Kolejne „nie” dla Tele-Foniki. Zielone światło dla projektu PKP w centrum Krakowa
Radni miejscy hurtowo rozpoznali wnioski o Zintegrowane Plany Inwestycyjne. Część z nich zdobyła uznanie, część została odrzucona.
Procedura ZPI to szansa na zmianę przeznaczenia działek w planie miejscowym. Zazwyczaj właściciele wnioskują o to, by tereny, na których można stawiać np. budynki usługowe lub zabudowę jednorodzinną, stały się miejscem, gdzie dopuszczona zostanie realizacja bloków mieszkalnych. W zamian wnioskodawca musi zaproponować inwestycję uzupełniającą (albo kilka) lub świadczenia pieniężne na rzecz miasta.
W ostatnim pakiecie znalazły się 22 projekty. 14 z nich przeszło do kolejnego etapu administracyjnego i otrzymało od radnych zgodę na przystąpienie do sporządzenia ZPI.
Cztery miały pozytywną opinię urzędu miasta i komisji głównej rady miasta, ale mimo to zostały odrzucone. Tyle samo już od momentu weryfikacji przez urzędników było skazanych na porażkę.
Najciekawsze przyjęte projekty
Na Zabłociu właściciele działek, na których funkcjonuje drukarnia, chcą przekształcić betonową pustynię w bardziej przyjazny rejon. Zaproponowali zmianę terenów usługowych na mieszkaniowe, co pozwoli im na budowę 376 mieszkań, w których mogłoby się osiedlić do 2030 roku nawet 550 osób.
W zamian miasto może otrzymać około 700 mkw. nowej powierzchni usługowej na potrzeby Muzeum Fabryka Emalia Oskara Schindlera, której wartość szacowana jest na 9 mln złotych. Na tym terenie miałaby się pojawić również zieleń.
Niedaleko stacji PKP Kraków-Płaszów, przy placu Braci Dudzińskich, deweloper również nie widzi przyszłości dla usług na swoich działkach. Będzie miał jednak szansę na realizację 25-metrowych bloków na obszarze 83 arów. W zamian proponuje rewitalizację placu na park miejski z częścią rekreacyjną.
Aprobatę radnych zyskał również projekt, który może być zrealizowany niedaleko Cmentarza Podgórskiego. Deweloper nie podał szacunków, ile mieszkań może powstać po zmianie planu miejscowego. Szacuje natomiast, że powierzchnia mieszkaniowa może wynieść 8,5 tys. metrów kwadratowych. W zamian spółka chce zbudować drogę pieszo-rowerową za 2 mln złotych.
Pozytywną weryfikację i szansę na realizację uzyskał również pomysł właściciela hotelu Holiday Inn przy ul. Wielopole, który zakłada zmianę przeznaczenia terenu w samym centrum Krakowa na mieszkania premium. Łącznie ma tam znaleźć się 8,5 tys. mkw. Spółka ograniczyła się do nieskonkretyzowanej propozycji w ramach inwestycji uzupełniającej, szacując ją na 2,5 mln złotych.
PKP z zielonym światłem
Zielone światło dla dalszych prac uzyskała również spółka współpracująca z PKP. Projekt zakłada rozbiórkę przestarzałej infrastruktury kolejowej przy ul. Bosackiej i zbudowanie tam nowoczesnego centrum usługowego i przesiadkowego. Obiekty objęte ochroną konserwatorską mają zostać zrewitalizowane.
Projekt ten w pierwotnej wersji został odrzucony, a radni tłumaczyli, że warunkiem wyrażenia zgody jest zapewnienie w tym rejonie obsługi komunikacyjnej.
– Celem inwestycji jest utworzenie wielkomiejskiej przestrzeni łączącej systemem kameralnych uliczek, pasaży, dziedzińców, placów i podcieni Dworzec Główny z Rynkiem Głównym oraz z rejonem ul. Lubicz i dalej Ronda Mogilskiego – przekonuje inwestor.
Zmienił się również pakiet tego, co deweloper da od siebie. W nowych zabudowaniach znajdzie się miejsce doraźnego schronienia z wyposażeniem, Park Strzelecki zostanie zrewitalizowany, a do tego PKP wraz z partnerem zobowiązały się do realizacji lub sfinansowania modernizacji układu komunikacyjnego poza obszarem objętym wnioskiem. Szczegóły mają zostać ustalone na etapie zawierania umowy urbanistycznej i w dalszych procesach inwestycyjnych.
Radny: Uważam to za duży błąd
Którąś już z kolei odmowę usłyszały władze Tele-Foniki. Mimo że komisja główna RMK wyraziła zgoda na przystąpienie do dalszych prac, projekt na przekształcenie ponad 63 hektarów terenów przemysłowych w okolicach ul. Domagały, ul. Czecza oraz drogi S7 (Bieżanów) nie przekonał reszty radnych. Samorządowcy nadal nie godzą się na to, by można było w tym rejonie zbudować miasto w mieście, gdzie mieszkania miałoby znaleźć około 33 tys. osób. Wizja „Przyjaznego Bieżanowa” oddala się.
– Nie rozumiem tej decyzji radnych i uważam ją za duży błąd – komentuje radny Zbigniew Kożuch z KO. Jego zdaniem projekt powinien zostać przyjęty. – Dzięki temu mielibyśmy wpływ na to, co może tam powstać, a mimo wszystko mieszkania są dużo lepszym pomysłem niż przemysł, zwłaszcza, że to niedaleko osiedla Złocień – uważa.
Deweloper znany m.in. z przebudowy Dolnych Młynów również musi zrewidować swoje plany na obszar obecnie należący do spółki Teva przy ul. Farmaceutów (Grzegórzki). Pomysł zakładał dopuszczenie możliwości budowy budynków mieszkalnych o wysokości – w zależności od miejsca – od 16 do 45 metrów.
– Kluczową sprawa dotyczy nie planowania przestrzennego, a ochrony miejsc pracy. Tak, jak w przypadku Tele-Foniki, chcemy bronić zatrudnienia w Krakowie. Teva zatrudnia 500 osób i wprowadzenie tam zabudowy może spowodować, że te pół tysiąca osób znajdzie się na bruku – uważa radny Włodzimierz Pietrus (PiS).
Jak dodaje polityk, projekt broni się zarówno od strony planistycznej, jak i gwarancji wykonania inwestycji z uwagi na wykonawcę.
– W projekcie znalazły się deklaracja, jednak pytanie, czy nie są one puste. Warunkiem koniecznym jest obrona miejsc pracy – podkreśla Włodzimierz Pietrus.
Drugi raz radni odrzucili projekt pod nazwą „Miasteczko Park Kliny”. Właściciel chciał tak zmienić zapisy dwóch planów miejscowych, aby efektywniej wykorzystać ten teren i stworzyć warunki do budowy około 3,4 tys. mieszkań. Zgody nie uzyskał również plan rejonu ul. bp. Małysiaka i Komuny Paryskiej.
– Czy na Klinach można budować coś innego niż dopuszczają plany? Myślę, że tak i warto, aby inwestorzy, którzy chcą tam budować, nie zaczynali od tego, ile maksymalnie można zabudować, tylko zaczęli od postaw – uważa radny Michał Starobrat (KdM).
Starobrat zwraca uwagę, że postawa okolicznych mieszkańców zmieniła się na przestrzeni ostatnich sześciu lat.
– Obecnie dopuszczają możliwość powstania nowych mieszkań, ale warunkiem jest inwestowanie w drogi i infrastrukturę. Uważam, że jest płaszczyzna dla deweloperów i miasta, aby takie rozmowy toczyć – stwierdza.