Oszczędzanie na ogrzewaniu? Nie popełniaj tego błędu
Na kilka minut, nie na godzinę
Zimą najlepiej wietrzyć krótko i intensywnie: otworzyć okno na oścież na kilka minut, a potem je zamknąć. Długie uchylanie okna powoduje wychładzanie ścian, które później trzeba ponownie ogrzać.
– Szybkie, intensywne wywietrzenie pomieszczeń daje pozytywny efekt. Natomiast długie wietrzenie w postaci uchylonego okna powoduje wychładzanie wnętrza i jest nieuzasadnione ekonomicznie – mówi nam dr inż. Aleksander Byrdy, ekspert ds. budownictwa ogólnego z Małopolskiej Okręgowej Izby Inżynierów Budownictwa.
Warto przewietrzyć mieszkanie rano i przed snem. Podczas otwierania okna można przykręcić grzejnik znajdujący się bezpośrednio pod nim, ale po zakończeniu wietrzenia trzeba pamiętać o ponownym włączeniu ogrzewania.
Nawiewniki powinny działać również zimą
W ponad 90 proc. użytkowanych budynków – jak szacuje ekspert – działa wentylacja grawitacyjna. Żeby usuwała zużyte powietrze, musi mieć zapewniony jego dopływ z zewnątrz. Dlatego zaklejanie nawiewników lub zamykanie ich na całą zimę może zaburzyć wymianę powietrza.
– Ilość powietrza wyprowadzanego jest wprost proporcjonalna do ilości powietrza wprowadzanego do pomieszczeń. Jeżeli mamy niedobory napływu powietrza zewnętrznego, wentylacja przestaje funkcjonować albo działa w sposób ograniczony – wyjaśnia dr inż. Byrdy.
Chodzi nie tylko o wilgoć. Według eksperta dorosły człowiek zużywa w pomieszczeniach mieszkalnych około 20–30 metrów sześciennych powietrza na godzinę. Bez odpowiedniej wymiany rośnie stężenie dwutlenku węgla, a domownicy mogą odczuwać senność i mieć trudności z koncentracją.
– Ważniejszy jest zdrowy klimat w pomieszczeniach niż płacenie wyższych rachunków. Koszty ogrzewania powinny być ograniczane dzięki odpowiednim przegrodom i urządzeniom regulującym temperaturę podczas nieobecności użytkowników, a nie przez ograniczanie napływu świeżego powietrza – podkreśla ekspert.
Jeśli nawiew powoduje wyraźny przeciąg, warto sprawdzić działanie wentylacji i ustawienia nawiewników. Nie należy jednak zamykać ich na zimę. Przed snem dobrze jest przewietrzyć sypialnię, ale nawiewniki powinny pozostać otwarte także w nocy.
Częściej jest zbyt sucho
Ograniczenie wietrzenia może przyczynić się do problemów z wilgocią. Para wodna powstaje podczas oddychania, gotowania, prania czy suszenia ubrań, a następnie powinna być usuwana wraz ze zużytym powietrzem. Problem pojawia się między innymi wtedy, gdy wilgotność wzrasta na wychłodzonych fragmentach ścian.
Takie miejsca, zwłaszcza tzw. mostki termiczne, sprzyjają rozwojowi pleśni. Nie musi to jednak oznaczać, że w całym mieszkaniu jest nadmiar wilgoci. Para wodna może skraplać się na pojedynczych, mocno wychłodzonych fragmentach ściany, nawet gdy powietrze w pozostałej części pomieszczenia jest suche. Dlatego samo usuwanie ciemnego nalotu nie rozwiązuje problemu.
– Ta walka powinna być walką nie tyle ze skutkiem, co z przyczyną. A przyczyną jest słaba izolacyjność przegrody, ewentualnie problem z wentylacją – mówi ekspert.
Nie każde zaparowanie okien oznacza jednak, że w mieszkaniu jest zbyt wilgotno. Znaczenie mają między innymi warunki na zewnątrz i ilość pary wodnej powstającej w domu. Jeśli problem regularnie powraca lub na ścianach pojawiają się ciemne naloty, warto sprawdzić wentylację i stan izolacji.
Jak mówi dr inż. Aleksander Byrdy, w praktyce w przypadku dużej części mieszkań problemem zimą jest nie nadmiar wilgoci, a zbyt suche powietrze.
– My mamy raczej problemy z przesuszeniem mieszkań i odczuwa to znaczna część populacji. Zimą mamy suchą skórę, mamy problemy z błonami śluzowymi – zwraca uwagę.
Sprawdź wilgotność i nie przegrzewaj mieszkania
Prosty higrometr pozwala sprawdzić wilgotność względną powietrza. Zdaniem eksperta komfortowy poziom to około 50 proc. przy temperaturze 20 stopni Celsjusza. W wielu mieszkaniach zimą wilgotność spada poniżej 30 proc.
– Starajmy się tak wentylować pomieszczenia i tak wprowadzać wilgoć do powietrza wewnętrznego, by ta wilgotność oscylowała powyżej 40 procent – radzi przedstawiciel MOIIB.
Warto też zwrócić uwagę na temperaturę. Przegrzewanie pomieszczeń może pogłębiać problem przesuszonego powietrza. Ekspert wskazuje, że obniżenie temperatury w sypialni na noc może być korzystnym nawykiem, choć optymalna temperatura zależy od indywidualnych potrzeb mieszkańców.
Przy wentylacji mechanicznej zasady są inne
Jeśli w budynku działa prawidłowo zaprojektowana wentylacja mechaniczna, regularne otwieranie okien nie jest konieczne do zapewnienia wymiany powietrza.
– Z założenia, jeżeli mamy dobrze zaprojektowaną wentylację mechaniczną, otwieranie okien nie jest konieczne – mówi Byrdy. Można to robić w sytuacjach szczególnych, na przykład gdy chcemy szybko pozbyć się intensywnego zapachu.
Najważniejsze jest więc dostosowanie sposobu wietrzenia do rodzaju instalacji i warunków w mieszkaniu. Zimą najlepiej otwierać okna szeroko, ale na krótko, nie blokować dopływu świeżego powietrza i reagować na oznaki zawilgocenia, zamiast zakładać, że zawsze wynikają z nadmiaru wilgoci.