Pierwszy w historii Krakowa projekt dewelopera przyjęty

Henniger Investment to pierwsza spółka, której wniosek o Zintegrowany Plan Inwestycyjny został przyjęty przez radnych. Spore wątpliwości co do tego ruchu miał jednak radny Łukasz Maślona, a wszystko z powodu zapowiedzi wprowadzenia nowego dokumentu regulującego stawki.

Dwa i pół roku zajęło miastu porozumienie się z deweloperem w sprawie zmiany miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego w rejonie osiedla Wizjonerów. Miasto podpisało umowę urbanistyczną ze spółką Henniger Investment. 

W zamian za zgodę na budowę osiedla w Bronowicach deweloper przekaże na rzecz miasta ponad 23 mln zł w gotówce i inwestycjach. Sfinansuje m.in. kładkę pieszo-rowerową do stacji SKA Bronowice za niemal 9 mln zł oraz nowy układ drogowy. Wpłaci też ponad 4,3 mln zł na budowę Parku Wizjonerów i 2,5 mln zł na mieszkania komunalne, a do końca 2030 roku wybuduje parking na minimum sto aut w budynku usługowym. 

Wydawanie pozwoleń na użytkowanie bloków ściśle powiązano z terminowym odbiorem miejskiej infrastruktury, a umowę dodatkowo zabezpieczają m.in. weksle oraz rygor egzekucji wprost z aktu notarialnego.

Wątpliwości wokół stawek za ZPI

W środę radni stanęli przed wyborem: albo zagłosować za i zakończyć procedurę, albo odrzucić projekt i przygotować własną wersję uchwały. Z uwagi na czas i pracę poświęconą na to przedsięwzięcie w grę wchodziła tylko pierwsza opcja.

Zaskakująco wybrzmiały więc słowa radnego Łukasza Maślony (Kraków dla Mieszkańców), który zawnioskował o odesłanie projektu do wnioskodawcy. Jak tłumaczył, urząd miasta zasygnalizował, że ma zamiar ujednolicić stawki dla wszystkich wnioskodawców ZPI. Zdaniem radnego oznacza to, że będą one dużo wyższe niż obecnie, a w tym konkretnym przykładzie miasto mogłoby zyskać nawet kilkanaście milionów złotych.

Zasady powinny być jednakowe dla wszystkich. Jeden inwestor nie powinien być traktowany wybiórczo – przekonywał. Jednocześnie stwierdził, że nie chodzi o odrzucenie projektu, i zasugerował, że w związku z zainteresowaniem służb tematem ZPI dla radnych korzystniejsze może być wstrzymanie się z dalszym procedowaniem projektu uchwały.

Radny Łukasz Maślona
Radny Łukasz Maślona
Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Odpowiedź inwestora i radnych

Radny Grzegorz Stawowy (Koalicja Obywatelska) uważa, że sprawa jest zamknięta, ponieważ odpowiednie dokumenty zostały podpisane m.in. przez ówczesnego wiceprezydenta Stanisława Mazura, a strony uzgodniły ze sobą warunki. – Odwlekanie decyzji jest niezasadne – stwierdził. 

Przedstawicielka PiS Renata Kucharska również była za tym, by odesłać projekt. Stwierdziła, że do radnych dzwonią mieszkańcy z tych okolic, twierdząc, że w trakcie negocjacji nie mieli swojego przedstawiciela, czyli radnej Agnieszki Łętochy. Okazało się to jednak nieprawdą

– Odbyły się cztery posiedzenia, radna Łętocha nie uczestniczyła w jednym – powiedział Marceli Łasocha, wicedyrektor Wydziału Planowania Przestrzennego UMK.

Głos zabrał również prezes Henniger Investment. Przypomniał, jak długo projekt był procedowany oraz że radni powinni poruszać się w obecnie obowiązującym systemie prawnym

Mówimy też o zarządzaniu, którego nikt nie widział, ale mamy tez obowiązujący stan prawny i on nie mówi, ze nowe stawki będą wyższe – stwierdził Szymon Domagała. Wskazał również na fakt, że radny Maślona brał udział w negocjacjach, a na jednym z posiedzeń komisji infrastruktury pochwalił się, że to on wywalczył budowę kładki w projekcie.

Łukasz Maślona obstawał jednak przy swoim. Przekonywał, że sam urząd sygnalizuje wyższe stawki i należy poczekać. – W kuluarach potwierdzają to nawet urzędnicy pełniący funkcje prezydenta – zdradził. 

– Nie ma dokumenty, nie znamy szczegółów. Stawka w zależności od wyliczeń może być nawet niższa. Dyskusja o tym, jest jak o yeti – podsumował Grzegorz Stawowy.

Ostatecznie wniosek radnego Łukasza Maślony został odrzucony, a plan miejscowy ZPI przyjęty. Co ciekawe od głosu wstrzymało się aż 16 radnych.