Rodzice młodych hokeistów walczą o szatnię
Trudne warunki
Lodowisko przy ul. Siedleckiego w Krakowie przechodzi jedną z największych modernizacji w swojej historii i we wrześniu, na początku kolejnego sezonu, zobaczymy jego zmienione oblicze. Wymieniany jest system chłodzenia i oświetlenie, powstaje nowa tafla i infrastruktura techniczna. Niższe rachunki za energię ma zapewnić fotowoltaika.
W czasie gdy na obiekcie prowadzone są prace, rodzice zawodników Akademii Hokejowej Cracovia Canpack wyszli z własną inicjatywą. Chcą stworzyć nową szatnię dla grupy żak młodszy. Powodem jest między innymi zalanie dotychczasowego pomieszczenia podczas tegorocznych intensywnych opadów deszczu.
Skala zniszczeń sprawiła, że dotychczasowa szatnia nie nadaje się już do bezpiecznego i komfortowego użytkowania. Rodzice powstanowili wykorzystać wakacyjną przerwę na przygotowanie nowej przestrzeni przed rozpoczęciem sezonu.
Dzieci mają pasję
– Każde dziecko zasługuje na swoje miejsce. Nie na przypadkowy fragment podłogi, nie na codzienne szukanie wolnego kąta, ale na miejsce, o którym będzie mogło powiedzieć: „to jest nasza szatnia” – podkreśla Monika Olejnik, jedna z inicjatorek akcji.
Zawodnicy grupy żak młodszy trenują nawet pięć razy w tygodniu. Wielu z nich przyjeżdża na lodowisko bezpośrednio po szkole, a kompletny sprzęt hokejowy waży kilkanaście kilogramów.
Rodzice chcą więc stworzyć przestrzeń, która będzie służyć dzieciom podczas codziennych treningów, a jednocześnie stanie się miejscem budowania drużyny. W ich planach nowa szatnia dla żaków ma być pierwszym etapem większego projektu.
Docelowo każda grupa szkoleniowa Akademii Hokejowej Cracovia Canpack miałaby mieć własną przestrzeń.
Liczą na lokalny biznes
Dlaczego szatni nie przygotuje Cracovia? Rodzice wskazują na skalę obecnych prac przy lodowisku i postanowili działać we własnym zakresie. Nie szukają jednego dużego sponsora. Chcą zaprosić do współpracy lokalne firmy, przedsiębiorców i osoby prywatne, które mogłyby wesprzeć projekt finansowo albo rzeczowo.
Pomóc można między innymi poprzez przekazanie środków, materiałów budowlanych, wykonanie części prac lub wyposażenie przyszłej szatni.
Jest pierwszy wkład
Projekt realizowany jest we współpracy ze Stowarzyszeniem Sport To My. Organizacja zadeklarowała przeznaczenie 30 tys. zł pochodzących z 1,5 proc. podatku na wsparcie przedsięwzięcia.
To jednak dopiero początek. Ostateczny zakres prac będzie zależał od tego, jakie wsparcie uda się pozyskać od kolejnych sponsorów i partnerów.