio związana i walczy z problemem, ale też całych rodzin i otoczenia. Nie możemy o tym zapominać – wyjaśnia Walach.
„Ludzie, miejsca i rzeczy” jest raczej produkcją z gatunku tych cięższych jednak w przedstawieniu znajdą się również momenty na, czasem nie w pełni świadomy, uśmiech i głębszy oddech. Anna Rokita zauważa, że twórczość Duncana Macmillana jest znana ze sprawnego wplatania humoru.